WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Finał EBL. Anwil - Polski Cukier. Igor Milicić: Czego chcieć więcej? Dejan Mihevc chwali rywali

Anwil, podobnie jak w półfinale, znów genialnie odpowiedział, gdy był postawiony pod ścianą. Włocławianie pokonali Polski Cukier 103:85 i doprowadzili do 7. spotkania w finale EBL. - Pełna hala, świetny mecz. Czego chcieć więcej? - mówi Igor Milicić.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Grzegorz Jędrzejewski / Na zdjęciu: Igor Milicić

Takiego spotkania dawno w Polsce nie było. Z powodu awarii prądu finałowy mecz w Hali Mistrzów trwał... ponad trzy godziny.

Było nawet realne zagrożenie, że spotkanie zostanie przełożone na inny termin, ale ostatecznie udało się naprawić usterkę i zawodnicy wrócili do gry.

Zobacz, co stało się w Hali Mistrzów w trakcie szóstego meczu finału EBL

Na parkiecie również nie brakowało emocji. Anwil, który podobnie jak w serii półfinałowej był ustawiony pod ścianą znów genialnie odpowiedział. Włocławianie w pełni kontrolowali wydarzenia, zdobywając w całym spotkaniu aż 103 punkty.

ZOBACZ WIDEO "Podsumowanie tygodnia". Polska na autostradzie do Euro 2020. Czy Jerzy Brzęczek znalazł optymalne ustawienie?

- Pełna hala, mecz trwający ponad trzy godziny, do tego połowa czerwca. A dobrze wiemy, że w czerwcu grają najlepsze drużyny, zawodnicy i trenerzy. To olbrzymia nagroda. Szczęście być w takiej sytuacji. Emocje sięgają już zenitu - skomentował trener Igor Milicić.

- Anwil wygrał całkowicie zasłużenie. Byli drużyną zdecydowanie lepszą i agresywniejszą. Sprawili nam mnóstwo problemów w defensywie. Nie umieliśmy się im odpowiednio przeciwstawić. Obrona była naszym największym kłopotem, w ataku zagraliśmy całkiem solidnie - przyznał po meczu Dejan Mihevc, szkoleniowiec Polskiego Cukru.

Torunianie popełnili sporo błędów w defensywie, po których słoweński szkoleniowiec mógł jedynie bezradnie rozłożyć ręce. Anwil niemal za każdym razem wykorzystywał nieporozumienia w obronie Twardych Pierników.

- Nasz plan taktycznie nie uległ zmianie. Był taki sam jak w ostatnich meczach. Myślę, że po prostu nie byliśmy wystarczająco aktywni w obronie. Często dochodziło do takich sytuacji, że rywale grali 1 vs 1 i to wykorzystywali. Tak nie chcemy bronić - podkreślił Mihevc.

Anwil tego dnia był znakomicie dysponowany. Miał 55-procentową skuteczność z gry, zanotował także 28 asyst. Szalał Chase Simon (31 punktów - 9/12 z gry), nad koszami fruwał Ivan Almeida (21 pkt), aktywny był także Kamil Łączyński (12 pkt, 8 asyst).

Ten ostatni, co podkreślaliśmy przed meczem, częściej decydował się na akcje rzutowe. W trzeciej kwarcie, w trudnym momencie wziął odpowiedzialność na swoje barki. - Kamil był bardzo agresywny. Co prawda pierwszy rzut nie trafił, ale później wziął to, co obrona rywali mu dała. Cieszę się z jego przełamania, bo pociągnął drużynę w ważnym momencie. Dał drużynie nową wiarę i energię do działania - wyjaśnił Milicić.

Anwil wygrał z Polskim Cukrem 103:85 i doprowadził do wyrównania w serii finałowej. Decydujące o mistrzostwie Polski siódme spotkanie zostanie rozegrane w piątek 14 czerwca w Arenie Toruń. Początek meczu zaplanowano na godzinę 20:00.

Zobacz także: EBL. Igor Jovović na wylocie? Grek na celowniku Stelmetu Enei BC. Mamy jego komentarz

Który zawodnik był MVP szóstego meczu finału EBL?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×