KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Golden State Warriors ośmieszyli Houston Rockets. Sweep wisi w powietrzu

Golden State Warriors w finale NBA po raz pierwszy od 40 lat? Wszystko na to wskazuje! Drużyna z Oakland w sobotę pokonała Houston Rockets 115:80 i w serii do czterech zwycięstw prowadzi już 3-0.

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
O ile w dwóch pierwszych spotkaniach Houston Rockets postawili Golden State Warriors trudne warunki, trzeci mecz finału Konferencji Zachodniej upłynął pod znakiem absolutnej dominacji podopiecznych Steve'a Kerra. Trudno w to uwierzyć, ale Kalifornijczycy rozbili gospodarzy aż 115:80! Od momentu, kiedy objęli prowadzenie 11:9, nie oddali go już nawet na moment. Do przerwy było 62:37 dla Wojowników.
Kiedy James Harden przebywał na parkiecie, Houston Rockets zdobyli o 31 oczek mniej niż oponenci. Brodacz był pierwszym strzelcem miejscowych i zarazem najgorszym zawodnikiem w ich szeregach. 25-latek trafił (uwaga!) tylko 3 na 16 oddanych rzutów z gry, notując 17 punktów. To najmniej okazała zdobycz Hardena w trwających play-offach. Na nic zdało się double-double Dwighta Howarda (14 punktów, 14 zbiórek). Jeszcze żadna drużyna w historii NBA nie wróciła ze stanu 0-3 i trudno przypuszczać, by ta sztuka udała się podopiecznym Kevina McHale'a. W sobotę katem Rakiet po raz kolejny okazał się Stephen Curry. Supergwiazda Golden State Warriors zaaplikowała rywalom 40 punktów, umieszczając w koszu 7 na 9 oddanych prób zza łuku! - Steph był Stephem - podsumował grę swojego pupila Kerr. - On chce być najlepszy we wszystkim, niezależnie od tego, co robi - dodał ojciec MVP sezonu zasadniczego, Dell Curry.

Oprócz rozgrywającego, dobrze spisywali się także Draymond Green czy Andrew Bogut. Absolwent uczelni Michigan State wywalczył 17 oczek, 13 zbiórek oraz pięć asyst, a Australijczyk w zaledwie 20 minut zapisał na swoim koncie 12 punktów i zebrał 12 piłek.

Bezradni Teksańczycy trafili w sobotę tylko 34-procent rzutów z pola (28/83) i popełnili 15 strat. Przesadą nie będzie stwierdzenie, iż skompromitowali się przed własnymi kibicami. - Byli od nas lepsi we wszystkich aspektach gry - komplementował przeciwników McHale.

Bilans Rockets w meczach przeciwko drużynie z Oakland wynosi w tym sezonie 0-7. Ostatnia okazja dla Hardena i spółki, by po raz pierwszy w trwających rozgrywkach pokonać Warriors w nocy z poniedziałku na wtorek o godzinie 3:00 czasu polskiego.

Houston Rockets - Golden State Warriors 80:115 (18:30, 19:32, 24:30, 19:23)

Rockets: Harden 17, Smith 16, Howard 14, Brewer 13, Ariza 7, Jones 6, Terry 4, Johnson 2, Capela 1, Papanikolaou 0, Prigioni 0.

Warriors: Curry 40, Green 17, Thompson 17, Bogut 12, Ezeli 10, Iguodala 6, Livingston 6, Rush 3, Barbosa 2, Lee 2, Barnes 0, Holiday 0, McAdoo 0.

Stan rywalizacji: 3-0 dla Golden State Warriors

#dziejesiewsporcie: Cztery czerwone kartki w cztery minuty
Golden State Warriors pokonają Houston Rockets 4-0?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com
Komentarze (15)
  • Blackfield Zgłoś komentarz
    No szkoda szkoda, myślałem, że po dwóch wyrównanych meczach wreszcie Houston wygrają, jednak sie myliłem. Chyba za bardzo chcieli, a to nie tędy droga. No i skuteczność Jamesa... Co do
    Czytaj całość
    GSW, to wyrasta nam jeden z najlepszcyh teamów w historii!! Mają świetną drużynę, w której widać chemię. Do tego najlepszego strzelca pod słońcem, który bije rekord za rekordem. Jest wielki, choć jest niski;) Gratulacje i już ostrzę sobie apetyt na pojedynki z Królem. Bo on też jest kozacki!
    • 0nyx Zgłoś komentarz
      teraz już chyba każdy rozumie dlaczego to Curry jest MVP
      • BlackBraDa Zgłoś komentarz
        tyryry tyryry tytyty.. pararar goodbye ladies, it was a pleasure to meet you.
        • Sopa Zgłoś komentarz
          Niezmiernie ciekawe te playoffy w tym roku (sarkazm).
          • Toronto86 Zgłoś komentarz
            co te rakiety robia tak daleko. Znikajacy lider znowu pokazal swoJ kunszt.
            • pepsiBKS Zgłoś komentarz
              teraz już chyba nie ma najmniejszych wątpliwości, która drużyna jest najlepsza na Zachodzie. mam nadzieję, że również w całej lidze.
              • damk Zgłoś komentarz
                Może nie ośmieszyli się, po prostu mecz nie wyszedł i tyle. Zdarza się. Stefan gra na nieosiągalnym dla reszty poziomie. Liczę nadal, że Rakiety się postawią, aczkolwiek wielce
                Czytaj całość
                prawdopodobne jest szybkie 4:0 w obu finałach...
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×