Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1. GP Australii. Kolejne złe informacje. McLaren niepewny występu w Bahrajnie, podejrzenie koronawirusa u fotografa

McLaren wycofał się z Grand Prix Australii, po tym jak wykryto koronawirusa u jednego z jego pracowników. Z toru Albert Park nadchodzą informacje, że kolejna osoba może być chora. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o miejscowego fotografa.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lando Norris Materiały prasowe / McLaren / Na zdjęciu: Lando Norris

Chaos - tak można określić to, co w tej chwili panuje w Melbourne po decyzji McLarena o wycofaniu się z Grand Prix Australii. Brytyjski zespół nie miał wyjścia, po tym jak u jednego z pracowników wykryto koronawirusa.

Organizatorzy wyścigu F1 na Albert Park poinformowali, że otrzymali do tej pory osiem wyników testów na obecność groźnej choroby. Siedem z nich wypadło negatywnie - mowa m.in. o pracownikach Haasa, którzy po przybyciu do Melbourne zgłosili chorobę i mieli gorączkę.

Lokalne media podają, że promotorzy Grand Prix Australii czekają jeszcze na wynik kolejnego, dziewiątego badania. - Jest to osoba niezwiązana z żadnym z zespołów F1, FIA lub personelem toru - powiedział dziennikarzom Andrew Westacott, szef wyścigu.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia opublikowało specjalny film

Testom na obecność koronawirusa miał zostać poddany lokalny fotograf. Jego stan mocno się pogorszył, dlatego istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że cierpi on na COVID-19.

"Szefowie Grand Prix Australii i Formuła 1 zostali poinformowani przez dyrektora ds. zdrowia stanu Wiktora o wynikach dotyczących ośmiu pracowników F1. Siedem z nich dało wynik negatywny. Ósma osoba uzyskała wynik pozytywny na obecność wirusa COVID-19. To pracownik McLarena" - ogłosił Westacott w specjalnym komunikacie prasowym.

"Jako zarządcy Grand Prix Australii prowadzimy rozmowy z Formułą 1, FIA oraz departamentem zdrowia stanu Wiktoria, co do dalszych działań" - dodano w oświadczeniu.

Jeśli potwierdzą się informacje, że jeden z fotografów cierpi na koronawirusa, kwarantanna może objąć przedstawicieli mediów pracujących przy Grand Prix Australii. Większość reporterów korzysta bowiem z biura prasowego usytuowanego wewnątrz toru.

Nie wiadomo też, czy McLaren po wycofaniu się z Grand Prix Australii będzie mógł wziąć udział w kolejnym wyścigu F1. Pracownicy zespołu z Woking muszą przejść obowiązkową, 14-dniową kwarantannę. Tymczasem Grand Prix Bahrajnu rusza już za tydzień (20-22 marca).

Czytaj także:
Raikkonen nie bagatelizuje ryzyka spowodowanego koronawirusem
F1 nie może organizować wyścigów bez kibiców

Czy F1 popełniła błąd decydując się na organizację GP Australii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×