Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1. Bernd Maylander od kilku miesięcy bez pensji. Kierowca samochodu bezpieczeństwa bez stałej umowy

Bernd Maylander podczas wyścigów Formuły 1 jest odpowiedzialny za prowadzenie samochodu bezpieczeństwa. Jak się okazuje, Niemiec otrzymuje pieniądze za odbyte rundy. Jako że sezon F1 został wstrzymany, to Maylander od dawna nie widział pensji.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
wyścig F1 Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: wyścig F1

Koronawirus mocno dotknął Formułę 1, bo ta została zmuszona odwołać już 10 z 22 tegorocznych wyścigów. Wprawdzie w lipcu rywalizacja ma zostać wznowiona i właściciele królowej motorsportu wierzą, że część imprez uda się rozegrać w innym terminie, ale ciągle jest to mocno niepewne i uzależnione od sytuacji na świecie.

Tymczasem od kilku miesięcy ani jednego przelewu od F1 nie otrzymał Bernd Maylander. Niemiec w trakcie wyścigów odpowiada za prowadzenie samochodu bezpieczeństwa. - Jestem freelancerem. Mogę wystawić fakturę Formule 1 tylko wtedy, gdy wykonałem usługę. Obecnie jest to niemożliwe, bo nie ma wyścigów. Dlatego nie dostaję żadnych pieniędzy - powiedział Maylander w rozmowie z "Auto Motor und Sport".

48-latek podkreślił, że miał odłożone pieniądze, dzięki czemu w dobie pandemii koronawirusa ma za co żyć. Niemiec nie ukrywa jednak, że liczy na wznowienie sezonu lada moment.

ZOBACZ WIDEO: Ekspert ocenia powrót Bundesligi. "Dynamika zdarzeń jest olbrzymia. To jak serial na Netfliksie"

- Czuję się bezpiecznie, ale mam nadzieję, że wkrótce wszystko ruszy. Mam na myśli nie tylko F1, ale i gospodarkę. Sam może jestem w komfortowej sytuacji, ale znam kolegów, którzy jeszcze mocniej polegają na organizowaniu różnego rodzaju imprez. Oni teraz w ogóle nie zarabiają - dodał Maylander, który swego czasu ścigał się m.in. w DTM.

Zdaniem Maylandera, obecny kryzys będzie mieć jednak pewne pozytywy, bo wymusi na Formule 1 zmiany, do jakich nie doszłoby w normalnych warunkach. - Przez lata się zastanawialiśmy, co można zmienić w F1, a teraz po prostu musimy to zrobić. Możemy znajdziemy w ten sposób nowe podstawy, które zbudują przyszłość F1. Widzę to tak, że ten kryzys może nam stworzyć wiele możliwości - podsumował.

Maylander ostatni przelew od F1 miał otrzymać w grudniu ubiegłego roku, kiedy to na torze Yas Marina rozegrano Grand Prix Abu Zabi. Była to ostatnia runda F1 sezonu 2019.

Czytaj także:
Spór o umiejętności Roberta Kubicy i Kimiego Raikkonena
Fernando Alonso miał podpisać przedwstępną umowę

Czy obawiasz się o przyszłość F1 w związku z kryzysem gospodarczym?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×