Kokpit Kibice

Rio 2016: wielkie pojedynki w ćwierćfinałach turnieju koszykarzy

Maciej Kwiatkowski
Maciej Kwiatkowski

Hiszpania - Francja (środa, godz. 19:30).

To już szósty rok z rzędu, gdy Hiszpanie grają z Francuzami na wielkim turnieju. Wygrali 3 z 5 ostatnich meczów. Przed rokiem niesamowity comeback Hiszpanów pomógł im pokonać Francuzów w półfinale EuroBasketu rozgrywanego na francuskiej ziemi. Był to rewanż za porażkę w 2014 roku, gdy to z kolei Francuzi pokonali Hiszpanów na ich terenie w ćwierćfinale MŚ.

Obie drużyny nieprzekonująco weszły w turniej i zaczęły go od nieoczekiwanych porażek. Francuzi oszczędzają Parkera, który opuścił niedzielny mecz z USA po tym jak doznał małego urazu palca u stopy w meczu z Wenezuelą. Wcześniej Parker grał jednak tylko po 22,2 minuty w meczu. W kluczowej wygranej z Serbią wszedł na parkiet w czwartej kwarcie dopiero na minutę przed końcem i trafił decydujący o zwycięstwie rzut. Hiszpanie z kolei zaczęli turniej od dwóch niskich porażek z Chorwacją (70:72) i Brazylią (65:66), zanim wygrali trzy ostatnie mecze łączną różnicą 78 punktów, w tym rozbili Litwę 109:59.

36-letni Pau Gasol (19,4) wciąż pozostaje liderem Hiszpanów, którzy grają w tym roku bez jego brata Marca i bez Serge'a Ibaki. Pau jest po Bojanie Bogdanovicu (24,8) i Millsie (20,5) trzecim najlepszym strzelcem z graczy pozostałych w walce o złoto. Co ciekawe, lepiej jak na razie trafia za trzy (60 proc.), niż z linii rzutów wolnych (56 proc.).

Faworyt: Hiszpania (+5.5). To starcie dwóch z trzech najlepszych defensyw turnieju. Hiszpanie po trafieniu tylko 16 z 51 trójek (31 proc.) w dwóch pierwszych meczach, odzyskali skuteczność i trafili 34 z 80 (43 proc.) w trzech ostatnich spotkaniach. Przed rokiem w Lille Gasol zdominował Rudy'ego Goberta w pojedynkach jeden na jednego, ale w tym roku nieoczekiwanie to Francuzi za sprawą bardzo dobrej gry gwiazdy CSKA Moskwa Nando De Colo (15 pkt, 61 proc. z gry) i gwiazdy pojedynku sprzed dwóch lat Thomasa Heurtela (10,6 pkt, 62 proc. z gry) wydają się mieć głębszy skład i to oni powinni wygrać po emocjonującym meczu. Typ: Francja.

Australia - Litwa (środa, godz. 16:00)

Ten pojedynek to z kolei kolorystyczne derby - starcie żółto-zielonych z zielono-żółtymi. Australijczycy mają 2. plus/minus (+76 punktów) i 2. obronę turnieju. Są też obok Hiszpanii i USA w Top-3 zbiórek i strat. Przed czterema laty Australijczycy nie mogli liczyć na Andrew Boguta, ale teraz były center Golden State Warriors jest najważniejszym ich graczem. Bogut będzie kluczowy w zatrzymaniu Jonasa Valanciunasa, który dotychczas jest najbardziej rozczarowującym zawodnikiem turnieju - tylko 39 proc. z gry i 7,0 punktów na mecz.

Turniej życia zalicza za to spadkobierca "Sarasa" rozgrywający Mantas Kalnietis - jedyny gracz igrzysk, który jest w Top-5 punktów (19,2) i asyst (8,0). Przed nim jednak pojedynek z bardzo dobrym obrońcą, jakim jest król alley-oopów Matthew Dellavedova (8,6 asyst na mecz).

Faworyt: Australia (+3.5). To powinno być bardzo fizyczne starcie, w którym tylko jeden faul techniczny będzie pozytywnym zaskoczeniem. O tym kto wygra może zadecydować to czy Litwini znajdą kogoś kto upora się z biegającym po zasłonach i do kontraktów Millsem. Australijska wersja Stephena Cury'ego oddaje aż 8 trójek w meczu i trafia 38 proc. z nich. Typ: Australia.

Chorwacja - Serbia (noc ze środy na czwartek, godz. 03:15)

To derby Bałkanów i oczywiście pojedynek z narodowym podtekstem, ale też wielkie starcie dwóch najczęściej mylonych ze sobą graczy na świecie. Przez ostatnią dekadę to Serbowie byli lepszą drużyną, niż Chorwacja, ale teraz do głosu dochodzą najlepszy strzelec turnieju 27-letni Bojan Bogdanović (24,8) i 22-letni Dario Sarić (12,8), a na swój przełomowy mecz czeka nr 5 Draftu NBA w 2015 roku Mario Hezonja (7,6), który trafił dotychczas 10 z 19 trójek.

Serbia to oczywiście przede wszystkim wirtuoz Milos Teodosić, który zaczął turniej na ławce i dopiero od trzeciego meczu grupy wszedł do pierwszej piątki. Teodosić nie wygląda na fizycznie dobrze przygotowanego do igrzysk i bez kontuzjowanego Nemanji Bjelicy ma problemy ze znalezieniem sobie miejsca w próbach wejść pod kosz. Trafił dotychczas zaledwie 4 z 16 rzutów za dwa punkty.

Przewagą Serbów w tym starciu będzie duet podkoszowy Nikola Jokić i Miroslav Raduljica. Chorwaci nie mają odpowiedzi zwłaszcza na tego drugiego.

Faworyt: Serbia (+5.5). Chorwaci wygrali grupę "B", ale faworytem bukmacherów są Serbowie. 23-letni Bogdan Bogdanović - którego draftowe prawa w NBA sprzedane zostały tego lata z Phoenix Suns do Sacramento Kings - nie trafił kluczowych rzutów w porażkach z USA i Francją, ale zdobywa w Rio średnio 13,4 punktów (49 proc. z gry, 46 proc. za trzy) i jego defensywno-ofensywny pojedynek z królem strzelców turnieju Bojanem Bogdanovicem powinien być ozdobą tego meczu. Na koniec fakt, że Chorwaci grają nisko z Saricem jako silnym skrzydłowym lub czasem nawet jako centrem, pomoże Serbom wystawiać niższe ustawienia, które stworzą miejsce do gry Milosowi. Typ: Serbia.

Piątkowe pary półfinałowe utworzą zwycięzcy meczów USA z Argentyną i Hiszpanii z Francją oraz Australii z Litwą i Chorwacji z Serbią.

ZOBACZ WIDEO "Policja traktuje nas jak zwierzęta, bo jesteśmy czarni" (źródło TVP)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×