Wojak Szwejk - komentarze

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: Malcher i Jankowski ojcami sukcesu. Gwardia Opole w półfinale

    Kiedyś po meczach Gwardii, nawet w I lidze, kiedy grali o awans z Legionowem czy Piotrkowianinem, na tym forum było co najmniej 30 komentarzy. Po "świętej" wojnie z Piotrkowem, bywało, że nawet i ponad 100 reakcji. W "derbach" o prymat na Śląsku, po meczach z Zabrzem, często podobnie. Dzisiaj, kiedy stawka jest zupełnie inna, pozycja klubu podobno też, a po meczach KPR GO, który formalnie Gwardią być nie może przecież, bo nie dokonał formalnego przejęcia historii poprzedniczki, przeczytać można 9 wpisów, z czego 3 od Radka. O czym to świadczy ?

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do Decyduje się przyszłość Antoniego Łangowskiego. Reprezentant Polski może zmienić klub

    No tak... Radzio to ma już swoja historię zarówno na tym forum, jak i w Opolu. Ostatnio musiał wyemigrować do pracy w Holandii i nie wiadomo, czy mu zioło zaszkodziło, czy od schylania się po cebulki, miał jakiś ucisk na tkanki miękkie w czaszce i potem to eksponuje w swoich postach ;) Pozdrowienia dla Puław !

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do Decyduje się przyszłość Antoniego Łangowskiego. Reprezentant Polski może zmienić klub

    Nie klasyfikuj wszystkich z Opola według tej samej miarki. Jest cały czas spora grupa kibiców skupiona wokół SKGO Wierna Brygada, która o tych patologiach w sporcie mówiła wiele razy głośno. Napisanych zostało co najmniej setka artykułów w tej sprawie, na różnych forach lokalnych i sportowych, na tym też. Nawet jeśli jest silna potrzeba publicznego dyskryminowania tej grupy, przez osoby zarządzające klubem KPR GO S.A., np. w postaci dyrektora sportowego - Tomasza Wróbla - wzorowego jakiewicza, wykreowanego przez Ratusz, to choćby tysiąc razy powtarzali, że mają rację, to nikt w Polsce już tym łgarzom nie wierzy. Szczytem obciachu jest być kibicem w skompromitowanym klubie, który nie jest w stanie odciąć się od afery związanej z przejęciem klubu, czy mając w gronie swoich kibiców osoby lżące reprezentantom Polski (jeden z tych asów nawet przez jakiś czas pełnił tam funkcję prezesa). Nie ma zatem się co dziwić takim sposobom rządzenia w klubach o korzeniach PiS-owskich, tym bardziej po nominacjach wielu "misiewiczów", czy tak jak ostatnio, jakiegoś krzykacza i oszusta, na wiceministra cyfryzacji. Ludzie rozumni wiedzą i widzą w którą stronę to wszystko idzie. Ta łatka od wielu zawodników też nigdy się nie odklei, choćby ich droga kariery sportowej zaprowadziła wielu na piedestały i co rusz zdobywali największe trofea. Bycie sportowcem, to nie tylko gra i sport, to też pewne wzorce i ideały, które mają krzewić w najmłodszym pokoleniu, które uznaje sportowców za wzór do naśladowania. A co pokazują ? A no to, jak być egoistą... Za chwilę, ta sama grupa ludzi zajmie się kolejnym wrogim przejęciem klubu hokejowego - Orlik Opole, na konta którego, kiedyś szły wypłaty dla zawodników poprzedniej Gwardii Opole, żeby uniknąć konfliktu z wierzycielami. Teraz zrobią to samo, ale w drugą stronę, bo ten manewr mają opracowany do perfekcji. Propagandowy ratuszowy portal Sportoweopole.pl, powiązany z MOSiR-em, już od jakiegoś czasu usuwa na koncie facebookowym niepochlebne komentarze w tej sprawie i blokuje użytkowników. Boją się krytyki i prawdy jak ognia, a wszystko to pod egidą władz miasta, które mają silne wpływy w każdym klubie i obiekcie sportowym Opola, dlatego ktoś się temu kiedyś bacznie przyjrzy... Na pewno tak to nie zostanie w "przestrzeni kosmicznej". Cierpliwie poczekamy jeszcze 9 miesięcy, skoro czekaliśmy prawie 3 lata. Niestety wśród PiS-iewiczów "wazeliniarzy", są również środowiska upadłych dziennikarzy, czy kibiców, którzy za obiecane korzyści, już dawno przehandlowali swoją obiektywność, moralność i rzetelność. Ich wpisy na stronach czy artykuły, czy też emitowane programy w TVPiS3, są pisane i reżyserowane pod dyktando ludzi w Ratuszu i MOSiR-ze. Nie mają absolutnie nic wspólnego z prawdą dziennikarską i faktami. Nikt nie pisze o długach spółki, czy zobowiązaniach, czy nie złożonych sprawozdaniach finansowych, albo o przeterminowanych bilansach, które do KRS-u wpływały z ponad rocznym poślizgiem... Mają dzięki temu dostęp do "pańskiego stołu", który nigdy wcześniej nie był tak suto nakryty jak teraz. Im jest wszystko jedno komu piszą, klakierują, klaszczą. Ważne by ktoś za to płacił. Nie wiedzą co to znaczy kręgosłup moralny, bo go albo nie mieli, albo został złamany. Dlatego z tym się zgodzę, że w Opolu, dawnym mieście mocno przesiąkniętym aparatczykami PZPR-wskimi, pewne przyzwyczajenia pozostały. Nie mają wstydu ci, co muszą czasami sobie spojrzeć w lustro, wiedząc, że robią coś wbrew sobie za garść srebrników. Co jak świat stary, jest dosyć powszechnym zjawiskiem, ale mi za to wstyd, stąd proszę, nie wrzucaj wszystkich z Opola, do tego samego wora. Są tutaj też normalni...

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do Decyduje się przyszłość Antoniego Łangowskiego. Reprezentant Polski może zmienić klub

    Wygląda na to, że co niektórzy zawodnicy już czują pismo nosem, że po przegranych wyborach na jesień tego roku, PiS nie będzie rządził w kraju. Stąd zgodnie z logiką i konsekwencją poprzedników, nie będzie też prawdopodobnie na tym stołku ten sam prezes spółki miejskiej WiK (sponsor tytularny KPR), który jest przy okazji ojcem wiceministra sprawiedliwości, a ten miał istotny wpływ na dobór kadry w nowym upolitycznionym klubie (cała klika w opolskim ratuszu). A skoro kasy będzie mniej, to i zarobki niższe, a rodzinę trzeba utrzymać, mając małe dziecko... Skoro poziom sportowy będzie słabszy, to trzeba się zabezpieczyć zawczasu i wcale się temu nie dziwię, ale swoja drogą, "wybrańcy", którzy skumosili się z politycznym układem, zarobili sporą kasę, grając przez te trzy lata dobrze opłacane treningi w zreorganizowanej lidze. Mam tylko nadzieję, że ktoś za to rozliczy zarówno sterników w ZPRP i niektórych klubach, które na swojej przynależności PiS-owskiej ugrały dla siebie tłuściutkie posadki, opłacane przez podatników. Będzie co sprzątać i założę się, że kilka kancelarii prawno-księgowych solidnie zostaną zmotywowane, aby sporządzić solidny audyt, zanim te spółki postanowią pozbyć się dokumentacji.

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do Kontrowersje po meczu w Puławach. Zawodnicy Chrobrego mieli zostać zwyzywani z trybun

    Bzdura do kwadratu ! Jak dobrze pamiętasz, w Opolu też był wśród miejscowych kibiców jeden as, co zwyzywał reprezentantów Polski - Przemka Krajewskiego (wtedy grającego w Puławach), na meczu ligowym w Komprachcicach, gdzie Gwardia (poprzednia, ta prawdziwa) grała gościnnie i jakiś czas później oficjalnie na swojej facebookowej tablicy obraził inwektywami od matołów itp. Marka Daćko (wtedy gracza Górnika), za jego grę w reprezentacji. Nie przeszkadzało to wybrać tego "troglodytę" na prezesa nowego stowarzyszenia Nasza Gwardia, który to jednak niedawno abdykował ze stanowiska, bo chyba jednak rola go przerosła. No i na koniec, skoro ciupiesz koledze z Puław, że jak się tam sponsor "wysypie", to będą szorować dół tabeli (nieładnie tak życzyć komuś źle), to wyobraź sobie, że jak się władza zmieni i prezesem WiK-u czyli miejskiej spółki wodociągowej w Opolu (głównego sponsora KPR GO S.A., nie mylić z Gwardią), nie będzie już tatuś Patryka Jakiego, to znikną tak wielkie dofinansowania, bo już są głosy na mieście, przy okazji wyborów, że dywidenda powinna iść na inne cele, aniżeli dobrze opłacane pensje w prywatnym klubie. Wizerunkowo wielka klapa, bo Zarząd Klubu oraz zarząd stowarzyszenia i klubu kibica NG w jednym, ani razu nie przeprosił za te zachowania swojego "podopiecznego", który się bardzo szybko odnalazł jako lider, w tej ogólnie przyjętej #dobrej_zmianie. Mało tego, ten "kibic" utrzymuje doskonałe relacje z kapitanem KPR-u i trenerem Kuptelem, którzy poniekąd "firmują" takie zachowania i nigdy się od tego nie odcięli, nie zdementowali, nie zganili, ani nie skomentowali w formie krytycznej. Swego czasu, publicznie spijali sobie "miód z dzióbków" i uczestniczyli we wspólnych imprezach (jak wynika z korespondencji publikowanej na Facebooku - sic! )... Można nawet odnieść przykre wrażenie, że takie zachowania respektują i je nawet akceptują. Skoro zatem oni się nie kwapili, żeby przeprosić Przemka, ja osobiście przy okazji spaceru w dniu meczu, widząc wchodzącą do hotelu drużynę, gdzie nocowali, podszedłem tak po "ludzku" wraz małżonką przeprosić za tego barana, który okazał się być zwykłym chamem. Jako członek SKGO Wierna Brygada, miałem moralny obowiązek to uczynić, co też zrobiłem w obecności całej drużyny, kapitana oraz sztabu szkoleniowego i miało to miejsce w Hotelu Mercure w Opolu, przy okazji meczu ligowego (wtedy odbywał się już przy Kowalskiej). Są na to dowody i zdjęcia z tego wydarzenia, można sprawdzić na facebookowej stronie Wierna Brygada Stowarzyszenie Kibiców Gwardii Opole. Nie chciałem, aby Opole kojarzyło się jakiemukolwiek zawodnikowi czy kibicom przyjezdnym, jako miasto chamstwa i buractwa. Dlatego nie szkaluj ludzi z innych ośrodków piłki ręcznej, bo każda ekipa ma "swoje za uszami", dlatego nawet jeśli byłaby to prawda, że kibice z Puław posunęli się o krok za daleko, to nie komentuj tego, tylko najpierw zajmij się sprzątaniem własnego ogródka, jak sugerują ci adwersarze w kilku postach. To po pierwsze. Po drugie, jak pamiętam byliśmy w Puławach i kibice z Puław byli też wielokrotnie w Opolu. Ani razu nie było złamania "reguł" obowiązujących w kulturalnym dopingu. Przed meczem, po meczu i na przerwach, były rozmowy, czy normalne relacje. Nigdy w negatywnym odniesieniu. Czasami były wymiany szalików, czasami prośby o rezerwację biletów. Nigdy nie było wrogich relacji. Jedynym miastem, które jest poza jakąkolwiek "skalą", to kibolstwo z dawnego Kipera, które niestety odziedziczył Piotrkowianin, a jak sobie przypominam mecze sprzed 3-4 lat, ci zamiast zrobić dobre widowisko na trybunach, bo przyjechaliśmy tam w 100 osób dwukrotnie, postanowili się "ponapinać" i pokazać cały repertuar prymitywnego dopingu oraz swoje wychudzone klaty, a w przerwie meczu zerwać kilka szalików kibicom Gwardii, którzy poszli do klubowego pubu po piwko. Niektórzy wzrostem przypominający Jarka Naczelnika, postanowili udowodnić, że w Piotrkowie mieszka co najmniej trzech przyszłych następców Usaina Bolta, bo z prędkością światła uciekli z "łupem", a przez cały mecz ich doping dokładnie przypominał ten ze stadionowych sektorów w przypadku meczów z kategorii "podwyższonego ryzyka" i ten temat był poruszany na tym forum wielokrotnie. Na koniec odpalili świeczki do tortów i było "piro" jak na dobry mecz piłkarski przystało, w efekcie czego zadymili cała halę (no comments). Dla jasności, ta ekipa NIGDY nie wyjechała poza Piotrków, nigdy nie przyjechali z "rewizytą" do Opola, bo cwaniacy tylko na swoim terenie. Tym związek, a także zarząd klubu powinien się zająć, choć wydaje mi się, że być może już sobie nawet z tym poradził, bo rok temu zawitała zupełnie inna grupa kibiców Piotrkowianina kierowana przez dziewczyny. Może taka zmiana nieco ociepliła wizerunek i wyeliminowała chamstwo na trybunach ? Oby... Ostatni temat, to kwestia kibiców Chrobrego... No co do naszej wizyty w Głogowie, kiedy pojechaliśmy w 45 głów, wtedy kiedy wygraliśmy mecz jedną bramką po rzucie Lasonia (za niesportowy faul na Knopie), my musieliśmy też wychodzić bocznym wyjściem w eskorcie policji i ochrony, bo napięcie wyczuwało się już od wejścia na trybuny, a festiwal agresji rozpoczęła w stosunku do kibiców Gwardii najpierw ochrona, potem wielu kibiców z przyległych sektorów, wysyłało stosowne "komunikaty słowne" w stronę kibiców z Opola, jak się dowiedzieli, że też kibicujemy Odrze (dla niezorientowanych Odra i Chrobry mają krótko mówiąc "kosę"). Jedynie co można powiedzieć kulturalnego o ekipie z Głogowa, to o pozytywnie zakręconych i jeżdżących po całej Polsce bębniarzach, którzy podeszli po meczu i pogratulowali zwycięstwa. Zawsze w Opolu byli przyjęci z szacunkiem i bez "napinki". Dlatego, żeby zakończyć tę jałowa dyskusję, faktycznie trzeba byłoby sobie zadać pytanie, czy teraz przy okazji przegranego meczu, ktoś z Głogowa nie robi z "igły widły" ? Poza tym zawsze wszystko działa w dwie strony. Przysłowie stare jak świat: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"... Nie przypominam sobie, abyśmy wtedy byli gdziekolwiek źle przyjęci na halach innych drużyn. Szacunek dla Kielc za fajny gest (przynieśli płyny dla skromnego acz głośnego młyna), były wspólne piwka z Kibicami Kwidzyna, długie rozmowy w kibicami Stali Mielec. O dobrych relacjach z kibicami z Zabrza nie muszę pisać (choć wiadomo, że na linii Górnik Zabrze - Odra Opola nie zawsze są przyjazne stosunki). Nie wspomnę już, że nigdy nikomu włos nie spadł z głowy, kiedy były wyjazdy do Wrocławia na Śląsk (w słusznej ekipie tam pojechaliśmy) i do Legnicy, a z tymi ośrodkami (jak się zwykło mówić powszechnie), Opolanie mają kolokwialnie mówiąc "na pieńku". W Przemyślu, Piekarach, Chrzanowie, Tarnowie, Ostrowie Wlkp. czy Grodkowie, oprócz przygód z policją, nie spotkały nas żadne przykrości.W Kaliszu na jednym meczu opanowaliśmy absolutnie halę, a parkiet i trybuny były nasze. Dzisiaj można się od Kaliszan uczyć dopingu... Oni jako jedyni w tej chwili w Polsce, pokazują co to znaczy DOSKONAŁA PRACA na linii KIBICE-ZAWODNICY-SZTAB TRENERSKI-ZARZĄD KLUBU-MIASTO-POZOSTAŁE EKIPY. Tym się właśnie powinna różnić i najczęściej się różni, zorganizowana oprawa i sposób kibicowania na trybunach stadionowych, OD TYCH NA HALI, gdzie przychodzą w większości rodzice z dziećmi. Między innymi po to, żeby uczyć i zaszczepiać u najmłodszych sposób kulturalnego dopingu, z poszanowaniem zawodników innych drużyn oraz kibiców, którzy mając swoją pasję, przemierzają za swoją ulubioną drużyną wiele kilometrów, ale na pewno nie po to, żeby się w przerwie lać po mordzie, czy biegać za skradzionym szalikiem. Pozdrowienia dla wszystkich normalnych kibiców i kiboli, szanujących ZASADY !

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: Górnik pod powierzchnią. Gwardia w półfinale!

    Dokładnie jak piszesz kolego, ale tego jest znacznie więcej. Prasa przestała się tym na pewnym etapie interesować, bo w ocenie wielu zainteresowanych sprawą, powstał "układ", którego nie chcieli ruszać, bo macki tego były za wysoko. Byli zawodnicy (min. Wojtek Trojanowski i Sebastian Rumniak) założyli nawet specjalną stronę na FB, opisującą patologię w tym klubie i to, jak zostali jawnie oszukani przez nowy zarząd i co Im obiecywano. Podobnie grający "stranieri" - Rok Simić, Nikola Kedzo, Emir Taletović, Nenad Zeljić, czy Vlado Bozić, którym nie zapłacono zaległych pensji, tak samo jak jeszcze wielu innym. Redaktora, co o tym wcześniej pisał w GW i odkrywał karty, pisząc prawdę, to Go zwolnili, a redakcję sportową w dodatku opolskim chyba zahibernowali, dlatego teraz musi pisać dla NTO, czyli konkurencyjnej gazety, z której nota bene pochodzi obecny prezes KPR GO S.A., będący tam z resztą tak samo dziennikarzem sportowym. Jak sądzisz, jest szansa na krytykę, czy choćby odrobinę prawdy, bez obawy o utratę stanowiska pracy ? A gdzie rzetelność dziennikarska ? Miastem i w mediach rządzi PiS-owski mainstream i tak długo jak to się nie zmieni, prawda nie wyjdzie na wierzch. Trudno dokopać się do dokumentów finansowych, bo do kwietnia nie było ich w KRS-ie. Dlatego tak istotnym jest parcie na wynik, żeby zamazać niechlubną historię, żeby ludzie przestali już o tym gadać, bo tylko sukces sportowy, może dać ewentualną satysfakcję tym, którzy uważali, że przejęcie klubu nie było może i do końca w porządku, ale jak mają za tym iść wyniki, to się na to zgodzą i tak mówi też spora grupa ludzi, która co przykre, nie zna chyba pojęcia "przyzwoitość". Niestety wielu zawodników wyjechało z Opola zwyczajnie oszukanych, a tego jako "starzy" kibice Gwardii nigdy nie zaakceptowaliśmy i nie zaakceptujemy, bo taka sytuacja mogła mieć przecież miejsce w każdym klubie w Polsce. W Twoim też. Nowa ekipa ma na to... wiadomo co... Im nawet nie przeszkadza lżenie przez prezesa stowarzyszenia "nowych" kibiców, na reprezentantów Polski.Nikt tam oficjalnie tego nie potępił. Taka oto świecka tradycja w Opolu się narodziła i nowa jakość na trybunach w nowej hali. Jednak jak to się mówi zwyczajowo przy takich sytuacjach: "karma powraca".

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: Górnik pod powierzchnią. Gwardia w półfinale!

    Niestety Panie Wiesławie nie ma pan racji. Proszę zasięgnąć rzetelnych informacji u źródła. To nie jest trudne, wystarczy poszukać zapisów w KRS-ie oraz umowę spółki. Spółka która obecnie gra w SL, dostała dziką kartę. Poprzednia spółka ta, która utrzymała ekstraklasę w sezonie 2015/2016, prawowity beneficjent do nazwy, herbu i historii pod nazwą KS GWARDIA OPOLE, została przez miasto "wyautowana", ale nadal istnieje, choć formalnie nie ma zawodników, ani nie ogłosiła bankructwa, bo są w tej chwili procesy o nazwę i historię, którą to nowa spółka wytrychem prawnym próbuje przejąć cały inwentarz, ale zapłacić już za to nie chce, ani pokryć długów poprzedniczki, za zaległości w wypłatach dla byłych zawodników, których tak samo się pozbyli. Niech pan wyłączy reżimowe media opolskie i nie wprowadza w błąd opinii publicznej. Mnie straszą procesami za pisanie prawdy od dwóch lat. Żaden pozew jeszcze nie wpłynął. Polityczny klub sportowy jest niestety smutnym faktem dla wielu prawdziwych kibiców "dawnej Gwardii", klubu biednego ale uczciwego. Wystarczy, że wejdziecie sobie poczytać prawdę, jak to wygląda z perspektywy opolskich kibiców, po więcej szczegółów zapraszam na niecenzurowaną facebookową stronę Wiernej Brygady - Stowarzyszenia Kibiców Gwardii Opole. Ci co zaraz będą hejtować nad moim komentarzem, to wynajęty przez PiS-owski zarząd KPR-u szwadron trolli. Nie przejmować się tym, my do tego już przywykliśmy. Prym w tym wiedzie niejaki pan Tomasz Wróbel - dyrektor sportowy klubu i radny miejski z Opola, obrażający kibiców Gwardii na swoim profilu FB. Poczytajcie sobie w sieci, kto jest prezesem WiK-u w Opolu, który jest obecnie sponsorem KPR GO S.A. - bo tak sie spółka nazywa obecnie, a nazwa Gwardia Opole była przez Stowarzyszenie Gwardia Opole bezpłatnie przez rok wypożyczona, tak samo jak strna FP i strona internetowa, która została zamknięta, ale domena jest dalej w posiadaniu starej spółki. Dlatego kolega ma rację, tu nie ma mowy o tym, żeby twierdzić, że klub po 1964 ponownie awansuje do półfinału. Tego klubu zwyczajnie nie było. Połączcie w całość fakty. Włączcie myślenie, to nie boli. Zaraz będą głosy, że byłem w zarządzie (starej Gwardii) i dopuściłem się defraudacji 2 milionów, jak nie czterech (przez niecały miesiąc) i dlatego Gwardia zbankrutowała. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach, tak i ta sfera życia została zawładnięta i upolityczniona przez PiS. Panie Wiesławie dla ułatwienia KRS 0000623627 - nowa spółka, z datą kiedy powstał nowy klub, grający dzisiaj na parkietach SL, ale wyraźnie odcinający się od poprzedniczki, a tu KRS stowarzyszenia 0000520375, który jest beneficjentem nazwy i tradycji oraz starej spółki - 0000562342, która powinna być kontynuatorką gry w SL, bo sportowo utrzymał przecież SL, w przeciwieństwie do niektórych klubów, które gdyby nie "reforma" rozgrywek, powinny grać w I lidze,a tak było losowanie z "łapanki" i niejasne kryteria przyznawania licencji. Życzę owocnej lektury. Dla jasności. Aspekt sportowy mnie w tej dyskusji nie interesuje. Z szacunku dla siebie i wielu poczciwych kibiców z Opola. Meczu nie oglądałem, nie interesuje mnie na ten moment ta dziedzina życia. Winien jestem jednak wyjaśnienie tym, którzy wypisują bzdury na forum i zakrzywiają z jakiegoś powodu rzeczywistość, tak jak miłośnicy teorii smoleńskiej. Pozdrowienia dla normalnych !

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do Kompendium PGNiG Superligi: KPR Gwardia Opole

    Rok założenia 1945 ? No to ciekawostka :) Spółka założona 8.06.2016, a ta jest prywatnej osoby z resztą, która wraz z kilkoma urzędnikami postanowili nieco "ograć" inne kluby, które do SL dostawały się drogą awansów, a nie "dzikiej karty" i ze starym klubem ma tyle wspólnego co koń arabski z Arabem :) Stowarzyszenie (kontynuatorka KS Gwardia Opole) wraz ze swoim pierwotnym herbem oraz historią, nadal istnieje. Kiedyś po zmianie warty, wróci wszystko na swoje tory, a to należy traktować jak kluby, które powstały na potrzeby polityczne czy fanaberie biznesmenów np. Sokół Tychy-Pniewy czy Dyskobolia.

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do KPR Gwardia rozegra dwa mecze ligowe poza Opolem

    Czyżby ktoś kurek z gotówką przykręcił ? Jeszcze trochę i będzie jak w Częstochowie, gdzie na ostatnie mecze utytułowanego AZS-u, wielokrotnego zdobywcy medali w MP, przychodziło oglądać 150 osób ! Koniec był smutny dla fanów, a fala krytyki na kapitanów tego okrętu przeogromna. Tam zarząd też nie słuchał kibiców, nie prowadził dialogu, robił wszystko po swojemu i bez konsultacji. Tam też była liga zamknięta... do czasu... Przy takim samym zarządzaniu w Opolu, jeśli Gwardia spadnie, to na odbudowanie klubu może już nie starczyć sił, środków i czasu, bo wybory samorządowego już za 2 lata i raczej się nie zapowiada, aby "dobra_zmiana" kontynuowała swoje dzieło.


    Niby spektakularny sukces, najlepszy ponoć (tak twierdzi sztab i zawodnicy) od lat wynik sportowy w historii klubu (to chyba prawda, bo ten powstał w czerwcu 2016), a zarząd i duet trenerski będzie "popularyzował" dyscyplinę w regionie. Otmęt ma tyle samo sukcesów, jak nie więcej, w grze na najwyższym szczeblu ( tym przypadku żeński szczypiorniak). Nie wiem, co tam "popularyzować" ? Komu kibice z Krapkowic mają kibicować ? Górnikowi Zabrze ? Przecież nie jest tajemnicą, że jest tam spora grupa kibiców KSG (kopanej), no ale skoro zarząd KPR-u o tym nie wie, to przyjdzie zagrać zawodnikom z Opola znów bez dopingu, no ale Ci przywykli już do tego na "wyjazdach", a i w domowych pojedynkach, jakość tego kibicowania na kolana nie powala...


    Ci co są odpowiedzialni za ten stan rzeczy, napisaliby choć raz prawdę, że "po znajomości" u zaprzyjaźnionych prezesów obu klubów udało się wydębić halę za free, albo za niewielką opłatę, bo z góry założyli, że nie chcą oglądać frekwencyjnej porażki na "własnej" hali, gdyż przekalkulowali, że im się nie opłaci ten biznes. Hala przy Kowalskiej jest prywatna, za wynajem i prąd trzeba zapłacić ! Ochrona za darmo też nie stoi... Pewnie przy dotychczasowej średniej frekwencji 600 osób (z tego max 3/4 biletowane), spina się na "0". Teraz, kiedy KPR GO S.A. zagra praktycznie "o nic", to policzono szybko, że trzeba by było dołożyć i pewnie wymyślono "nową taktykę", nie uwzględniającą potrzeb kibica w Opolu. Ten, co chodził cały sezon, ma teraz pogodzić się z nową "wizją" i jechać 60-80km tam i z powrotem. Oczywiście w innych okolicznościach przyrody, taki dystans byłby jak pierdnięcie muchy dla fanów Gwardii, ale przy obecnych realiach, jest to niczym wyprawa do Medjugorie... Traktowana jako szlak pokutny ;)


    Osobiście uważam, że w ramach "popularyzacji", przyszły sezon KPR mógłby rozpocząć grę w Międzylesiu, tam gdzie urodził się najsłynniejszy Gwardzista - Jerzy Klempel i to będzie doskonała promocja piłki ręcznej na południu Polski ! Jest to dobry pomysł, który podsuwam zarządowi za darmo, bo jak znam życie, coroczny turniej im. Jurka Klempela, który był dotychczas rozgrywany w Opolu, teraz pod egidą nowej władzy, pewnie zostanie zbagatelizowany. Przecież On grał w "tamtej" Gwardii, tej "milicyjnej" i w dodatku na turniej zjeżdżają się koledzy byłego prezesa KS Gwardia Opole, a to jeszcze nie daj Boże mogłoby się zakończyć jakąś polityczną "demonstracją", bo wielu byłych klasowych zawodników, którzy co roku byli na tym turnieju, nieopatrznie mogłoby się dowiedzieć prawdy o formie powstania nowego klubu i sposobie pożegnania tych zawodników, którzy w tamtym sezonie reprezentowali klub na parkietach SL... A pytań w kuluarach, po części oficjalnej, nigdy przecież nie brakuje...


    Póki co decyzja dotycząca rozegrania meczów poza Opolem, na pewno jest mocno kontrowersyjna i ma raczej podwójne dno. Skoro "Okrąglak" miał być gotowy na styczeń (tak mówił zarząd i przedstawiciele Ratusza we wrześniu 2016), a nie wyszedł plan, to wydatki związane z wynajmem hali przy Kowalskiej, przez 5-6 miesięcy dłużej niż się spodziewał zarząd, pewnie przerósł możliwości finansowe. Tylko co na to właściciel klubu ? Nie protestuje ? Toż to ewidentne działanie na szkodę spółki !

  • Wojak Szwejk napisał/a komentarz do Białoruś - Polska. Klęska Polaków w Mińsku. Żegnaj, Euro?

    Oj Panie...Panie... Pecha to można mieć, jak ptak narobi na szybę, a nie kiedy Płock, mimo wszystko z mocnym składem, przegrywa ze Szwajcarami w LM, którzy to na pewno potęgą nie są w handballowym świecie. Efekt końcowy jest znany, tego choćby punktu zabrakło... Czy to był przypadek ? Nie sądzę... Jakiś czas później Nafciarze przegrywają w lidze z Piotrkowianinem. Drużyną, która nie urwała punktów czołówce, co najmniej od 3 sezonów, no chyba, że za taki uznamy "remis" z Kwidzynem na początku sezonu. Dlaczego tak jest ? Przecież nie ma "ciśnienia" i parcia na wynik. Jakieś granie o "maczugę" prezesa LZ, na otarcie łez, dla tych co odpadli w fazie play off ma niby uatrakcyjnić ligę ? Ciekawe...

    Według nieoficjalnych doniesień, wiem, że w Opolu spodziewają się mniejszego zainteresowania na meczach "o nic" i prawdopodobnie dlatego pojedynki z Zabrzem i Lubinem, mogą zostać rozegrane w Krapkowicach k. Opola (czyżby cięcie kosztów?). Co do frekwencji, to chyba gołym okiem widać, że ta nie zachwyca od samego początku. W Płocku tylko na "gran-derbi" z odwiecznym rywalem jest pełna mobilizacja, w Kielcach z niżej notowanymi drużynami, trudno o frekwencję wyższą niż 50-60%. W Lubinie w ogóle nie ma o czym mówić, tam jak bywa 500 widzów, to wszystko. Głogów też przy połowie trybun gra, no chyba, że Kielce zawitają, to na mecz przyjdzie ok. 1400 kibiców. W Kwidzynie czy Zabrzu, jeśli pęknie magiczna cyfra 1000, to już wielkie święto. Szczecin i Mielec mają hale, gdzie w pierwszym przypadku 400 widzów to szczyt możliwości, a mielecka hala gimnazjalna nie pomieści więcej niż 200 widzów. Zaskakuje też in minus Gdańsk (max 1000) czy Elbląg (300), bo ładne hale, a potencjał niewykorzystany. Chwalona drużyna w tamtym roku, KPR Legionowo, od czasu kiedy gra słabo, bo brakuje kasy na wszystko, to naturalnie zainteresowanie tam spadło o 50%. W Opolu, gdzie średnio w latach 2014-2016 przychodziło od 1.000 do 1.300, to w obecnym sezonie tylko na Kielce i Płock przyszło ok. 900-1000 widzów. W pozostałych, 600-700 to wynik, który ponoć zadowala zarówno zarząd, jak i ratusz, który liczy na punkty wyborcze u kibiców.

    No ale skoro nie ma spadków, a do awansów może i się szykują jakieś drużyny, choć bez "spiny", tak jak to zrobił w tamtym roku Olsztyn, bo zarządy tych klubów nie wiedzą czy spełnią "kryteria finansowe", albo obawiają się, że podzielą za rok los Legionowa, gdzie w lutym musiała być interwencja zarządu LZ i znów potrzebna była pomoc miasta, aby rozgrywki dograć do końca, bo zawodnicy od grudnia nie dostawali kasy (miedzy innymi dlatego Pribanić opuścił klub z Mazowsza)... Kto ma wygrać ligę, ten wygra. Budżety są jasno ustalone. Ci co nie chcą przeszarżować, a jedynie utrzymać się utrzymać w lidze na "przyzwoitym" placu, czyli tak na serio, "pograć sobie" w SL, gdzie grają w większości w składzie krajowym. Ambicje finansowe ci zawodnicy mają niższe (bo to w większości maturzyści albo studenci), niż obcokrajowcy i nie trzeba opłacać dodatkowych transferów czy tłustej prowizji dla agentów, czy opłacać drogie apartamenty dla całej rodziny.


    Niektóre kluby cieszą się z samego faktu awansowania do fazy play off, a odpadając w ćwierćfinałach, odtrąbili już mega sukces (np. KPR Gwardia). Kilka klubów już w grudniu "oddychało rękawami", a finanse się mocno sypią w jeszcze co najmniej dwóch, bo bynajmniej kasa w skarbcu, wcale nie trzeszczy od nadmiaru gotówki. Wiele klubów gra na "przetrwanie", nie robiąc żadnych wzmocnień, grając składem krajowym, czy też ściągają do gry byłych absolwentów sms-ów, albo młodzieżowców z drugich zespołów, którzy są na "wypożyczeniach", bo nie łapią się do pierwszego składu i gdzieś przecież muszą się ogrywać. Jaki efekt tego ? Solidne lanie, które tak jak w poprzednich sezonach, sprawiały innym klubom zespoły z Kielc, Płocka, Puław i Kwidzyna. Mecze bez historii, po prostu się odbyły i dla analityków czy statystyków, wyniki zostały odnotowane na stronie związkowej. Można było właściwie w ciemno ustawiać u booka wszystkie mecze, w których grały te drużyny. Jedyną mega niespodzianką, to wygrana Piotrkowianina z Płockiem i ten, kto postawił na ich zwycięstwo, z pewnością grubą kasę przytulił.

    Tak czy owak... na lokalnym podwórku Ci najlepsi nie mieli się z kim ścigać. Niektórzy powoli odchodzą na sportową emeryturę, a i ich zastępcy, zwyczajnie mocno jeszcze odbiegają jakością od swoich rówieśników. Przykład: Wiśniewski, Jurasik, Tkaczyk, Zydroń, czy Szmal (który tak jak "Józek" eksperymentuje na ławce trenerskiej) nie mają swoich następców, którzy pokazywali by swój talent, podczas rozgrywek ligowych. Można było zauważyć kilka dobrych meczów poszczególnych zawodników, ale z tego KADRY nie uda się nic sklecić, kiedy wynik w dodatku pod presją. Co do młodzieży, to proszę bardzo fakty: wyniki młodzieżowców w eliminacjach MŚ, gdzie nawet nie zakwalifikowali się do afrykańskiego turnieju, przegrywając kluczowe spotkanie aż 13 bramkami z Portugalią. No a wcześniejsze występy na MME w Danii, gdzie zawodnicy pod wodzą Kuptela przegrali zdecydowanie z Francją, Hiszpanią, Norwegią, Islandią. Zajęli ostatecznie 8 miejsce. Czy uda się obronić i tą pozycję, skoro Europa znów uciekła o dwa kroki ?

    Eksplozja formy i dobrego zarządzania kontraktami w zespole Vardar Skopje, wskazuje, że chyba ta droga jest potrzebna, aby osiągnąć sukces, a nie opierać się na średnim zarządzaniu, średnim sztabie szkoleniowym, przeciętnych zawodnikach i kiepskiej promocji. Jedynym plusem, to relacje robione przez NC+, które przeskoczyły Polsat, ale tak czy owak, nie zwiększyło to oglądalności, ani nie przełożyło się to na popularyzację dyscypliny w innych ośrodkach, poza tymi miastami, gdzie już piłka ręczna działa od wielu lat. Jeśli nadal w polskiej lidze sponsorami będą miejskie wodociągi, urzędy miasta, małe spółeczki, które najczęściej mają powiązania z zarządem klubów czy z ludźmi skupionych wokół partii politycznych, to tą ścieżką nie dojdziemy do żadnych sukcesów. W ten sport musi być zaangażowany duży biznes, muszą być duże hale, fajne oprawy, zawodnicy z najwyższej półki, aby było z kim konkurować, a przy okazji widownię przyciągnie się na trybuny. No ale skoro tym co rządzą SL wystarczy, że PGNiG sypnie publicznym groszem i to nie małym, niektóre miasta dołożą z budżetu kilkaset tysięcy, bo to cena za "poparcie na kolejne wybory", to OK, Jak niektórzy twierdzą, wielu wykonuje swoje zadania pro-publico-bono. Zobaczymy niebawem. Takie "kaparzenie, to faktycznie na III ligę europejskiego szczypiorniaka, a nie do aspirowania w grze światowego formatu.. Jeśli nic się nie zmieni, to może z Belgami, Finami, Armenią czy Grecją uda się wygrać w kolejnych eliminacjach...


    To wszystko co wyżej opisane, ma wpływ na poziom gry klubowej i reprezentacyjnej. Wielu trąbiło na tym forum, wielokrotnie, że jak ktoś zaniedba te sprawy, to właśnie efekt końcowy będzie taki jak ten w Mińsku i już się tego czasu nie cofnie, bo to już historia, to się zrealizowało ! Nawet jeśli wszyscy piszący na tym forum, mamy biało-czerwone serca i szczerze kibicujemy naszym reprezentantom, ale ci co decydują o tym, jak ma wyglądać struktura szkolenia i rozgrywek, nie słucha wielu autorytetów, bo ponoć mają swoich, związanych z #dobrą_zmianą, to raczej radosne chwile będą rzadkością. Z przykrością należy stwierdzić, że mają inną wizję tego sportu, doczepiając do tego "swojej złote myśli" i kotwicę, która wszystkie wcześniejsze sukcesy pociągnie na dno... Ważne, że pomysłodawcy mają się dobrze i przy odcinaniu kuponów zasilających konta bankowe, raczej nie powinni odczuwać niezadowolenia...