WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Igor Milicić: Zaczynamy grać dopiero, kiedy mamy wodę do gardła

Anwil Włocławek w słabym stylu zaprezentował się w Dąbrowie Górniczej. Kandydat do medalu przez trzy kwarty niemal nie istniał i przegrał ostatecznie 70:56. Szkoleniowiec zespołu Igor Milicić musi szybko znaleźć receptę na rozwiązanie problemu.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
PAP / Tytus Żmijewski

Włocławianie mieli stanowić wyzwanie dla MKS-u Dąbrowa Górnicza, tymczasem gospodarze wygrali bardzo pewnie, kontrolując wynik niemal od pierwszej sekundy spotkania.

- Wiedzieliśmy, że w Dąbrowie będą trudne warunki do grania i byliśmy przygotowani na to - przekonuje Igor Milicić. - Zdawaliśmy sobie również sprawę z tego, że MKS będzie mocno zmotywowany. My niestety nie odpowiedzieliśmy tym samym.

Chorwacki szkoleniowiec mógł mieć duże pretensje przede wszystkim do skuteczności. Jego podopieczni po trzech kwartach mieli na swoim koncie zaledwie 36 punktów i zupełnie nie radzili sobie z agresywną defensywą dąbrowian. Milicić znalazł jeszcze inny duży mankament. - Nie może być takiej sytuacji, że przegrywamy deskę 38:29, a w pewnym momencie meczu przewaga rywali była jeszcze większa - komentuje.

Rottweilery przebudziły się nieco w czwartej kwarcie, gdy wstrzelił się Tyler Haws. To jednak nie mogło wiele zmienić, bowiem straty były zbyt duże. - Zaczęliśmy grać dopiero w momencie, jak przegrywaliśmy już różnicą prawie 20 punktów. Wtedy nie było już większych szans, żeby wrócić - ocenia Milicić.

ZOBACZ WIDEO Słynni sportowcy na zdjęciach z dzieciństwa. Rozpoznasz ich?

- Taka sytuacja się powtarza, że zaczynamy grać w momencie, w którym mamy już wodę do gardła. Musimy to wszystko dokładnie przeanalizować dlaczego tak właśnie się dzieje - dodał.

Początek sezonu w wykonaniu Anwilu nie rzuca na kolana. Kandydaci do walki o pudło mają na swoim koncie dwie porażki (w Dąbrowie Górniczej i Starogardzie Gdańskim) i wygraną nad ekipą King Szczecin. Styl triumfu również jednak pozostawił wiele do życzenia.

Chcąc na poważnie myśleć o medalu na zakończenie sezonu, Anwil musi swoją grę poprawić i to diametralnie. - Na pewno nasza gra nie odpowiada temu, co chcemy grać - zakończył Milicić.

Czy Anwil może myśleć o medalu w sezonie 2016/2017?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • CERTIFIED COACH 0
    Słabe jedynki SKIBA i ŁĄCZKA (ten ostatni to mała dwójka)
    Gabriel G Nie trzeba wielkiej analizy bo najczęściej sytuacja gdy zespół zaczyna grać lepiej gdy już ma bardzo zły wynik na tablicy wynika z tego, że paradoksalnie pewność porażki daje tzw drugi luz. I tak już po meczu więc ciśnienie spada i nagle dzięki temu zaczyna iść lepiej. To skutek. Ale jeśli taki jest skutek to przyczyna tkwi w głowach graczy. Podejrzewam, że Milicic przekombinował z tymi swoimi tajemniczymi systemami i chłopaki nie kumają tego do końca a wtedy łatwo o usztywnienie, nerwy. Wszystko. Lubię Anwil więc analizę macie gratis.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • luksin 0
    Faktycznie czasami jezeli sie przekombinuje to jest zle ale ja jednak trzymalbym sie tego co napisales odnosnie blokady u samych graczy... Personalnie sklad jest mocny ale albo chylinski,albo haws lub skiba itd graja znacznie ponizej mozliwosci a caly sklad anwilu to tak naprawde maszynka skladajaca sie z wielu rownych trybikow... Oczywiscie tacy gracze jak sobin czy haws maja papiery na bycie gwiazda ale mimo wszystko sklad jest bardzo zbilansowany I rowny.... To inna koncepcja niz zeszlo roczna gdy mielismy jelinka, oguchiego( na poczatku) I Wolne dla nich granie... Ja uwazam ze poprostu potrzeba czasu.... Jestem przeciwnikem drastycznych zmian bo to koszty I tak naprawde brak pewnosci na poprawe....
    Gabriel G Nie trzeba wielkiej analizy bo najczęściej sytuacja gdy zespół zaczyna grać lepiej gdy już ma bardzo zły wynik na tablicy wynika z tego, że paradoksalnie pewność porażki daje tzw drugi luz. I tak już po meczu więc ciśnienie spada i nagle dzięki temu zaczyna iść lepiej. To skutek. Ale jeśli taki jest skutek to przyczyna tkwi w głowach graczy. Podejrzewam, że Milicic przekombinował z tymi swoimi tajemniczymi systemami i chłopaki nie kumają tego do końca a wtedy łatwo o usztywnienie, nerwy. Wszystko. Lubię Anwil więc analizę macie gratis.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • wąż 1
    ale wygrali hahahah cos jeszcze :D zachowaJcie sily na Lige mistzrow hahahahahahah nie forsujecie sie za bardzo :D
    Anwil ponad wszystko [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×