Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"To nie było nic strasznego". Polak obiecał, że zdobędzie olimpijski medal

- Targały mną emocje, bo poczułem już zapach medalu. Kilkadziesiąt minut po zawodach zszedłem na ziemię - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Piotr Michalski, który otarł się o medal na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Piotr Michalski PAP/EPA / Na zdjęciu: Piotr Michalski
Powiedzieć, że był o włos, to jakby nic nie powiedzieć. Piotr Michalski zajął 5. miejsce w wyścigu na 500 metrów - do olimpijskiego medalu podczas Pekin2022 zabrakło mu 0,03 sekundy!

Polak mógł mieć lepszy czas, ale podczas jazdy po krótkim łuku najechał na nierówność i na chwilę stracił równowagę (więcej o tym przeczytasz -->> TUTAJ). Pomimo tego po swoim wyścigu zajmował 3. miejsce.

- To był po prostu wyścig na 500 metrów. Takie są jego uroki. To wahnięcie na łuku, wbrew pozorom, nie było niczym strasznym - przyznał nasz panczenista w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

ZOBACZ WIDEO: Historyczny wynik polskich saneczkarzy. "Cieszy nas ładna jazda, czyste przejazdy"

Co zatem miało większy wpływ na to, że finalnie nie udało się stanąć na podium? - Jeżeli miałbym sobie coś zarzucić, to mogłem znacznie lepiej pojechać pierwsze sto metrów - wyznał Michalski. - Przejechałem je tak, jak zwykle, ale to są igrzyska i chciałem mieć nieco szybsze otwarcie.

To była praktycznie jedyna kwestia, która nie do końca mu wyszła analizując plan taktyczny na ten wyścig. Dodał, że na cały występ nie można patrzeć tylko przez fakt, że do domu wróci bez medalu. On zwraca uwagę na to, że jest tam, gdzie najlepsi, czyli na równi z nimi.

- To tylko trzy setne, których brakuje mi do najlepszych, a nie aż trzy setne - skomentował i przypomniał, że mistrzostwo Europy zdobył wygrywając o... jedną setną. - Może na podium trzeba poczekać, ale... ja ten medal kiedyś będę miał! - dodał.

Michalski opisał też, jak czuł się tuż po zakończeniu zmagań. - Targały mną emocje, bo poczułem już zapach medalu. Kilkadziesiąt minut po zawodach zszedłem na ziemię - wyjaśnił.

Zobacz także:
"Historyczny wynik". Eksperci zachwyceni rezultatem Polaka
Maliszewska wreszcie zadowolona. Jej ukochany błysnął w Pekinie

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (12)
  • Drama Zgłoś komentarz
    O.03 sekundy to tak jak słupek w piłce nożnej i bramki nie ma.
    • Mariusz 1972 Zgłoś komentarz
      Naprawdę miło się ogląda te IO. Polacy tłem, ale w malarstwie tło spełnia ważną funkcję, podkreśla pierwszy plan.
      • Zyga Zgłoś komentarz
        Mam radę jak zdobyć ten upragniony medal.A mianowicie wystarczy prędzej ruszać nogami.Genialne !
        • romi 61 Zgłoś komentarz
          Jak zdobędzie to niech wtedy zamknie usta niedowiarkom. Indyk też myślał o niedzieli a w sobotę mu łeb ucięli.
          • Adela Rozen Zgłoś komentarz
            Nie tak jak innym , bo nam zawsze pod górkę i wiatr i zawsze nam ułamków sekundy brakuje narodowi zniewolonemu przez wieki...:-)
            • kpza Zgłoś komentarz
              Zgadzam się z komentarzem Mariusza. Podam inny przykłąd: Polki zadowolone z tego że jechały ostanie przez cały wyścig, a przyjechały na drugim miejscu bo zawodniczki przed nimi się
              Czytaj całość
              poprzewracały. Sukces odtrąbiony , były drugie.
              • Mariusz 1972 Zgłoś komentarz
                Największe osiągnięcia polskiej wycieczki na IO to: otarcie się o medal, poczucie zapachu medalu, dobre miejsce w trzeciej dziesiątce, utrzymanie doskonałego 26-go miejsca zdobytego na
                Czytaj całość
                poprzednich IO... czarna rozpacz za pieniądze podatników.
                • jmd Zgłoś komentarz
                  No i znowu ktoś winny, tym razem nie Tusk, Niemcy i UE ale zwykła nierówność toru, ale też nie dodał, że przed nim jeden z kitajców się potknął, a drugi też zaliczył też jakąś
                  Czytaj całość
                  ch,botkę, bo inaczej byłoby 6 miejsce. No ale tu przynajmniej żaden z pseudodziennikarzy sportowych nie pompował złota, jak w przypadku Maliszewskiej.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×