Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koszmarny występ Jamesa Hardena, Golden State Warriors w finale NBA!

Koniec sezonu dla Houston Rockets! James Harden zdobył zaledwie 14 punktów i popełnił aż 13 strat, a Golden State Warriors ograli Teksańczyków czwarty raz w finale Konferencji Zachodniej.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Golden State Warriors dopięli swego, pokonali Houston Rockets 4-1 i po raz pierwszy od 1975 roku awansowali do wielkiego finału NBA! Tam zagrają przeciwko Cleveland Cavaliers, którzy na szczycie Konferencji Wschodniej w czterech spotkaniach wyeliminowali Atlantę Hawks. Kalifornijczycy osiągnęli najlepszy bilans w sezonie zasadniczym (67-15), dzięki czemu rozpoczną decydującą serię z przewagą własnego parkietu.


Rockets przegrali z Warriors po raz ósmy w dziewięciu rozegranych spotkaniach (0-4 w sezonie zasadniczym) i ostatecznie zakończyli zmagania 2014/2015 na etapie finału Konferencji Zachodniej. O ile w dwóch pierwszych meczach rywalizacji przegrali minimalnie, w trzecim kompletnie odstawali, tak tym razem mieli duże szanse na odniesienie sukcesu, a ostatecznie zdobyli o aż 14 oczek mniej niż rywale.

Goście rozpoczęli od triumfu 22:17 w premierowej kwarcie, ale podopieczni Steve'a Kerra na początku drugiej odsłony odpowiedzieli zrywem 10:0, stopując rozpędzonych rywali. Wojownicy wypracowali sobie kilka punktów zaliczki i po dwóch skutecznych rzutach Klaya Thompsona prowadzili nawet 57:46. Wtedy 25-latek popełnił piąte przewinienie, usiadł na ławce rezerwowych, a gra gospodarzy kompletnie się posypała.

#dziejesiewsporcie: Absurdalny faul bramkarza


Źródło: sport.wp.pl

Od tamtego momentu Houston Rockets zaaplikowali rywalom dziewięć punktów z rzędu, doprowadzając do stanu 56:57. Wszystko miało rozstrzygnąć się w decydującej odsłonie. Nieoczekiwanym bohaterem Golden State Warriors został Harrison Barnes, który w pierwszych fragmentach czwartej kwarty sprawił, że wypełniona po brzegi ORACLE Arena eksplodowała z radości. 22-latek zdobył dziewięć punktów w dwie minuty (87:72), a gospodarze prowadzenia nie oddali już do końcowej syreny.

Jeżeli poprosić by sympatyków Rockets o napisanie najczarniejszego scenariusza na środowy mecz w Oakland, mało kto uwzględniłby w nim, że James Harden nie trafi ani jednego rzutu zza łuku, umieszczając przy tym w koszu tylko 2 na 11 oddanych prób z gry. Brodacz w 43 minuty wywalczył zaledwie 14 oczek, a dodatkowo zgubił 13 piłek, pobijając niechlubny rekord. Ten mówił wcześniej o jedenastu stratach w pojedynczym meczu fazy play-off.

Przyjezdnym nie pomogło 18 punktów i 16 zbiórek Dwighta Howarda czy 16 oczek (10 w czwartej kwarcie) wywalczonych przez Coreya Brewera. O to, by Harden nie zagroził Warriors świetnie zadbał przede wszystkim Andre Iguodala. - Rozegrał najwspanialszy 6-punktowy mecz, jaki kiedykolwiek widziałem w swoim życiu. Przypomina mi Scottiego Pippena. Jego obrona na Hardenie była absolutnie genialna - chwalił Iguodalę Steve Kerr, nawiązując do sześciu oczek zdobytych przez rezerwowego.

Stephen Curry został 31. MVP, który w tym samym sezonie awansował do finału NBA. W 22 przypadkach puchar Larry'ego O'Briena trafiał w ręce uczestników tego elitarnego grona. - Jesteśmy cztery zwycięstwa od osiągnięcia naszego celu -  powiedział zadowolony rozgrywający. - Siłą tego zespołu jest jego głębia - dodał Festus Ezeli. Środkowy w środę skompletował cenne 12 punktów i dziewięć zbiórek. Oprócz Barnesa, najlepszym graczem w szeregach Warriors był Klay Thompson, autor dwudziestu oczek.

Golden State Warriors - Houston Rockets 104:90 (17:22, 35:24, 22:22, 30:22)

Warriors: Curry 26, Barnes 24, Thompson 20, Ezeli 12, Green 9, Barbosa 7, Iguodala 6, Bogut 0, Lee 0, Livingston 0.

Rockets: Howard 18, Brewer 16, Terry 16, Ariza 15, Harden 14, Smith 11, Capela 0, Jones 0, Prigioni 0.

Stan rywalizacji: 4-1 dla Golden State Warriors

Golden State Warrios pokonają w finale Cleveland Cavaliers?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com
Komentarze (14):
  • Pruchin Zgłoś komentarz
    Superman po szopce z Lakers witany był jak bohater przez 30 tyś fanów w Toyota Center w Houston. Wtedy zapowiadał mistrzostwo w najbliższych latach wraz z Rockets. Ja pisałem że ten Pan
    Czytaj całość
    grał już w finale NBA i to będzie tyle.... Czas pokazał , że miałem rację. Gdyby nie Broda to już wcześniej by opalał się.... Z CZYM DO LUDZI PANIE SUPERMAN. HARDEN ZA DUŻO SAM .... JAK NIE IDZIE NALEŻY PODAWAĆ PIŁKĘ.... Nie typuje wyniku w finale ... ten sezon pokazuje jak nieprzewidywalne jest NBA ( Clippers 3:1 prowadzili , kontuzje i brak Thunder w play off , Cavs bez Lova i w finale NBA....)
    • WuMike Zgłoś komentarz
      Ja nie spisywałbym Cavs na pożarcie. Moim zdaniem, jak LbJ będzie grał na poziomie 30/9/9, to z w miarę zdrowym Irvingiem, strzelbami Smithem oraz Schumpertem, a także silnym Mozgovem oraz
      Czytaj całość
      kapitalnie ostatnio grającym Tristanem Thompsonem, kawaleria na pewno postawi GSW trudniejsze warunki, niż ktokolwiek dotychczas, w playoffach. Liczę oczywiście na game 7 i niech wygra lepszy.
      • Agnieszka Bala Zgłoś komentarz
        Moim zdaniem Cavs pokazali się lepiej w PO, a jeśli GSW nie będzieś mieć dnia w rzutach za 3 to Cavs ich rozjadą. Nie wiem mak ta seria będzie wyglądać. Zarówno Cavs jak i GSW to
        Czytaj całość
        świetne, ale odmienne zespoły więc wynik jest trudno ustalić
        • kempes-GKM Zgłoś komentarz
          GSW NOWY MISTRZ NBA SUPER DRUZYNA I TO MLODA WYGRAJA Z CAVS SERIE 4-1:-)
          • Sopa Zgłoś komentarz
            BTW moim zdaniem mamy dość niski poziom NBA w tym roku. PO w NHL wystartowały szybciej, ale wciąż nie znamy finalistów Pucharu Stanleya. Tymczasem GSW i Cavs wygrały finały konferencji
            Czytaj całość
            po 4:1, 4:0. Bez cienia emocji. W dodatku wydaje się, że GSW wygrają to na spokojnie, 4:1... może 4:2. Ale Cavs potrafią zaskoczyć, w dodatku mają LeBrona, który, co tu dużo mówić, nie ma sobie równych. Jest z innej planety. Bardzo liczę na to, że w końcu zobaczę ciekawą serię.
            • kasyx Zgłoś komentarz
              We finale szybkie 4-1 dla GSW
              • MaroNBA Zgłoś komentarz
                Na chwilę obecną jedynym atutem po stronie Cavs w Finałach jest posiadania Lebrona w swoim składzie. A wszystko inne jest po stronie GSW, ale za to oni, można prawie powiedzieć wygrać
                Czytaj całość
                muszą (patrząc na przebieg RS), a Cavs wygrać mogą. Ciekawe jaką obronę GSW na LBJ wymyśli, niby może go bronić Barnes, Iggy i Green, tyle że z dwoma pierwszymi LBJ ma przewagę masy i siły, a jak Green go będzie bronił, to pod koszem GSW dziura będzie. Chciałbym 4-0 albo 4-1 dla GSW.
                • Bubas Zgłoś komentarz
                  Kto to jest Harrison Barnes? Meczu nie widziałem, ale na załączonym filmiku widać faceta, który zdobywa punkty w finale konferencji, tak jakby od lat nie robił nic innego. Atut szerokiej
                  Czytaj całość
                  ławki raczej po stronie GSW. Zapowiada się super ciekawy finał.
                  • damk Zgłoś komentarz
                    brawo dla Rakiet za ten sezon - najlepszy od wielu, wielu lat. i za to im chwała, być w gronie 4 najlepszych zespołów ligii to wielka rzecz :) rety, ale czekam na sweep w finale i MVP
                    Czytaj całość
                    finałów dla Stefana. mina LeBronka będzie na pewno wtedy bezcenna :-)
                    • Blackfield Zgłoś komentarz
                      sam jesteś "panienką" :D:D:D
                      • Romano Zgłoś komentarz
                        Brawo Wojownicy. Jak powiedział Curry, jeszcze 4 wygrane mecze i wzniesiemy razem puchar. To będzie wielka sprawa. Harden samozwańczy MVP dał dzisiaj ciała na maksa, ale od tego są topowi
                        Czytaj całość
                        obrońcy jak Andre żeby zgasić takich typków.
                        • Blackfield Zgłoś komentarz
                          za bardzo chciał Harden... no trudno, żyje się dalej! za rok też jest sezon :) mam nadzieję, że Dallas powalczy o jak nawyższy draft tj nie wejdzie do PO :)
                          • pepsiBKS Zgłoś komentarz
                            Harden zawodzący w najważniejszych momentach - a to niespodzianka :) martwi natomiast słabszy występ Curry'ego, mam nadzieję, że ostatni upadek na głowę nie wpłynie na jego postawę w
                            Czytaj całość
                            finałach :(
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×