WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Valtteri Bottas zignorował szefa Mercedesa. Fin postawił na swoim

Szef Mercedesa nie chciał, aby Valtteri Bottas w końcówce wyścigu o Grand Prix Australii ryzykował i walczył o najlepszy czas okrążenia. Fin zignorował jednak zalecenie Toto Wolffa.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Valtteri Bottas na podium GP Australii

Od tego roku autor najszybszego okrążenia w trakcie wyścigu otrzymuje dodatkowy punkt. Przed startem wyścigu Toto Wolff odbył rozmowę z kierowcami Mercedesa na ten temat. Austriak przekazał Lewisowi Hamiltonowi i Valtteriemu Bottasowi, że jeśli będą zajmować miejsca gwarantujące podium, to mają nie ryzykować i nie walczyć o rekordy.

Bottas podczas rozmowy z inżynierem wyścigowym kilkukrotnie sugerował, że zamierza walczyć o jak najlepszy czas. Ten poinformował go, że w zespole "toczą się gry" w tej sprawie.

Czytaj także: Dlaczego Williams jest ostatni?

- Rozmawialiśmy o strategii rano i zakazałem im walczyć o najszybsze okrążenie, jeśli będą w czołowej trójce. Tymczasem oni mnie zignorowali. Nie tylko Valtteri, ale też Lewis. Myślę, że to był spisek inżynierów z kierowcami. Muszę jeszcze raz wysłuchać połączenia radiowe - powiedział Wolff.

ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk: Orlen już wiele lat temu chciał kupić miejsce dla Kubicy w F1

Szef Mercedesa nie ukrywa, że cieszy się z tego jak ostatecznie ułożyły się ostatnie okrążenia Grand Prix Australii. - Zdobyliśmy dodatkowy punkt, to coś dobrego. Przynajmniej mamy jakiś element show. To plus tego nowego przepisu - dodał Austriak.

Wolff sądzi jednak, że możliwość zdobycia dodatkowego punktu doprowadzi do chaosu i niebezpiecznych sytuacji w niektórych wyścigach. - To ryzyko. Zwłaszcza, gdy masz szansę na sporą liczbę punktów. Czy warto wtedy próbować walczyć o najszybsze okrążenie? - zastanawiał się szef ekipy z Brackley.

Czytaj także: Valtteri Bottas dał upust emocjom

Nieco inaczej sprawę widzi Bottas. - Uzyskanie jak największej liczby punktów to priorytet. Drugim jest wykręcenie najszybszego "kółka". Miałem sporą przewagę, mogłem sobie na to pozwolić. Zapytałem nawet o ewentualny pit-stop, by mieć świeże opony. Jednak rozmawialiśmy o tym przed wyścigiem. To był pierwszy raz, gdy ten przepis obowiązuje i nie chcieliśmy jakichś głupich błędów. Postawiliśmy na konserwatywne podejście - wyjaśnił Fin.

Czy popierasz decyzję Valtteriego Bottasa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
motorsport.com

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • et0m 0
    przykręcą "śrubkę" na następne wyścigi i Botas będzie grzecznie jechał w środku stawki nie przeszkadzając Hamiltonowi....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • steffen 0
    "wewnętrzny Macierewicz" … dobre :D
    Grish Do tej pory starałem się być delikatny i dyplomatyczny, ale tym razem spytam wprost: co Pan pieprzysz Panie Kuczera? My oglądaliśmy ten sam wyścig? Czy jest problem z tłumaczeniem rozmów radiowych z angielskiego na nasz? Bo z tego co ja dobrze pamiętam, to rozmowa Bottasa ze swoim inżynierem dotyczyła zjazdu do boksu pod koniec wyścigu po świeże opony, żeby w ten sposób zaatakować najlepsze okrążenie. I wtedy powiedziano mu że zespół nie chce niepotrzebnego ryzyka związanego z pit stopem. Nie było słowa natomiast natomiast że Valtteri ma nie ponosić ryzyka polegającego na pojechaniu "kółka kwalifikacyjnego". Drugi babol to stwierdzenie "w zespole toczą się gry w tej sprawie" - gówno prawda wysoki sądzie, to była mowa że inni kierowcy z czołowej dziesiątki mają zamiar powalczyć o ten punkt. No ale przecież lepiej od razu napisać o spisku kierowców i inżynierów przeciwko naczelnemu wodzowi Wolffowi, bo takie brednie się lepiej sprzedadzą, prawda? Wewnętrzny Macierewicz się odezwał czy co?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Radar 0
    Amen !!!
    Grish Do tej pory starałem się być delikatny i dyplomatyczny, ale tym razem spytam wprost: co Pan pieprzysz Panie Kuczera? My oglądaliśmy ten sam wyścig? Czy jest problem z tłumaczeniem rozmów radiowych z angielskiego na nasz? Bo z tego co ja dobrze pamiętam, to rozmowa Bottasa ze swoim inżynierem dotyczyła zjazdu do boksu pod koniec wyścigu po świeże opony, żeby w ten sposób zaatakować najlepsze okrążenie. I wtedy powiedziano mu że zespół nie chce niepotrzebnego ryzyka związanego z pit stopem. Nie było słowa natomiast natomiast że Valtteri ma nie ponosić ryzyka polegającego na pojechaniu "kółka kwalifikacyjnego". Drugi babol to stwierdzenie "w zespole toczą się gry w tej sprawie" - gówno prawda wysoki sądzie, to była mowa że inni kierowcy z czołowej dziesiątki mają zamiar powalczyć o ten punkt. No ale przecież lepiej od razu napisać o spisku kierowców i inżynierów przeciwko naczelnemu wodzowi Wolffowi, bo takie brednie się lepiej sprzedadzą, prawda? Wewnętrzny Macierewicz się odezwał czy co?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×