Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Porażka, ale po pięknej walce. Stelmet postawił się Besiktasowi

Stelmet BC był skazywany na pożarcie w spotkaniu z Besiktasem Stambuł. Zielonogórzanie udowodnili jednak, że nawet bez Borisa Savovicia, są w stanie rywalizować z najlepszymi w Lidze Mistrzów. Błędy w samej końcówce zadecydowały o porażce 60:65.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Artur Gronek Newspix / Piotr Kieplin / Na zdjęciu: Artur Gronek

Początek meczu nie wskazywał jednak na to, że Stelmet BC Zielona Góra będzie miał jakiekolwiek szanse na podjęcie walki z utytułowanym zespołem z Turcji. Besiktas Stambuł trafiał jak w transie. Gospodarze po kilku minutach prowadzili 14:5, a sam Jon Diebler miał na swoim koncie już dziewięć punktów.

- Zaczęliśmy nie najlepiej, ale z każdą minutą rozkręcaliśmy się - przyznaje Artur Gronek, opiekun Stelmetu BC. Zielonogórzanie nie poddali się, wytrzymali napór Besiktasu i powoli zaczęli grać swoje, czyli twardo w obronie i w miarę skutecznie w ataku. Mistrzowie Polski wymuszali na gospodarzach sporo rzutów z trudnych pozycji, a sami za sprawą Jamesa Florence'a, Vladimira Dragicevicia odrabiali straty.

W trzeciej kwarcie Stelmet BC po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie. Spory udział miał w tym Przemysław Zamojski, który zdobył w tej części gry 10 "oczek" (dwa razy trafił z dystansu). Zielonogórzanie zbudowali trzypunktowe prowadzenie i z dużym optymizmem podeszli do ostatniej odsłony.

Tam przez prawie osiem minut wszystko szło znakomicie. Stelmet BC utrzymywał przewagę, a Besiktas się frustrował. W końcu jednak niemoc gospodarzy przełamał Diebler, a dzieła zniszczenia dokonał gracz z głębokiej rezerwy, Can Maxim Mutaf, który trafił z dystansu. Po tym rzucie ekipa ze Stambułu wyszła na prowadzenie, którego już nie oddała.

ZOBACZ WIDEO: Manchester United w ćwierćfinale Pucharu Ligi Angielskiej. Zobacz skrót meczu ze Swansea [ZDJĘCIA ELEVEN]

Zielonogórzanie udowodnili jednak, że nawet bez Borisa Savovicia, są w stanie rywalizować z najlepszymi w Lidze Mistrzów. To dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami. Tym bardziej, że nie wiadomo, kiedy do gry wróci Czarnogórzec. - Żal, że się nie udało. Zabrakło nam naprawdę niewiele do zwycięstwa. Trudno, trzeba walczyć dalej - mówi smutny Filip Matczak, który miał cztery punkty i cztery zbiórki. Pokazał się z dobrej strony, zwłaszcza w defensywie.

- Besiktas zagrał bardzo dobrze w ostatnich czterech minutach. To okazało się kluczowe. Dla nas to lekcja na przyszłość, że na wyjazdach trzeba grać równo przez 40 minut, jeśli chce się odnosić zwycięstwa. Na takim poziomie każde posiadanie piłki ma ogromne znaczenie - dodaje Artur Gronek.

Zielonogórzanie po trzech meczach w Basketball Champions League mają bilans 1:2. Za tydzień na własnym parkiecie zagrają z włoskim Sidigas Avellino.

Czy Stelmet BC awansuje w LM do kolejnej rundy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4):
  • Henryk Zgłoś komentarz
    Szkoda tego meczu ale może następne pójdą bardziej szczęśliwie dla Zastalu.
    • Mariusz 67 Zgłoś komentarz
      Przestańmy zaklinać rzeczywistość.Besiktas zagrał słaby jak na swoje możliwości mecz a mimo to wygrał. Jest to kolejny mecz ,w którym po trzech dobrych kwartach gdy jesteśmy na
      Czytaj całość
      prowadzeniu im bliżej końca meczu tym gorzej.Przegraliśmy czwarte kwarty w Dąbrowie i Stambule co miało wpływ na przegrane. W meczu z Bonn po znakomitej trzeciej kwarcie, w czwartej boimy się że możemy wygrać mecz.W mojej ocenie w zespole brak jest gracza ,który w newralgicznym momencie weżmie piłkę i trafi.Przypominam sobie pierwszy mecz finałowy z Rosą przełamali Stelmet prowadzili 6 pkt i znalazł się Dee Bost trafił dwie trójki z rzędu i wróciliśmy do gry.Osobny temat to osobiste dwa przestrzelone przez F.Matczaka i dwa przestrzelone przez Drago w końcówce meczu moim zdaniem zadecydowały o porażce .Na tym poziomie trzeba trafiać osobiste na skuteczności ok 80% bo na koniec brakuje tych punktów.Brak jest opanowania tzw. "zimnej głowy" w końcówkach ,a przecież zawodnicy są doświadczeni ,zespół niby zgrany , a błędy powielane.Pytanie jak długo jeszcze bo za chwilę Euroliga nam odjedzie jak w zeszłym sezonie, a miało być inaczej.Przynajmniej takie były zapewnienia ze strony włodarzy Stelmetu BC.
      • kry Zgłoś komentarz
        Wolne to każdy zawodnik powinien rzucać z zamkniętymi oczkami...to są zawodowcy...wolę zdecydowanie brzydki mecz z wygraną niż odwrotnie.
        • Maciek Wojtkowiak Zgłoś komentarz
          Matczak "szkoda,że się nie udało " szkoda że nie rzuciłeś wolnych w koncowce to przeważyło
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×