WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Monstrualny wyczyn Westbrooka! Thunder odrobili straty!

Oklahoma City Thunder po raz drugi pokonała na własnym parkiecie San Antonio Spurs i doprowadziła do wyrównania w rywalizacji! Bohaterem czwartego meczu serii został Russell Westbrook!
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Grzmot wraca do gry o wielki finał NBA! To, co jeszcze do niedawna było czystą abstrakcją, stało się faktem. Oklahoma City Thunder po raz drugi rozbiła w Chesapeake Energy Arena San Antonio Spurs i wyrównała stan rywalizacji.

Czwarte spotkanie serii od początku do końca układało się pod dyktando miejscowych. Spurs rozpoczęli co prawda z wysokiego C (8:0), ale prowadzenie 18:17 było ich ostatnim w meczu. Thunder błyskawicznie odrobili dzielący dystans, a do przerwy prowadzili już nawet 58:43.


Kulminacja genialnej gry gospodarzy nadeszła jednak dopiero po przerwie. San Antonio Spurs wyglądali jak owieczki prowadzone na rzeź, a rolę wilków czających się na ofiary odgrywali w tej sytuacji Kevin Durant oraz Russell Westbrook. Wynik 96:77 na niespełna 6 minut przed końcową syreną mówi wszystko.

Podopieczni Scotta Brooksa triumfowali ostatecznie 105:92, a bezradne Ostrogi umieściły w koszu zaledwie 40-procent rzutów z gry. Drugie z rzędu kiepskie zawody rozegrali starterzy Spurs - Tim Duncan, Danny Green i Tiago Splitter. Ten pierwszy uzbierał tylko 9 punktów w ośmiu próbach z pola, a po trzy oczka zgromadzili Green i Splitter. Na nic zdała się dobra gra dwójki Francuzów - Tony'ego Parkera i Borisa Diawa.

- Zrobiliśmy wszystko, co do nas należało. Wygraliśmy dwa mecze na własnym parkiecie - powiedział zadowolony szkoleniowiec Thunder, Scott Brooks. Drugie spotkanie w finale Konferencji Zachodniej rozegrał natomiast Serge Ibaka, którego powrót okazał się znaczącym czynnikiem. Hiszpan skompletował tym razem 9 punktów i 8 zbiórek, a jak sam przyznał: - Każdego dnia czuję się lepiej.

Po raz pierwszy barierę trzydziestu punktów w finałowej rywalizacji z San Antonio Spurs przekroczył Kevin Durant, który zgromadził genialne 31 oczek (11/22 z gry). Jeszcze lepiej od 25-letniego MVP spisywał się jego klubowy kolega - Russell Westbrook.

Absolwent uczelni UCLA we wtorkowym spotkania był klasą dla samego siebie. - Ja po prostu staram się wyjść na parkiet i dać z siebie maksimum możliwości - skromnie przyznał Westbrook, który zapisał na swoim koncie niewiarygodne 40 punktów, 10 asyst, 5 zbiórek i 5 przechwytów! Podobnej rzeczy w posezonowych rozgrywkach dokonał tylko Michael Jordan!

- To był najlepszy mecz Russella Westbrooka jakikolwiek widziałem w sezonie zasadniczym czy play-off - pisał na swoim twitterze były legendarny koszykarz Los Angeles Lakers, Magic Johnson. - Jeśli duet Westbrook - Durant nadal będzie prezentował taką dyspozycję, OKC Thunder wygrają serię - kontynuował jeden z najwybitniejszych graczy w historii.

Po dwóch spotkaniach w Oklahoma City, rywalizacja przenosi się do AT&T Center. Piąty mecz finału Konferencji Zachodniej odbędzie się już w nocy z czwartku na piątek o godzinie 3:00 czasu polskiego. - Teraz naszym zadaniem jest obronić własny parkiet - mówi lider Spurs, Tony Parker.

Oklahoma City Thunder - San Antonio Spurs 105:92 (26:20, 32:23, 25:24, 22:25)

(Westbrook 40, Durant 31, Ibaka 9 - Diaw 14, Parker 14, Joseph 11, Leonard 10)

Stan rywalizacji: 2:2

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Jakim wynikiem zakończy się seria San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pepsiBKS 0
    co do Sefoloshy na ławce to tu mi chodziło bardziej o to, że w ofensywie zawsze była kolejna opcja do ataku, wcześniej przeciwko OKC stosowano podwojenia przy odpuszczaniu właśnie Thabo, teraz takie manewry nie miały racji bytu, bo Jakcson, Butler i Lamb są lepszymi strzelcami od Szwajcara. ta trójka wiele nie dołożyła, ale na pewno ich obecność dała wiadomemu duetowi choć trochę więcej swobody w ataku, a tego statystyki już nie pokazują :) (no chyba, że spojrzeć na dorobek i procenty Duranta i Rasa). a co do przebiegu meczu - de facto skończył się przy 76:49 na 4:30 do końca trzeciej kwarty.
    Velociraptor Niestety (albo na szczęście) meczu nie oglądałem, więc trudno mi się odnosić do jego przebiegu, a nie mam ochoty oglądać powtórki. Westbrook ma to do siebie, że po meczu ze skutecznością bodajże 7/24 rzucił dziś 40 pkt na 50% skuteczności. Niewątpliwie jest kluczowym zawodnikiem, który może dobić własny zespół, lub sam wygrać mecz. Co do zmian - wspomniana trójka rzuciła 14 pkt na skuteczności 5/15, 3 asysty i 7 zbiórek, i choć rozumiem, że statystyki nie ujmują wszystkiego i na pewno mieli ważny udział w meczu, to jednak nie tu bym szukał klucza do zwycięstwa OKC. Wydaje mi się, choć każdy ma prawo mieć własną wersję, że raczej moja teoria się potwierdziła - prosta, nieskomplikowana 2 osobowa koszykówka niezależnie od wszystkiego. Durant i Westbrook rzucili 71 pkt, a reszta zespołu tylko 34, więc raczej nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jednak powtarzam jeszcze raz: KAŻDA taktyka, która prowadzi do zwycięstwa jest dobra, więc nie ma w tym nic złego, że taki a nie inny jest pomysł na grę Oklahomy, dopóki wygrywają. A co do Sergea, wygląda na to że miał trochę gorszy mecz niż ten pierwszy, choć i tak bardzo przyzwoity, i na pewno to m.in. dzięki niemu Thunder wrócili do gry, ale tu nie o samego Ibake chodzi. Tak jak OKC zagrało po prostu źle dwa pierwsze mecze, tak samo dwa kolejne mecze źle zagrało SAS. W meczu nr 3 trafili tylko 33% rzutów z czystych pozycji (14/42). W tym nie ma zasługi Ibaki ani raczej nikogo z obrońców Oklahomy, tylko raczej jakiś mentalny problem graczy Spurs w meczach w Chesapeake Energy Arena. Tam po prostu im nie idzie. S5 dziś zawiodła całkowicie, natomiast zadziwiające jest jak "3" zespół sobie dał dobrze rade, zniwelował deficyt punktowy, i to pomimo gry przeciwko pierwszej piątce OKC. Tyle udało mi się wyczytać ze statystyk, wiem że rzeczywistość pewno wyglądała trochę inaczej, ale myślę że bardzo się nie pomyliłem. No nic, pozostaje mi żyć nadzieją, że teraz każdy będzie wygrywał mecze u siebie. Go Spurs Go!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Velociraptor 0
    Niestety (albo na szczęście) meczu nie oglądałem, więc trudno mi się odnosić do jego przebiegu, a nie mam ochoty oglądać powtórki. Westbrook ma to do siebie, że po meczu ze skutecznością bodajże 7/24 rzucił dziś 40 pkt na 50% skuteczności. Niewątpliwie jest kluczowym zawodnikiem, który może dobić własny zespół, lub sam wygrać mecz. Co do zmian - wspomniana trójka rzuciła 14 pkt na skuteczności 5/15, 3 asysty i 7 zbiórek, i choć rozumiem, że statystyki nie ujmują wszystkiego i na pewno mieli ważny udział w meczu, to jednak nie tu bym szukał klucza do zwycięstwa OKC. Wydaje mi się, choć każdy ma prawo mieć własną wersję, że raczej moja teoria się potwierdziła - prosta, nieskomplikowana 2 osobowa koszykówka niezależnie od wszystkiego. Durant i Westbrook rzucili 71 pkt, a reszta zespołu tylko 34, więc raczej nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jednak powtarzam jeszcze raz: KAŻDA taktyka, która prowadzi do zwycięstwa jest dobra, więc nie ma w tym nic złego, że taki a nie inny jest pomysł na grę Oklahomy, dopóki wygrywają. A co do Sergea, wygląda na to że miał trochę gorszy mecz niż ten pierwszy, choć i tak bardzo przyzwoity, i na pewno to m.in. dzięki niemu Thunder wrócili do gry, ale tu nie o samego Ibake chodzi. Tak jak OKC zagrało po prostu źle dwa pierwsze mecze, tak samo dwa kolejne mecze źle zagrało SAS. W meczu nr 3 trafili tylko 33% rzutów z czystych pozycji (14/42). W tym nie ma zasługi Ibaki ani raczej nikogo z obrońców Oklahomy, tylko raczej jakiś mentalny problem graczy Spurs w meczach w Chesapeake Energy Arena. Tam po prostu im nie idzie. S5 dziś zawiodła całkowicie, natomiast zadziwiające jest jak "3" zespół sobie dał dobrze rade, zniwelował deficyt punktowy, i to pomimo gry przeciwko pierwszej piątce OKC. Tyle udało mi się wyczytać ze statystyk, wiem że rzeczywistość pewno wyglądała trochę inaczej, ale myślę że bardzo się nie pomyliłem. No nic, pozostaje mi żyć nadzieją, że teraz każdy będzie wygrywał mecze u siebie. Go Spurs Go!
    pepsiBKS Westbrook show, bez wątpienia, ale mnie to mimo wszystko niepokoi. Ras teraz pomyśli, że jest najlepszy na świecie i w kluczowym meczu nr 5 może za dużo grać na siebie/pajacować, a takie kładzenie meczów już mu się nieraz zdarzało. tym niemniej jego przechwyty i ograniczenie strat - można tylko bić brawo. ja tylko jeszcze, w nawiązaniu do ostatnich dyskusji o Ibace, chciałem zacytować coś, co wyłożono w ESPN: OKC vs SAS w tym sezonie z Ibaką na parkiecie +40, bez Ibaki -46. no nic, będzie trzeba zarwać nockę na piąty mecz. no i wypada mi się też odnieść do argumentów, że Brooks nic nie zmienia. no to zmienił - pokerowa zagrywka z Sefoloshą na ławce i rotacją Jackson-Lamb-Butler. też wypadło nieźle, a byłoby pewnie jeszcze lepiej, gdyby nie ta kostka Reggiego.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sneacker 0
    Niech się Spursi zepną na mecze u siebie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×