WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Arka - Cedevita. Słaby występ, męskie słowa w szatni i spora liczba urazów

- To był nasz najgorszy występ w EuroCupie - mówi Marcel Ponitka, koszykarz Asseco Arki. Gdynianie po słabym meczu przegrali z Cedevitą Zagrzeb 61:78. W zespole jest sporo urazów, które mają wpływ na jakość gry.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Grzegorz Jędrzejewski / Na zdjęciu: koszykarze Arki i Cedevity

Chorwacka Cedevita Zagrzeb była najsłabszym rywalem Asseco Arki w tegorocznych rozgrywkach Pucharu Europy. O ile gdynianie na tle Lokomotiwu i Tofasu w poprzednich meczach wypadli przyzwoicie, to tego samego nie można powiedzieć po środowym spotkaniu. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza zagrali po prostu słabe zawody.

- To był nasz najgorszy występ w EuroCupie. Rywale byli w naszym zasięgu, ale niestety nie zagraliśmy wystarczająco twardo i agresywnie. Zabrakło walki, czego najlepszym dowodem jest 19 zbiórek rywali w ofensywie. To na takim poziomie jest po prostu niedopuszczalne - mówi Marcel Ponitka, koszykarz Asseco Arki.

- Przed meczem w szatni mówiliśmy o tym, że rywale dysponują sporą siłą podkoszową. Mimo wszystko pozwoliliśmy im na zebranie aż 19 zbiórek. Trudno rywalizować z drużyną, która ma tyle możliwości do ponowienia akcji. Nie realizowaliśmy też założeń w ofensywie, które mówiły o podawaniu piłek w odpowiednich sytuacjach. Przez to przegraliśmy - twierdzi Przemysław Frasunkiewicz.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Uliczna rozgrzewka Marii Szarapowej

Po meczu dziennikarze musieli uzbroić się w cierpliwość, bo koszykarze Asseco Arki długo nie wychodzili z szatni. Ostatni zawodnik gdyńską halę opuścił po 23:00. Trener Frasunkiewicz zarządził bowiem odprawę, która trwała... ponad 45 minut. Udało nam się ustalić, że podczas jego przemowy padło sporo męskich słów.

- Czas skończyć zabawę i wziąć się do pracy. Musimy zacząć grać twardo, tak jak do tego przyzwyczailiśmy kibiców, bo inaczej możemy zapomnieć o zwycięstwach w EuroCupie - uważa Ponitka.

Asseco Arkę ponownie zawiodła skuteczność. Gdynianie, którzy bazują na rzutach z dystansu, trafili w środę tylko dziewięć "trójek" na 35 prób. Słabo w tym elemencie spisali się kluczowi zawodnicy w ekipie Frasunkiewicza: Florence 1/7, Ponitka 1/6, Dulkys 2/7.

W grze żółto-niebieskich widać pewną prawidłowość. Jeśli piłka krąży w ataku i dotyka ją każdy koszykarz, to wtedy akcje są płynne i często kończą się powodzeniem. Jednak zbyt często gracze decydują się na indywidualne popisy, z których nic dobrego nie wynika.

Martwić może spora liczba urazów. Filip Dylewicz od kilku meczów jest wyłączony z gry (uraz ręki, ma wrócić za 3 tygodnie), teraz dołączyli do niego Krzysztof Szubarga i Robert Upshaw. Ten pierwszy ma drobne problemy z kolanem. To kwestie przeciążeniowe, w ostatnim czasie kapitan gdyńskiej drużyny był mocno eksploatowany. Niewykluczone, że z Legią także nie zagra. Amerykanin z kolei na początku spotkania z Cedevitą podkręcił staw skokowy. Wrócił później na boisku, ale skutki urazu było widoczne w jego grze.

Zobacz inne teksty autora

Czy Asseco Arka wygra mecz w EuroCupie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Eric Getting 0
    I tj. ten polski "dream team" koszykarski - Arka Gdynia!? Śmiech na sali. Turcy pokazali im miejsce w szeregu! ://
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Andrzej Frankowski 0
    Ocena źle czy dobrze złożonej drużyny może być tylko wtedy gdy ma się możliwość oceny czy za tę kasę która była do dyspozycji można było zakupić lepszych zawodników.
    Widać brak zgrania między nowymi i starymi zawodnikami.
    Powinno być w tym elemencie tylko lepiej, ale może być już za późno na euro cup
    aabbcc Gra się nie klei - na top 4 w PLK to wystarczy ale w Europie będą chłopcami do bicia. Skład źle złożony - nie wiem w co wierzył trener, że Florence zacznie rozgrywać, Dylewicz bronić a chłopaki takie jak Wyka, Witliński czy Grabacz zagrają coś w EuroCupie. Totalnie nie przemawia do mnie Bostic okrzyknięty przez redaktorów SF super starem i transferem z kosmosu o Dulkysie nie będę wspomniał bo ten prezentuje 20% tego co przed kontuzją. W składzie brakuje poważnej 1 oraz mocnej 4. Florenc i Dylewicz to strzały w kolano.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 1
    Przetrzymanie ponad 45 minut zmeczonych i sfrustrowanych po przegranym meczu zawodników w szatni to głupota i wyraz bezradności trenera. Co gorsza On pewnie mysli, że to był pokaz siły i wstęp do zdobycia autorytetu. Otóż tak nie jest. Braki podstawowej wiedzy z dziedziny zarządzania grupą, kłują w oczy. Prowadzenie druzyny sportowej to nie tylko umiejetność poprowadzenia treningu i ustalenia systemu gry. Potrzebne są jeszcze inne elementy, o których jak widać p. Frasunkiewicz nie ma pojęcia. No ale nie ja będę mu je zdradzał. Sorry, Frasun.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×