Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1. GP Australii. Koronawirus. Red Bull, Alpha Tauri i Racing Point chciały się ścigać. Kulisy nocnych rozmów

Red Bull Racing, Alpha Tauri oraz Racing Point - te trzy zespoły Formuły 1 chciały, aby Grand Prix Australii odbyło się zgodnie z planem. Mimo wykrycia koronawirusa u jednego z pracowników McLarena i wycofania się tej ekipy z rywalizacji.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
start do wyścigu F1 Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: start do wyścigu F1

Sytuacja z odwołaniem Grand Prix Australii pokazała po raz kolejny, że w chwili próby Formule 1 brakuje solidarności. Mimo wykrycia koronawirusa w załodze McLarena, wycofania się tego zespołu z rywalizacji i ryzyka rozprzestrzenienia się choroby na resztę padoku F1, część ekip chciała się ścigać na Albert Park.

Swojego stanowiska twardo miały bronić trzy zespoły - Red Bull Racing, Alpha Tauri oraz Racing Point. Jeszcze w piątkowy poranek (czasu australijskiego) w garażach tych zespołów trwały normalne prace, mające na celu przygotowanie samochodów do ścigania. 

Sytuację tak naprawdę uratował… Mercedes. Pierwsze głosowanie ws. odwołania wyścigu, jakie przeprowadzono na nocnym spotkaniu szefów zespołów F1, zakończyło się bowiem remisem 5:5. Przeciwko dalszej rywalizacji opowiadały się Ferrari, Alfa Romeo, Haas, McLaren i Renault. Za to Mercedes i Williams wyobrażały sobie, że weekend na Albert Park może być kontynuowany.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia opublikowało specjalny film

Dopiero bezpośrednia interwencja z siedziby firmy w Stuttgarcie doprowadziła do tego, że władze ekipy z Brackley zmieniły zdanie. W ślad za Mercedesem poszedł Williams. W efekcie zwolennicy odwołania wyścigu zdobyli większość głosów.

O poranku (czasu australijskiego) zespoły rozesłały do dziennikarzy komunikat o identycznej treści. "W świetle ostatnich wydarzeń w Melbourne i potwierdzeniem jednego przypadku wirusa COVID-19 w padoku, z zadowoleniem przyjmujemy decyzję FIA, Formuły 1 i Grand Prix Australii o odwołaniu wyścigu z powodu działania siły wyższej" - napisano w oświadczeniu.

"Zdrowie i bezpieczeństwo personelu naszego zespołu, a również naszych gości, kierowców, personelu F1 i kibiców jest naszym głównym priorytetem. Dlatego wspieramy w 100 proc. tę decyzję. Dokładamy bowiem wszelkich starań do tego, aby każdy z naszych pracowników czuł się bezpiecznie" - dodano.

Czytaj także:
Kuriozalne sceny w Melbourne przed wyścigiem F1
Testy DTM z Kubicą za zamkniętymi drzwiami

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy popierasz decyzję F1 o odwołaniu Grand Prix Australii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • Premislaosky Zgłoś komentarz
    Przecież ludzie, którzy byli zaangażowani i zainteresowani wyścigiem i tak już byli narażeni. Odwołanie wyścigu to taka prewencja i środek ostrożności jak zatkanie sobie ust brudną
    Czytaj całość
    szmatą licząc. Próbowali jedynie ratować wizerunek, a skopali go po całości. Wszyscy, którzy stracili kasę i czas powinni wnieść pozew przeciwko F1 i FIA. Niech się zespoły zrzucają na zwrot za bilety, za bilety lotnicze, hotele i dla organizatorów. F1 pokazała, że ma w dupie kibiców, organizatorów w danym kraju i zespoły. Ta mafia powinna upaść na ryj.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×