Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dennis Rodman złożył koszykarską wizytę w... Korei Północnej u Kim Dzong Una

Stany Zjednoczone i Korea Północna nie są w przyjacielskich stosunkach. Właściwie, to nawet nie prowadzą dyplomatycznego dialogu. Dennis Rodman postanowił jednak wziąć sprawy w swoje ręce.
Bartłomiej Berbeć
Bartłomiej Berbeć

Korea Północna słynie z tego, że jest bodaj najbardziej komunistycznym reżimem na całym świecie i z tego, że raczej nie wita z otwartymi rękami przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. No chyba, że są to koszykarze.

Dennis Rodman podczas swojej błyskotliwej i burzliwej kariery na parkietach NBA zrobił bardzo wiele, poza nimi jeszcze więcej, ale chyba nikt w najśmielszych snach nie wyobrażał go sobie w roli "peacemakera" pomiędzy dwoma zwaśnionymi mocarstwami militarnymi.

"Robak" na przekór całemu światu i wbrew potępieniom ONZ odwiedził Koreę Północną, przyprowadzając ze sobą wielkie koszykarskie show - mecz Harlem Globetrotters. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze tydzień wcześniej w tym samym kraju przeprowadzone tajemne próby nuklearne.

Były zawodnik Chicago Bulls siedział w pierwszym rzędzie z... Kim Dzong Unem i na fotografiach upamiętniających tą epokową chwilę wyglądają na rozbawionych przebiegiem gry. Według relacji przyjaciół Rodmana, zgromadzeni na meczu koreańscy kibice również bawili się dobrze.

- Masz we mnie przyjaciela na wieki - mówił po meczu "The Worm". Po spotkaniu natomiast Rodman i Un wzięli udział w wystawnej uczcie. Podobno zawodnik zapraszał nawet swojego kompana na "rewizytę" do Stanów Zjednoczonych, na co przywódca miał odpowiedzieć "szczerym uśmiechem".

To Dennis Rodman, więc nie powinno nas to dziwić.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
espn.go.com/nba
Komentarze (6):
  • dillinger79 Zgłoś komentarz
    Branie tej wizyty 'dosłownie' jest niepoważne i świadczy o małej wiedzy tych, którzy tak to odbierają. Popatrzcie na to w inny sposób: Jeśli ten wyjazd Rodmana ma w przyszłości
    Czytaj całość
    'ocieplić' stosunki pomiędzy USA, a Koreą. [nie mówię tu o jakiejś serdecznej przyjaźni itd.] i jeśli ten przyjazd ma doprowadzić do 'zelżenia' agresywnej polityki Koreii Pn. wobec świata i sąsiada z południa, to czy wysłanie 'pajaca Rodmana' jest czymś złym??
    • Sopa Zgłoś komentarz
      Nawet tutaj muszę czytać o teoriach spiskowych? :D
      • Grzegorz Talar Zgłoś komentarz
        Panowie! czy Wy naprawde uważacie, że ta wizyta byłaby możliwa bez wiedzy władz i służb USA? najbardziej policyjnego państwa na świecie? moim zdaniem Ameryka, po oficjalnym
        Czytaj całość
        potwierdzeniu przez Koreę Płn. posiadania broni atomowej, stwierdziła, że żarty się skończyły, i na interwencje zbrojną, bez ryzyka wojny nuklearnej, szans brak. stąd stara się, na podstawie różnych przecieków, wykorzystać informcję nt. zmiękkczenia polityki względem Zachodu u Kim Dzong Una, na różne sposoby dążyć do zbliżenia. moim zdaniem ruch z Rodmanem był świetnym działaniem marketingowym (pierwszym i pewnie nie ostatnim; a kto lepiej nadaje się do tego typu, bądź co bądź niebiezpiecznych, "eksperymentów"?:) gdzieś czytałem, że Denis ma problemy finansowe i pewnie za sporą kasę poszedłby i do piekła i z powrotem; no to wysłali go do swoistego "piekła na ziemi";)))) mającym pokazywać jak wiele łączy dyktatora Korei z kulturą zachodnią i że możliwy jest dialog.
        • Barman_ Zgłoś komentarz
          Faktycznie, zabawa była chyba przednia -> http://sportowybar.pl/2886/nowy-ambasador-usa-w-polnocnej-korei
          • Sopa Zgłoś komentarz
            Żałosne. Tyle na ten temat.
            • 2przemek6_Wrzesnia Zgłoś komentarz
              Po prostu Rodman pokazał, że jest idiotą.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×