KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kirk Archibeque: Mogę dać komfort pod koszem

Kirk Archibeque zadebiutował w barwach PGE Turowa Zgorzelec, ale po przegranym meczu z Polskim Cukrem Toruń nie mógł być zadowolony. - Gdy już złapię odpowiedni rytm z drużyną mogę zagwarantować jej komfort pod koszem. Stać mnie na to - mówi gracz.

Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

Nazwiska Kirka Archibeque'a nie trzeba przedstawiać żadnemu kibicowi Tauron Basket Ligi. Amerykanin grał już w Polpharmie Starogard Gdański, ŁKSie Łódź, Zastalu Zielona Góra i Rosie Radom. W Polsce wywalczył m.in. puchar naszego kraju (Polpharma) i brązowy medal (Zastal), natomiast w sobotę zadebiutował w barwach PGE Turowa Zgorzelec.

Niestety dla Amerykanina, nie był to udany powrót do Tauron Basket Ligi. Zgorzelczanie przegrali z Polskim Cukrem Toruń 82:85 po tym, jak Łukasz Wiśniewski trafił trzy trójki w ostatnich 55 sekundach, w tym ostatni rzut na sekundę przed zakończeniem meczu.

Archibeque spędził w grze 19 minut, rzucając w tym czasie cztery punkty (2/6 z gry) i zbierając trzy piłki z tablicy bronionej. Zanotował również blok i stratę.

WP SportoweFakty.pl: Jakie to uczucie wrócić do Tauron Basket Ligi po roku przerwy?

Kirk Archibeque: Uważam, że to była dla mnie najlepsza możliwość, jaka mogła mi się przytrafić. Mnie i mojej rodzinie zawsze podobało się tutaj w Polsce. Moja rodzina czuje się tutaj bardzo komfortowo, a to jest dla mnie najważniejszą rzeczą przy podpisywaniu kontraktu.

Nie miałeś zbyt wiele czasu na przygotowanie się do meczu z Polskim Cukrem.

- Niestety. Najpierw mieliśmy 10-godzinną podróż autobusem do Polski, a następnie odbyłem tylko jeden trening z zespołem. Potem musiałem grać mecz.

Czujesz się przygotowany fizycznie do gry?

- Fizycznie tak. Jestem w formie. Nie oznacza to jednak, że jestem w rytmie meczowym. Na pewno nie. Ale to się zmieni. Będę trenował regularnie z drużyną, więc z czasem i zespół pozna mnie lepiej, i ja poznam zespół. Musimy się dostosować do siebie. Chciałbym, żeby wszyscy pamiętali, że to jednak musi potrwać.

Twój debiut nie wypadł tak dobrze, jakbyś mógł tego oczekiwać. Przegraliście w ostatniej sekundzie.

- Niestety, ostatnia sekunda, ostatni rzut. Szkoda tego meczu, bo Polski Cukier to bardzo dobry zespół, który jest wysoko sklasyfikowany w lidze. Mogliśmy ich pokonać. Była na to szansa. Niestety, to oni trafili kluczowe rzuty. Wierzę jednak, że z biegiem czasu będziemy wygrywać takie spotkania.

PGE Turów od początku sezonu ma problemy z ustabilizowaniem formy i wygrywaniem końcówek. Twój transfer ma przynajmniej pomóc rozwiązać problemy pod koszem.

- Jestem podekscytowany tym, że podpisałem kontrakt z PGE Turowem. Na pewno będę starał się pomóc zespołowi na tyle, na ile będę mógł. Z pewnością - gdy już złapię odpowiedni rytm z drużyną - mogę zagwarantować jej komfort pod koszem. Stać mnie na to. Elementy tej układanki wyglądają całkiem nieźle. Trzeba je tylko odpowiednio poustawiać.

Przez kilka ostatnich tygodni brakowało centra.

- Po to tu jestem. Mamy strzelców, mamy rozgrywających, teraz trzeba to wszystko dobrze poukładać na swoje miejsce. Niestety nie stanie się to już jutro, ale dopiero po upływie jakiegoś czasu. Tylko jedno jest pewne: jesteśmy ustawieni i nastawieni na to, aby druga część sezonu była dla PGE Turowa lepsza, niż poprzednia, co w efekcie da nam miejsce w play-off.

Gdziekolwiek grałeś w Polsce, miałeś szczęście do solidnych rozgrywających. W PGE Turowie będzie podobnie - Jovan Novak czy Daniel Dillon potrafią kreować grę skutecznie.

- Rzeczywiście, w przeszłości miałem to szczęście, że trafiałem na bardzo mądrych rozgrywających, którzy chętnie i umiejętnie dzielili się piłką. Z tego, co już zdążyłem zobaczyć, w PGE Turowie będzie podobnie. Wiem, cztery czy pięć ostatnich porażek to były mecze, w których drużyna przegrywała dwoma lub trzema punktami...

Pięć. A ogółem nawet siedem meczów zgorzelczanie przegrali dwoma lub trzema punktami.

- No właśnie. A gdyby choć połowę tych meczów udało się wygrać, drużyna byłaby dzisiaj na ósmym, a może i siódmy miejscu. I sądzę, że jest możliwe, abyśmy doszli do tego pułapu na koniec rundy zasadniczej.

Rozmawiał Michał Fałkowski

Czy Kirk Archibeque będzie wzmocnieniem PGE Turowa Zgorzelec?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×