Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

NBA: Wizards zatrzymali Cavaliers i zepsuli przywitanie ich nowych zawodników, krótki występ Marcina Gortata

Działo się w NBA w pierwszym dniu po Weekendzie Gwiazd! Washington Wizards niespodziewanie pokonali Cleveland Cavaliers 110:103, a Philadelphia 76ers w ostatnią minutę meczu od stanu 110:115, doprowadzili do wyniku 116:115 i wygrali.

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
LeBron James Getty Images / Kirk Irwin / Na zdjęciu: LeBron James

Był Weekend Gwiazd w Los Angeles, były trzy dni przerwy - NBA wróciła w ligowym wydaniu i od razu działo się sporo ciekawych rzeczy. Cleveland Cavaliers mieli na swoim koncie cztery zwycięstwa z rzędu, nowi zawodnicy szybko zaaklimatyzowali się w zespole wicemistrzów NBA i zaczęto spekulować, iż te zmiany mogą zaprowadzić tę drużynę ponownie do Finału NBA. Być może tak będzie, na razie ich debiut przed kibicami w Ohio zepsuli jednak Washington Wizards, dla których to wręcz bezcenny sukces.

Larry Nance Jr., Jordan Clarkson, Rodney Hood wspólnie zdobyli tylko 23 punkty z ławki rezerwowych, a George Hill miał 0 na 4 za trzy i sześć "oczek" - na pewno nie tak ci koszykarze wyobrażali sobie pierwszy mecz w hali Quicken Loans Arena w winno-złotych barwach. Cavaliers ponadto umieścili w koszu zaledwie 8 na 35 rzutów zza linii 7 metrów i 24 centymetrów, co szybko obrazuje, z czym mieli problem. Dla stołecznych to była woda na młyn.

Bradley Beal wywalczył 19 punktów i miał dziewięć asyst, Kelly Oubre i Tomas Satoransky dodali po 17 "oczek", a Czarodzieje niespełna cztery minuty przed końcem prowadzili nawet 104:93. LeBron James włączył wówczas tryb dominacji, w pojedynkę doprowadził do wyniku 101:104, a następnie 103:106, lecz kluczowe dwa "oczka" rzucił Beal, a James w następnym posiadaniu, 18 sekund przed końcem chybił dwa wolne. Tomas Satoransky ustalił finalny wynik, wykorzystując właśnie dwie próby osobiste, spotkanie zakończyło się rezultatem 110:103.

- Triumfowaliśmy wspólnie. Pokazaliśmy wielką determinację, a to cieszy, bo właśnie o tym rozmawialiśmy. Odporność, to coś, co trzeba mieć w tej lidze. Pokazaliśmy, że potrafimy. Musimy to kontynuować - mówi trener stołecznych, Scott Brooks. Jego zespół notuje aktualnie serię trzech wygranych.

LeBron James dwoił się i troił, zapisał na swoim koncie 32 punkty, dziewięć zbiórek i osiem asyst - to wszystko w 37 minut i na skuteczności 13/18 z pola. Zabrakło wsparcia partnerów. Dla Kawalerzystów to 23. porażka w sezonie, Wizards odnieśli 34. sukces i tak obie drużyny prawie zrównały się bilansem. Drużyna ze stolicy USA ma o jeden przegrany mecz więcej.

- Uważam, że graliśmy dziś naprawdę dobrze, mimo, iż przegraliśmy. Nienawidzę schodzić z parkietu pokonany, ale tym razem sposób, w jaki dzieliliśmy się piłką był bardzo dobry, defensywa też stała na odpowiednim poziomie. Podoba mi się ten start, podoba mi się kierunek, w którym zmierzamy - twierdzi LeBron James.

Wizards są obecnie 8-2 bez swojego lidera, Johna Walla. Świetnie zastępuje go Satoransky, Czech rozdał osiem kluczowych podań i wraz z Bealem kapitalne prowadził koszykówkę stołecznych. Marcin Gortat spędził w grze 18 minut, w tym czasie wykorzystał 3 na 6 oddanych rzutów, zdobył sześć punktów i zanotował trzy zbiórki. Jako jedyny z pierwszej piątki Czarodziei miał też wskaźnik na minusie, dokładnie -13. Warto dodać, iż Polak otworzył mecz wsadem nad Jamsem.

Co zrobili Chicago Bulls? Kiedy Zach LaVine trafił wielki rzut za trzy minutę przed końcem, gospodarze prowadzili w United Center 115:110. Trudno było spekulować, iż w takich okolicznościach może przydarzyć się im jeszcze coś złego. A przydarzyło. J.J. Redick trafił dwa osobiste osiem sekund przed końcem, a w następnej akcji Bulls zamiast dać się sfaulować, stracili piłkę.

Denzel Valentine źle wybił z autu, Joel Embiid zanotował przechwyt, środkowy szybko posłał piłkę w ręce Bena Simmonsa, a ten był zatrzymywany nieprzepisowo właśnie przez Valentine'a. Młody talent Szóstek wykorzystał obie kluczowe próby osobiste. Philadelphia 76ers mieli do wykorzystania jeszcze faul bez konsekwencji, a w ostatniej sekundzie pomylił się Bobby Portis. Ten sam, który w tym meczu zdobywał wcześniej najlepsze w karierze 38 punktów (15/26 z gry, 6/9 za trzy). Goście z Filadelfii w niesamowitych okolicznościach triumfowali 116:115.

21-letni Simmons zanotował 32 punkty (13/18 z gry), siedem zbiórek i 11 asyst, a Embiid miał 30 "oczek" (11/17 z gry, 3/3 za trzy), 13 zebranych piłek, pięć kluczowych podań, trzy przechwyty i cztery bloki! Simmons i Allen Iverson to jedyni pierwszoroczniacy, którzy w ostatnich 30 latach zdobyli w meczu równocześnie 30 punktów i 10 asyst.

Ofensywy basket w ORACLE Arena. Gospodarze oraz LA Clippers rzucili w meczu razem 261 punktów, sam Stephen Curry uzbierał 44 "oczka". To był fantastyczny występ w wykonaniu lidera Golden State Warriors, jego drużyna zwyciężyła 134:127, a on trafił 8 na 11 rzutów za trzy i wszystkie osiem osobistych! Do tego dodał jeszcze sześć zbiórek i dziewięć asyst. Warriors odnieśli 45. sukces w tym sezonie.

Wyniki:

Charlotte Hornets - Brooklyn Nets 111:96 (32:28, 23:25, 25:21, 31:22)
(Walker 31, Howard 15, Kidd-Gilchrist 13 - Cunningham 22, Russell 19, Dinwiddie 12, Harris 12)

Orlando Magic - New York Knicks 113:120 (41:31, 28:32, 21:30, 23:27)
(Fournier 25, Vucevic 19, Hezonja 15 - Burke 26, Hardaway Jr. 23, O'Quinn 14)

Cleveland Cavaliers - Washington Wizards 103:110 (31:22, 23:35, 25:25, 24:28)
(James 32, Smith 15, Thompson 12 - Beal 18, Oubre Jr. 17, Satoransky 17, Porter Jr. 15)

Chicago Bulls - Philadelphia 76ers 115:116 (29:33, 40:34, 22:26, 24:23)
(Portis 38, LaVine 23, Nwaba 21 - Simmons 32, Embiid 30, Redick 14)

Sacramento Kings - Oklahoma City Thunder 107:110 (21:44, 39:23, 30:18, 17:25)
(Randolph 29, Hield 19, Carter 13, Temple 13 - George 26, Anthony 23, Westbrook 17)

Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 134:127 (34:23, 36:35, 32:34, 32:35)
(Curry 44, Durant 21, Thompson 19 - Harris 22, Williams 19, Gallinari 15)

ZOBACZ WIDEO Czerwona kartka zabiła mecz. FC Barcelona znów na zwycięskiej ścieżce [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]


Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Cleveland Cavaliers znów awansują do finału NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×