KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Polityczna czy sportowa walka o tytuł w F1? Mercedes i Red Bull toczą wojnę

Takiej wojny od lat nie było w F1. Red Bull i Mercedes walczą na torze, jak i poza nim. Nie brakuje wzajemnych oskarżeń i gróźb. Kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku?

Michał Pasek
Michał Pasek
Christian Horner (po lewej) i Toto Wolff Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Christian Horner (po lewej) i Toto Wolff
W ostatnich latach nie było w Formule 1 takiej sytuacji, aby w połowie listopada nie rozstrzygnęła się walka wśród konstruktorów. W obecnej kampanii wciąż o tytuł walczą Mercedes i Red Bull Racing. "Czerwone byki" zrobią przy tym wszystko, aby przerwać hegemonię niemieckiego koncernu.

W obecnym sezonie już iskrzyło pomiędzy dwoma zespołami. W Brazylii kamery uchwyciły szefa Mercedesa Toto Wolffa, dającego upust swoim emocjom, gdy jego zespół "powrócił do walki" w GP Sao Paulo. Potyczka pomiędzy dwoma teamami tylko się zaogniła, gdy podczas niedzielnego wyścigu Lewis Hamilton wyprzedził Maxa Verstappena, pozbawiając go prowadzenia w rywalizacji na torze.

"Nie ma relacji"

- Nie ma relacji, jest konkurencja - mówi Christian Horner, cytowany przez motorsport.com, pytany o walkę z Mercedesem i toczącą się wojnę również poza torem.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Messi sprzedaje luksusowy apartament. Zrobi niezły interes

- Ciekawie jest zobaczyć, jak ludzie reagują pod presją. Jak się zachowują, gdy są kwestionowani i w stanie zagrożenia. To zdecydowanie najbardziej polityczna walka o tytuł w naszych czasach w tym sporcie - dodał szef Red Bulla, odnosząc się do niedawnych zachowań Wolffa.

- To co zaczęło się jako boks olimpijski, przeszło w boks zawodowy, a teraz jest to walka MMA. Ale to jest w porządku - skwitował całą dyskusję szef Mercedesa.

Warto przypomnieć, że Mercedes domagał się kary dla Verstappena po GP Sao Paulo i wniósł do sędziów wniosek o ponowne zajęcie się sprawą. Ten jednak został odrzucony. Natomiast Red Bull kwestionuje tylne skrzydło w bolidzie niemieckiej ekipy i uważa je za nielegalne. Naśladuje tym samym Niemców, którzy na początku roku doprowadzili do tego, że "czerwone byki" nie mogą stosować elastycznych tylnych skrzydeł w swoich maszynach.

Takiej walki nie było od lat

Od wielu lat nie było tak zaciętej walki w F1 między zespołami walczącymi o tytuł. Po raz ostatni teamy rywalizowały niemal do ostatniego wyścigu sezonu przeszło dziesięć lat temu. W 2010 roku najlepszy okazał się właśnie Red Bull, nieznacznie wyprzedzając McLarena. Porażka ekipy z Woking otworzyła szansę konkurentom na kilkuletnią dominację. Trwała ona w latach 2010-2013.

Szukając analogii do tegorocznej rywalizacji Mercedesa z Red Bullem, można sięgnąć pamięcią do roku 2007, gdy McLaren rywalizował o tytuł mistrzowski z Ferrari. Wówczas brytyjski zespół na własne życzenie pozbawił się mistrzostwa świata, a powodem była afera szpiegowska. Jak się bowiem okazało, Brytyjczycy posiadali wtyczkę we włoskim zespole i jeden z pracowników donosił im o szczegółach prac zaplanowanych w Maranello. Skończyło się na gigantycznej karze finansowej i wykluczeniu z klasyfikacji mistrzostw.

Wiele wskazuje na to, że w tym roku nic takiego się nie wydarzy, jednak zespoły powinny uważać na wszelkiego rodzaju niestosowne ruchy i zagrania. Szczególnie, że coraz śmielej stajnie spoglądają w kierunku sędziów i szukają różnych możliwości pozasportowej rywalizacji do zyskania przewagi nad konkurentem.

W klasyfikacji konstruktorów przewodzi Mercedes (521,5 pkt.), tuż za nimi plasuje się załoga Red Bulla (510,5 pkt.). Na torze Losail teamy maksymalnie mogą zdobyć 44 "oczka".

Ciąg dalszy wojny w F1. Red Bull grozi Mercedesowi >>
F1: Grand Prix Kataru na żywo. Transmisja TV, stream online. Gdzie oglądać F1? >>

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy o tytule konstruktorów zadecydują względy polityczne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (20)
  • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
    @emcanu: Nie obchodzi mnie spamerze co myślisz i co piszesz, bo nic mądrego nie masz do przekazania, poza nienawiścią i wyrzucaniem z siebie, jakże ogromnych zasobów jadu. Ja rozumiem, że
    Czytaj całość
    ci dupkę ściska i robisz pod siebie, bo twoje bożyszcze, papierowy mistrz ma najszybszy bolid, a i tak musi walczyć o majstra. Rozumiem też dzieciaku, że bardzo cieszyłeś się z kary dla Maxa. No cóż, kibol i spamer właśnie tak reaguje. Jesteś zwykłym zerem i nie masz nic wspólnego z prawdziwym kibicem F1.
    • emcanu Zgłoś komentarz
      @DragonEnterQt: właśnie takie teksty miałem na myśli :) A wiesz jak to słabo wygląda? Masz prawo nie lubić Lewisa i na ołtarzyk wynosić Verstappena. Ale Ty swoją niechęć do Lewisa
      Czytaj całość
      przerzucasz na jego fanów. Ja otwarcie nie przepadam za Verstappenem, ale skupiam to na nim, a nie na osobach, które mu kibicują.
      • AntyDragonEnterQt Zgłoś komentarz
        Łatka spamera przypięta do Dragona
        • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
          @emcanu: piszcząca, tańcząca z łopatą dziewczynko, co tam słychać?
          • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
            One shit musi się mocno pienić, skoro zakłada kolejne konto do trollowania :) Właśnie o to mi chodziło :) Jaki on jest przewidywalny :D
            • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
              @emcanu: a kto powiedział że ja chcę na tobie robić wrażenie? Ziejący jadem i nienawiścią trollu. Nie pochlebiaj sobie, bo się ośmieszasz :)
              • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
                Emcanu, daruj sobie te rynsztokowe, pełne jadu opinie.
                • AntyDragonEnterQt Zgłoś komentarz
                  Brawo Dragonku, brawo! Tak trzymaj!
                  • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
                    Czy emcanu, i one_shit to ten sam troll? Po bykach wygląda że tak..
                    • emcanu Zgłoś komentarz
                      Osoby odpowiedzialne za regulaminy, powinni wyciągnąć wnioski z sytuacji z Verstappenem, gdy ten dotyka skrzydła Mercedesa. Kara 50 tyś jest śmieszną w tej sytuacji. Idę o zakład, że
                      Czytaj całość
                      Verstappen nie zrobił to sam z siebie, tylko po prostu był jedynie wykonawcą (RedBull koniecznie chciał się dowiedzieć i z góry byli gotowi zapłacić). Za coś takiego kierowca z automatu powinien zostać cofnięty na koniec stawki, aby kara faktycznie była dotkliwa.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×