WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mercedes przedstawił nowy samochód. Zmiany w malowaniu

Mercedes budował napięcie związane z premierą modelu W10 i sugerował, że postawi na kompletnie inne barwy. Tymczasem nowy samochód utrzymany jest w charakterystycznych srebrnych barwach. Zostały one jednak poddane liftingowi.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: nowy model Mercedesa

Środowa prezentacja Mercedesa miała charakter zamknięty. O poranku Lewis Hamilton i Valtteri Bottas pojawili się na torze Silverstone, aby po raz pierwszy sprawdzić w boju model W10. Dziennikarzom pozostało jedynie oglądanie zdjęć nowej maszyny w internetowej bazie.

Robert Kubica nie należy do krezusów F1. Czytaj więcej! 

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, ekipa z Brackley zachowała charakterystyczne srebrne malowanie. Zostało ono jednak poddane liftingowi, co najlepiej widać obserwując nową maszynę z boku. Tylny element pojazdu zyskał dość nietypową i oryginalną grafikę.

Wcześniej Mercedes kilkukrotnie podgrzewał atmosferę, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia, na których widniało sporo elementów niebieskich i zielonych. Sugerowało to zmianę malowania W10.

ZOBACZ WIDEO Robert Kubica określił cel na sezon 2019. "Zawsze byłem kiepski w obietnicach"

- Sezon 2019 oznacza dla wszystkich nowe wyzwanie. Przepisy znacząco się zmieniły, więc każdy zaczyna od zera. Musimy znów udowodnić naszą wartość. Rozpoczynamy zmagania z zerowym dorobkiem, więc nie bierzemy niczego za pewnik. Nie mamy prawa czuć się liderem. Zmiana regulaminu sprawia, że każda ekipa ma szanse na tytuł. Każdy jest dla nas zagrożeniem - powiedział Toto Wolff, szef Mercedesa.

Komisja Europejska przyjrzy się zespołom F1. Czytaj więcej! 

Austriak podkreślił, że jego zespół jest bardzo dobrze przygotowany do testów w Barcelonie, które ruszą 18 lutego. - Jesteśmy na nie gotowi. Porównamy nasze symulacje z czasem na torze. Zobaczymy, czy nasze przewidywania się sprawdzą. Skupimy się na sobie, będziemy stopniowo zwiększać wydajność i mam nadzieję, że odpowiednio przygotujemy się na pierwszy wyścig w Melbourne - dodał Wolff.

Czy Mercedes zdobędzie tytuł mistrzowski w F1 w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. prasowa Mercedes

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • waldzior 0
    No to zobaczymy w tym roku ile wyciśnie Robert z Williamsa :)
    Ricciardo Jakby nie żartować, to gdzieś to zawsze ciekawi, ile więcej (bo pewnie coś więcej by się dało) ci lepsi kierowcy byliby w stanie wycisnąć z tych mniej konkurencyjnych bolidów.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ricciardo 0
    Emocje gwarantowane :) Natomiast tak sobie rozważając dalej nad tym, to bolączką jest nierówność w mocy siników. I marzeniem jest zobaczyć wyścigi, w których wszyscy dysponują taką samą mocą, a wszelka walka odbywa się na lepszą konstrukcję auta, lepsze podwozie, na aerodynamikę, oczywiście umiejętności kierowców, także na silniki - na ich lepszą wydajność czy niezawodność, ale przede wszystkim bez tego aspektu, że ktoś dysponuje kilkadziesięcioma koniami więcej.
    Jasno widać, że tego ostatniego nie da się zniwelować wszystkim lepszym innym.
    Ralf_S Też mnie to ciekawi... Idąc tą drogą zabawnie by było, gdyby kierowcy co wyścig losowali samochód, którym będą jeździć. 10 teamów, 20 kierowców, 20 bolidów, 21 GP: czyli przez 20 wyścigów losują bolid, już "użyty" wypada z puli, ostatni wyścig: albo losowanie z pełnej puli (łut szczęścia jest wtedy potrzebny), albo jazda w barwach "swojego" zespołu. Wtedy to byłyby EMOCJE :] Szybko zweryfikowano by umiejętności i faktyczną wartość kierowców.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ralf_S 0
    Też mnie to ciekawi... Idąc tą drogą zabawnie by było, gdyby kierowcy co wyścig losowali samochód, którym będą jeździć. 10 teamów, 20 kierowców, 20 bolidów, 21 GP: czyli przez 20 wyścigów losują bolid, już "użyty" wypada z puli, ostatni wyścig: albo losowanie z pełnej puli (łut szczęścia jest wtedy potrzebny), albo jazda w barwach "swojego" zespołu. Wtedy to byłyby EMOCJE :] Szybko zweryfikowano by umiejętności i faktyczną wartość kierowców.
    Ricciardo Jakby nie żartować, to gdzieś to zawsze ciekawi, ile więcej (bo pewnie coś więcej by się dało) ci lepsi kierowcy byliby w stanie wycisnąć z tych mniej konkurencyjnych bolidów.
    [ 4 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×