WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Gra falami problemem GTK Gliwice. "Jak chcemy wygrywać, to musimy tego unikać"

GTK Gliwice tylko przez pierwszą połowę meczu było rywalem dla Polskiego Cukru Toruń. Potem faworyt odjechał i wygrał aż 94:70. - Naszym problemem jest wejście w trzecią kwartę oraz gra falami - komentuje Szymon Kiwilsza.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Materiały prasowe / Materiały prasowe / Marcin Bulanda / Na zdjęciu: Szymon Kiwilsza

GTK Gliwice nie było faworytem starcia z Polskim Cukrem Toruń, ale w pierwszej połowie trzymało się dzielnie. Cała gra posypała się po wyjściu z szatni.

- Po pierwszej połowie traciliśmy do rywali siedem punktów. Drugą zaczęliśmy bardzo słabo, a taki zespół, jak Polski Cukier, wykorzystuje to bezwzględnie. To w końcu jeden z kandydatów do złota - mówi Szymon Kiwilsza, autor 11 punktów, 4 przechwytów i 2 bloków.

Gliwiczanie po przerwie długo nie potrafili złapać rytmu, a gdy już przełamali niemoc w ofensywie, Twarde Pierniki były już daleko z przodu. - Nasz słaby moment wykorzystali doszczętnie. Wypracowali sobie 20 punktów przewagi i spokojnie kontrolowali mecz - dodaje "Kiwi".

Zobacz także. Karol Gruszecki: Dobrze zareagowaliśmy na niespodziewane problemy kadrowe

ZOBACZ WIDEO Mocne słowa o zwolnieniu Nawałki. "Czuję ogromne zażenowanie. W Poznaniu mają co tydzień inną wizję"

Słabe wejście w drugą połowę przytrafiło się gliwiczanom już nie pierwszy raz w tym sezonie. Kiwilsza zwraca jednak uwagę również na coś zupełnie innego. - Nie tylko trzecie kwarty są problemem. Innym jest to, że gramy falami i to jest nasza bolączka - komentuje. - Z takimi drużynami jak Polski Cukier trzeba przez pełne 40 minut grać na dużej koncentracji i rozegrać praktycznie perfekcyjny mecz. My tego nie zrobiliśmy.

Gliwiczanom nie pomógł nawet fakt, że rywale zagrali bez Aarona Cela i Cheikha Mbodja. - Więcej grał m.in. Krzysiek Sulima, który wykorzystał swoje minuty bardzo dobrze. Podobnie, jak podczas meczu w Toruniu, karcił nas zbiórkami i punktami spod kosza. Braku Cela czy Mbodja zatem praktycznie nie było widać - mówi Kiwilsza.

Teraz GTK ma tydzień na przygotowanie się do starcia ze Spójnią Stargard, czyli rywalem zdecydowanie niżej notowanym, ale również groźnym i głodnym zwycięstw. - To zespół z innej półki, ale jeżeli chcemy wygrywać mecze, to musimy unikać gry falami - zakończył.

Czy GTK Gliwice zdoła zrewanżować się Spójni Stargard za porażkę z pierwszej rundy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    Zwierzenia takie jak powyżej Szymona wywołują usmiech u doświadczonych trenerów. Zawodnik stawia słuszną diagnozę, że jego zespół gra falami, nierówno. I w swoim młodzieńczym optymizmie widzi od razu rozwiązanie. Trzeba przez 40 minut grać tak podczas tej najlepszej minuty, tej górnej fali. Ale to tak nie działa. Koszykarz amator może mieć szczęście i raz w zyciu zagrać akcję zupełnie taką samą jak np. Curry z Golden State. Gracz zawodowy, nawet z naszej rodzimej ligi może mieć takich zagrań na wysokim poziomie więcej - np jedno-dwa na sezon. Ale tylko Curry gra na takiej powtarzalności, która powoduje, że jest jednym z najlepszych koszykarzy na świecie. Podobnie jest z GTK. To przeciętny - z całym szacunkiem - zespół polskiej ekstraklasy i nie będzie grał równo przez 40 minut na dobrym poziomie bo jest na to personalnie za słaby. Ot, co.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×