Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Nieskuteczny Gortat, niesamowity Curry!

Marcin Gortat miał spore problemy ze skutecznością w meczu z New York Knicks, a jego Washington Wizards pierwszej porażki w tym sezonie. Rewelacyjnie spisał się za to Stephen Curry, który poprowadził Golden State Warriors do zwycięstwa.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski
East News

Podopieczni Randy'ego Wittmanna w dobrym stylu rozpoczęli rozgrywki. "Czarodzieje" wygrali w końcu dwa mecze z rzędu, ale na tym seria się zakończyła. Stołeczna drużyna nie zdołała zatrzymać u siebie zawodników z Nowego Jorku.

Rewelacyjnie spisał się Carmelo Anthony. Lider Knicksów zdobył aż 37 punktów, zebrał 7 piłek i miał 4 asysty. Co warte podkreślenia, w całym spotkaniu trafił aż 11 z 18 rzutów z gry i 11 z 12 wolnych. Te liczby robią spore wrażenie.

Ale nie tylko wrażenie. Okazały się one niezbędne do tego, aby odnieść wygraną w Verizon Center. Wizards nie zagrali koszmarnie, w kilku elementach byli nawet lepsi od swojego przeciwnika, ale brakowało im nieco skuteczności. Zwłaszcza na dystansie gospodarze nie stanowili tak wielkiego zagrożenia. John Wall i Bradley Beal byli najskuteczniejsi w Wizards, lecz wiele ich prób było kompletnie nieudanych.

Marcin Gortat tym razem miał spore problemy ze skutecznością. Polak spędził na parkiecie ponad 25,5 minuty i w tym czasie oddał 8 rzutów. Zaledwie dwa z nich znalazły drogę do celu. Poza tym nasz reprezentant dołożył 5 zbiórek, asystę, przechwyt, ale również 5 fauli, 4 straty i 3 razy został zablokowany. Ogółem zapisał na swoje konto 9 punktów. To póki co najsłabszy występ Gortata w tym sezonie.

W wielkiej formie na starcie rozgrywek jest Stephen Curry. 27-letni koszykarz Golden State Warriors poprowadził obrońców tytułu do kolejnego triumfu. Curry był niesamowity. Pelikany nie potrafiły go w żaden sposób zatrzymać. Tylko w trzeciej kwarcie lider mistrzów zdobył 28 punktów, zaś w całym meczu aż 53. Do tego dołożył 9 asyst, 4 zbiórki czy 4 przechwyty.

Zespół z Nowego Orleanu doznał już kolejnej porażki. Podopieczni Alvina Gentry'ego w ofensywnej strzelaninie nie mieli wielkich szans. Co prawda udało im się zdominować strefę podkoszową, ale co z tego skoro popełniali więcej błędów i zwyczajnie nie zdołali zatrzymać Wojowników. Najskuteczniejszy u gospodarzy był Anthony Davis, który zanotował double-double - zdobył 26 punktów oraz zebrał aż 15 piłek.

Świetne występy mają za sobą Eric Bledsoe i Blake Griffin. Obaj byli liderami swoich zespołów, któer zdołały pokonać rywali - Phoenix Suns okazali się lepsi od Portland Trail Blazers, zaś Los Angeles Clippers od Sacramento Kings. Pierwszy z wymienionych uzbierał 33 "oczka", 6 zbiórek, 4 przechwyty i 2 bloki, drugi zdobył 37 punktów, zebrał 9 piłek, 6 asyst oraz 2 przechwyty.

Washington Wizards - New York Knicks 110:117 (29:29, 27:30, 34:28, 20:30)
(Beal 26, Wall 25, Porter 16, Gooden 11, Gortat 9 - Anthony 37, Galloway 14, Thomas 12, Calderon 10, O'Quinn 10)

Indiana Pacers - Utah Jazz 76:97 (29:23, 20:19, 12:28, 15:27)
(Hill 17, George 16, Ellis 12, Turner 10 - Favors 18, Hood 17, Burke 15, Hayward 11, Burks 10, Ingles 10)

New Orleans Pelicans - Golden State Warriors 120:134 (28:31, 37:33, 26:41, 29:29)
(Davis 26, Holiday 22, Anderson 19, Douglas 17 - Curry 53, Green 21, Thompson 19, Barnes 11)

Memphis Grizzlies - Brooklyn Nets 101:91 (31:26, 25:19, 23:24, 22:22)
(Conley 22, Lee 15, Randolph 15, Jeff Green 13 - Bogdanović 19, Jack 15, Lopez 12, Young 11, Johnson 11)

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns 90:101 (23:27, 25:29, 23:18, 19:27)
(Lillard 23, Aminu 16, McCollum 15, Crabbe 11 - Bledsoe 33, Knight 27, Morris 15)

Los Angeles Clippers - Sacramento Kings 114:109 (24:31, 35:24, 24:24, 31:30)
(Griffin 37, Redick 23, Paul 17, Jordan 15, Crawford 10 - Rondo 21, Gay 20, Collison 15, Cousins 13, Belinelli 11, Casspi 10)

Czy Golden State Warriors obronią tytuł mistrzowski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2):
  • honda23 Zgłoś komentarz
    Gortat dostal o Lopeza na poczatku meczu takie dwie czapy ze go wbilo w parkiet i odechcialo mu sie grac :P
    • Sopa Zgłoś komentarz
      Szkoda Indiany. Ale uparli się na granie Georgem na czwórce, więc co tu się dziwić... Knicks za to jak na razie zaskakują. Zobaczymy jednak co będzie w połowie sezonu.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×