WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Energa Basket Liga. Niewypał transferowy opuścił Trefl Sopot

Bardzo słabo spisujący się w ostatnich tygodniach Vernon Taylor nie jest już zawodnikiem Trefla Sopot. Z jego gry nie był zadowolony trener Jukka Toijala, koledzy z zespołu narzekali na boiskowe IQ amerykańskiego strzelca.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Tadeusz Skwiot / Na zdjęciu: Vernon Taylor

"Błysnął" już na samym początku

Amerykanin Vernon Taylor do Trefla Sopot trafił w miejsce świetnie spisujące się Jermaine'a Love'a, który zdecydował się kontynuować swoją karierę w lidze greckiej. Taylor przyszedł do polskiej ligi za namową Jamesa Washingtona i A.J. Slaughtera.

Koszykarz tuż po transferze zaskoczył swoją wypowiedzią. W rozmowie z Marcinem Dajosem z portalu "sport.trojmiasto.pl" przyznał, że jednym z powodów wyboru Trefla był fakt, że trener Marcin Kloziński nie preferuje aż tak skomplikowanej taktyki.

- W Belgii graliśmy ciekawą koszykówkę, ale czasami było w tym wszystkim za dużo dyscypliny. W Treflu wszystko wygląda bardzo fajnie. Mamy młodego trenera, który rozumie koszykówkę. Do tego pozwala mi grać tak jak lubię. Powiedział mi: graj w koszykówkę, ale nie bądź samolubny. To mi się bardzo podoba - powiedział Taylor.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: chwile grozy podczas wyprawy na K2. Bus nad przepaścią

I trzeba uczciwie stwierdzić, że na początku Taylor spisywał się znakomicie. W pierwszych pięciu meczach zdobył aż... 103 punkty i był w czołówce najlepszych strzelców Energa Basket Ligi. Amerykanin korzystał z faktu, że miał spore zaufanie u trenera Klozińskiego. Większość akcji grał pod siebie, rzadko dzielił się piłką. Za jego świetnymi statystykami nie poszły jednak wyniki drużyny, która wygrała zaledwie... jedno spotkanie.

Wyjazd do USA

Przed meczem z Legią Taylor zgłosił potrzebę wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Argumentował to śmiercią jednego z członków rodziny. Klub w porozumienie ze sztabem szkoleniowym zgodził się na jego prośbę, choć zdawał sobie sprawę, że zespół czeka bardzo trudne spotkanie w Krośnie.

Jego kilkudniowa nieobecność plus długie przeloty samolotowe odbiły się na jego dyspozycji. W starciu z Miastem Szkła zagrał fatalnie. Zdobył zaledwie pięć punktów (1/6 z gry). Trefl przegrał 76:79 i już wtedy było jasne, że kolejny mecz będzie o być albo nie być dla trenera Klozińskiego.

Z MKS-em Taylor znów nie wypadł najlepiej. Zdobył dziewięć punktów (4/8 z gry) i popełnił sześć strat. Nie zagrał na miarę oczekiwań, które były w nim pokładane. W Sopocie spodziewano się, że będzie głównym strzelcem i liderem, który pociągnie drużynę w najważniejszych momentach.

Taylora to zadanie przerosło. Koledzy z zespołu w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że trudno było się z nim porozumieć na boisku. Swoim zachowaniem irytował. Wynikało to z faktu, że Amerykanin grał głównie pod siebie. Poza tym w obronie nie za bardzo się przykładał, rywale bez większych problemów go mijali. - Jego boiskowe IQ nie stało na najwyższym poziomie - słyszymy.

Mecz derbowy zadecydował

Kluczowy dla jego dalszych losów w Treflu był mecz derbowy z Asseco Arką. W nim Taylor wypadł fatalnie. Był jednym z najgorszych aktorów noworocznego spotkania. Amerykanin zdobył dwa punkty, trafiając 1 z 7 rzutów z gry. Popełniał niewymuszone błędy w kluczowych momentach. Trener Jukka Toijala, który starał się go wykorzystać na różne sposoby, nie wytrzymał i powiedział "dość". Po meczu doszło do spotkania władz klubu z Taylorem, na którym ustalono warunki rozwiązania umowy.

Amerykanin pojechał jeszcze z drużyną na mecz do Szczecina. I tutaj trzeba oddać zawodnikowi, że zachował się fair wobec zespołu, bo wyszedł na parkiet i starał się pomóc. Zdobył osiem punktów, Trefl wygrał 104:94.

- Miał on być ważną postacią naszej drużyny i na początku tak było, jednak po ostatnich zmianach w ekipie Trefla potrzebni są koszykarze innego typu. Wspólnie uznaliśmy, że najlepszym wyjściem dla obu stron będzie rozwiązanie kontraktu - mówi prezes Marek Wierzbicki.

Wszystko wskazuje na to, że na dniach klub ogłosi nazwisko nowego gracza obwodowego. Trwają zaawansowane rozmowy. Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, że w gronie kandydatów jest także polski zawodnik.

Czy pozbycie się Vernona Taylora było słuszną decyzją władz Trefla Sopot?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jotunn 0
    "Taylor przyszedł do polskiej ligi za namową ....... A.J. Slaughtera." - to od niego pewnie się dowiedział że można olewać treningi i zgrupowania, wyjechać sobie na odpoczynek do Stanów, a Polacy i tak z braku laku go z powrotem przyjmą z otwartymi ramionami - no i się przeliczył.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • spidermarx 0
    Matczak idz do trefla. Zielona ma juz dosc twojego hmmm talentu i skrzywionej miny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • DN 61 0
    Matczak?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×