Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Filip Dylewicz: Ten mecz to świetna promocja polskiej koszykówki

Aż 214 punktów zdobyły obie drużyny w hicie 16. kolejki Tauron Basket Ligi. - To była na pewno promocja naszego basketu - twierdzi Filip Dylewicz z Trefla Sopot.
Karol Wasiek
Karol Wasiek

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Trefl Sopot przegrał po dogrywce ze Stelmetem Zielona Góra 106:108. Pojedynek przyniósł wiele emocji koszykarskich kibicom zgromadzonym w Ergo Arenie, jak i przed telewizorami. - Cieszę się, że zafundowaliśmy tak ciekawe widowisko fanom. To była na pewno promocja naszego basketu. Oby więcej takich spotkań - twierdzi Filip Dylewicz, kapitan Trefla Sopot.

Lider sopockiej drużyny zagrał świetne zawody, bo zdobył aż 28 punktów i miał 14 zbiórek. - Ogólnie jako drużyna zagraliśmy średnio. Przegraliśmy spotkanie, które teoretycznie mogliśmy wygrać. Przestaliśmy grać naszą koszykówkę - tą, którą prezentowaliśmy w pierwszej kwarcie. Wówczas to wyglądało całkiem nieźle i to my byliśmy na prowadzeniu. Przynosiło to dobre efekty. Później jednak mieliśmy olbrzymie kłopoty z zatrzymaniem Hodge'a, Stevicia i to były nasze główne problemy w tym meczu. Szkoda, że tak się stało, ale pokazaliśmy, że możemy rywalizować ze Stelmetem, który jest jednym z kandydatów do mistrzostwa Polski - dodaje skrzydłowy Trefla Sopot.

Nie da się ukryć, że jedną z przyczyn porażki sopocian był podkoszowy duet Stelmetu: Dejan Borovnjak - Oliver Stević. W całym meczu obaj ci gracze zdobyli aż 49 punktów i mieli 22 zbiórki! - Zarówno Stević, jak i Borovnjak zagrali świetne zawody. Mieliśmy problem, żeby ich powstrzymać, do tego Hodge wykorzystywał swoje atuty. Umiejętnie uruchamiał swoich środkowych. Był autorem zwycięstwa drużyny gości. Kurt Looby nie pomógł nam zbytnio, miał duże problemy w grze defensywnej. Chcielibyśmy, żeby pomagał nam nieco bardziej, ale mamy to, co mamy i trzeba grać, a nie narzekać - potwierdza Filip Dylewicz.

Co ciekawe ani Quinton Hosley ani Kamil Chanas nie zdobyli żadnych punktów w tym spotkaniu. - Mimo braku Hosley'a i Kamila Chanasa to Stelmet i tak potrafił z nami wygrać, co pokazuje, że dysponują ogromnym potencjałem - kończy kapitan Trefla Sopot.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6)
  • kry Zgłoś komentarz
    Nie zapominajmy o Sewerynie;On naprawdę potrafi rzucać za trzy !!! nalezy Mu się zdecydowanie więcej minut-facet musi się rozegrac.... Dzięki za mecz obu drużynom !!! Oczywiście wygrana
    Czytaj całość
    Stelmetu smakuje bardzo !!!
    • DonZG Zgłoś komentarz
      Zastal to wreszcie kompletna drużyna. Nie czepiałbym się Hosleya, czy Kamila za ten mecz, bo najważniejsze że działa Zastal jako całość... Dołączam się do wypowiedzi kolegi
      Czytaj całość
      REIXENA... Też mam nadzieję że w meczach niższej rangi, więcej będzie grała ławka... Nie można dopuścić, aby Stevic, "Borowik" czy Hodge, wyeksploatowali się przez najważniejszą częścią sezonu.
      • Reixen ZG Zgłoś komentarz
        Mam nadzieje, ze w najbliższym meczu trener da trochę więcej minut Rob'owi, Mantasowi, Hosley'owi i Czarnogórcowi. Trzeba oszczędzać siły na najważniejsze mecze.
        • Stelmet ZG Zgłoś komentarz
          "Dylu" kapitalny gracz, mam nadzieje że po sezonie postaramy się o niego:) Oby więcej takich meczów!:D
          • Dorek Zgłoś komentarz
            cenię Dyla za szczerość
            • dzemba_zg1 Zgłoś komentarz
              Ostatnie słowa Dylewicza mówią wszystko. Olbrzymi potencjał, w tym meczu rzadzili Stevic, Hodge, Borowik, w innym może to być Hosley, Chanas, Jones. Dadzą radę :)
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×