Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pędził, jak szalony. Śledczy ustalili i wskazali przyczynę wypadku Tigera Woodsa

Sześć tygodni po fatalnym wypadku Tigera Woodsa miejscowa policja w końcu podała przyczyny tej katastrofy. Była nim nadmierna prędkość. Legendarny golfista przekroczył dozwoloną szybkość niemal dwukrotnie! Tak wynika z rejestratora danych.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
wrak samochodu Tigera Woodsa Getty Images / David McNew / Na zdjęciu: wrak samochodu Tigera Woodsa

Dochodzenie zakończone. Policja w końcu ustaliła szczegóły wypadku i powody, przez które prowadzony przez Tigera Woodsa SUV wypadł z drogi.

Legenda golfa mknęła z prędkością do 87 mil na godzinę (140 km/h), podczas gdy jej ograniczenie na odcinku, w którym doszło do zdarzenia, wynosi 45 mil na godzinę (72 km/h).

Taką przyczynę wypadku podał szeryf Alex Villanueva cytowany przez stację telewizyjną KTVC. Dodatkowo Woods miał... pomylić pedał hamulca z pedałem gazu, co tylko spotęgowało problemy.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: "Dajcie już to słońce". Polska zawodniczka MMA tęskni za wakacjami

Wskazują na to dane wyciągnięte z rejestratora danych pojazdu. Nie ma tam śladu hamowania, a wskaźnik "gazu" pokazuje 99 procent, co stwierdził kapitan James Powers. Samochód Woodsa uderzył w znak, przeleciał przez drogę, krzaki i zatrzymał się na drzewie wcześniej wykonując piruet. Przy uderzeniu w drzewo samochód miał prędkość ok. 75 mil na godzinę (121 km/h).

Co ciekawe 45-latek nie został poddany żadnym badaniom "dodatkowym". Śledczy nie ubiegali się o nakaz badania krwi, które mogłyby wykazać czy Woods był pod wpływem narkotyków, innych środków odurzających, czy alkoholu. - Z powodu odniesionych obrażeń nie byłoby właściwe przeprowadzanie testów trzeźwości w terenie - przyznał Powers.

W mediach społecznościowych Woods wydał oświadczenie, w którym m.in. dziękuje tym, którzy zareagowali na jego wypadek w trybie natychmiastowym. "Jestem wdzięczny dobrym samarytanom, którzy przybyli na miejsce i zadzwonili pod numer 911 oraz ratownikom, za tak fachową pomoc na miejscu zdarzenia i bezpieczne dotarcie do szpitala" - napisał.

Przyznał też, że "nadal będzie się koncentrować na swoim zdrowiu i rodzinie" przy okazji dziękując za ogromne wsparcie i słowa otuchy, jakie otrzymał.

Zobacz także:
Dobre wieści ws Tigera Woodsa. Legendarny sportowiec wrócił do najbliższych
Eksperci przeanalizowali wypadek Tigera Woodsa. Zaskakujące ustalenia

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×