Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koszykówka. EBL. Jarosław Zyskowski: Czekałem na taki moment

- Nie ukrywałem, że czekałem na taki moment, w którym będę mógł pokazać pełnię swoich umiejętności w ataku. Trener Tabak stawia na mnie, jestem jedną z głównych opcji w ataku - mówi Jarosław Zyskowski, koszykarz Stelmetu Enea BC.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Jarosław Zyskowski Materiały prasowe / Tomasz Browarczyk / basketzg.pl / Na zdjęciu: Jarosław Zyskowski

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Czy kibice w Zielonej Górze skandują "Jarosław, Jarosław"?

Jarosław Zyskowski, koszykarz Stelmetu Enea BC i reprezentacji Polski: Nie. To jest zarezerwowane tylko dla Hali Mistrzów we Włocławku.

Jak to się w ogóle zaczęło?

Na początku tylko mała grupka kibiców skandowała moje imię w trakcie oddawania rzutów wolnych, później dołączyli inni, a na końcu robiła to cała hala. Kibice do mnie pisali z pytaniem, jak reaguje na takie okrzyki.

ZOBACZ WIDEO: Odwiedziliśmy bazę reprezentacji Polski na Euro 2020! Zobacz, jak będą mieszkać kadrowicze


Co pan odpisywał?

Napisałem, że to mega fajne uczucie, gdy fani doceniają to, co robisz na boisku. Ta przyśpiewka spodobała mi się, więc nie prosiłem ich, żeby ją zmieniali.

Nie brakuje panu tego w Zielonej Górze?

Nie myślałem o tym. Jak sobie to przypominam, to na pewno robi mi się miło. W Zielonej Górze kibice tego nie robią, ale też nas głośno dopingują w trakcie meczów. Czujemy ich wsparcie.

Za to z Zielonej Góry chyba bliżej do kadry niż z Włocławka? W Anwilu grał pan dobrze, nawet bardzo dobrze, dużo się o tym mówiło, ale ostatecznie debiut w reprezentacji Polski zaliczył pan jako zawodnik Stelmetu Enea BC.

W trakcie pierwszego sezonu otrzymałem powołanie do szerokiego składu reprezentacji Polski, ale ostatecznie nie znalazłem się w meczowej dwunastce. To było w listopadzie, gdy kadra rozgrywała mecze z Węgrami i Litwą. Miałem ważną rolę w mistrzowskich zespołach Anwilu, ale do reprezentacji nie trafiłem. To udało się podczas pobytu w Zielonej Górze.

Bo ma pan nieco większą rolę w ataku?

Myślę, że to może być jeden z powodów. Mam większą liczbę minut, przez co z automatu rośnie liczba akcji i rzutów. Nie ukrywałem, że trochę czekałem na taki moment, w którym będę mógł pokazać pełnię swoich umiejętności w ataku. Trener Tabak stawia na mnie, jestem jedną z głównych opcji w ataku.

Spodziewał się pan tego? Rozmawiał pan na ten temat z trenerem Tabakiem przed sezonem?

Podczas rozmowy trener Tabak przedstawił mi swoją wizję na prowadzenie zespołu. Był bardzo konkretny. To mi zaimponowało. Uznałem, że warto podpisać kontrakt ze Stelmetem i jestem bardzo zadowolony z podjętej latem decyzji.

Sporo mówi się o defensywnym systemie Stelmetu, a jak to wygląda z grą w ataku? Też jest system?

Tak. To rozbudowany system w ofensywie. Trener Tabak stawia przede wszystkim na grę podkoszową. Nic dziwnego, bo dysponujemy tam ogromną siłą. Nie tylko nasi środkowi grają blisko kosza, ale też skrzydłowi. Trener mówi mi, żebym często korzystał ze swoich warunków i wykorzystywał je na tle nieco mniej fizycznych rywali.

Jaki jest Tabak?

Konkretny i wymagający. Trzyma dyscyplinę, są jasne zasady, które obowiązują wszystkich zawodników. Każdy jest traktowany tak samo. W zespole jest ustalona hierarchia.

Podróże po Rosji z racji gry w lidze VTB są meczące?

Są meczące, bo trwają wiele godzin. Najpierw jedziemy autokarem do Berlina około trzech godzin, a później samolotem do Moskwy i następnie kolejny lot. A na koniec dojazd autokarem do hotelu.

Co pan robi w trakcie podróży?

Słucham muzyki, oglądam filmy, seriale, ostatnio też zacząłem czytać książki.

Co pan teraz czyta?

Autobiografię Phila Jacksona. Jestem zafascynowany technikami, jakimi posługiwał się ten legendarny trener NBA. Można zdać sobie sprawę z tego, jak ważna w sporcie jest kwestia mentalna. I to prawda, bo jak człowiek zacznie za dużo myśleć albo ma negatywne myśli, to momentalnie przekłada się na rezultaty i postawę na boisku.

Pojawił się stres przed przyjazdem na zgrupowanie kadry?

Na początku pojawił się lekki stres związany z pierwszym spotkaniem w seniorskiej kadrze. Sam pobyt na kadrze nie był stresujący, bo znałem większość zawodników. Z Tomkiem Gielo, Michałem Michalakiem i Sokołowskim grałem kiedyś w reprezentacjach młodzieżowych.

Tata, który odwiózł pana na zgrupowanie, ostatnio w wywiadzie dla "TVP Sport" mocno pana chwalił. Mówił, że osiągnął pan "poziom mistrzowski".

Miło się czyta takie wywiady. Wiem, że tata był szczery, bo on zawsze mówi to, co myśli. Jak kogoś chwali lub krytykuje. Ostatnio sobie rozmawialiśmy właśnie o tym, że tata zdobył pierwsze mistrzostwo rok później niż ja, ale w kadrze to debiutował wcześniej.

Niedawno wziął pan udział w konkursie "trójek" w trakcie Pucharu Polski. Jak do tego doszło?

Nasz GM Kosma Zatorski zapytał mnie, czy nie chciałbym spróbować swoich sił, bo jestem wysoko w statystykach. Po chwili zastanowienia odpowiedziałem, że "ok, mogę spróbować".

I nie zdążył pan oddać wszystkich prób...

Na treningach miałem tylko jeden koszyk z piłkami i nie mogłem tego wszystkiego przećwiczyć w czasie. Starałem się szybko oddawać rzuty, ale w konkursie wyszło, że na tyle wystarczająco szybko, żeby zaliczyć wszystkie próby. Z ostatniego koszyka oddałem chyba tylko jeden rzut. A szkoda, bo zacząłem w końcu trafiać, bo początek był tragiczny w moim wykonaniu.

Czytaj także:
Koszykówka. Michał Sokołowski - serce Anwilu i reprezentacji Polski
Koszykówka. EBL. Łukasz Koszarek: Stelmet potrzebował resetu. Jest powiew świeżości

Czy odejście Jarosława Zyskowskiego było dużą stratą dla Anwilu Włocławek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (7):

  • Tańczący z łopatą Zgłoś komentarz
    Prosto i przejrzyście kłamco asfodelu. Jak nazwę nasze poczynania w VTB z zeszłego roku? Słabą lub wręcz żenującą grą. To, że z gigantami dostaniemy w palnik było wiadomo ale w ZG
    Czytaj całość
    liczono na wyrównane mecze ze średniakami i wygrane ze słabszymi. Mało co się udało więc sportowo była klapa. Tylko finansowo na plus i wszyscy to wiedzią i wszyscy o tym piszą. Tylko, że różnimy się tym, że my potrafimy napisać kiedy daliśmy du** a my te żałosne wyniki przykrywacie: kontuzjami, odpuszczeniem meczu, treningiem zamiast walki na parkiecie, trudnym terminarzem, "mocną grupą" i innymi bredniami. Dlatego wszyscy z was leją. Proste, nie?
    • ws21 Zgłoś komentarz
      Wszytkim moim adwersarzom polecam ten cytat: "Autobiografię Phila Jacksona. Jestem zafascynowany technikami, jakimi posługiwał się ten legendarny trener NBA. Można zdać sobie sprawę
      Czytaj całość
      z tego, jak ważna w sporcie jest kwestia mentalna. I to prawda, bo jak człowiek zacznie za dużo myśleć albo ma negatywne myśli, to momentalnie przekłada się na rezultaty i postawę na boisku."
      • Asphodell Zgłoś komentarz
        Serio chłopku roztropku chcesz rozpoczynać dyskusję pod tytułem gdzie byłby jaki klub, gdyby nie kasa? Wasze mistrzowskie składy rozumiem były za czapkę śliwek? Chlipaj sobie dalej
        Czytaj całość
        smarku, co ci pozostało. Toruń jest cienki jak barszcz i wszyscy go leją, tylko jakoś wy biedacy nie możecie. To jak nazwać was? Skompromitowaliśmy się w Europie? Gołym wynikiem owszem. Ale zręcznie przemilczasz fakt, że mieliśmy jeden z najlepszych ataków w Europie a zawodnicy byli w czołówce pod względem statystyk. PS. Jak nazwiesz wasze zeszłoroczne wyczyny w VTB? To rozumiem była wizytówka koszykarska?
        • Tańczący z łopatą Zgłoś komentarz
          Na szczęście jest jeszcze chluba naszej ligi Polski Cukier, który przez awans na boisku wywalczył prawo gry w PLK, w Eurogie wynikiem 2-12 godnie nas reprezentował a w PLK długo liderował
          Czytaj całość
          ale przestał bo jego zawodnikom zachciało się grać treningowo, przeszkodzili w tym sędziowie a niektórzy nawet grali a nie powinni. Strach się bać jakim gigantem byłby Cukier...gdyby nie pieniądze :)
          • HalaLudowa Zgłoś komentarz
            Plan jest taki: 1. Zyz w tym sezonie zdobywa mistrzostwo Polski z Zieloną Górą, której kibice twierdzą, że leżą na Dolnym Śląsku, 2. Zyz przestaje zawracać głowę i chwile później
            Czytaj całość
            wraca na stałe do Wrocławia. 3. Skoro "Jarosław" jest zarezerowany dla miłośników poczekalni dworcowej dla jedno i pół sezonowych graczy za publiczne pieniądze, kibice Ślaska będą skandować imię Zyza wspak: "Wałsoraj".
            • Asphodell Zgłoś komentarz
              Pierniki naprawdę miały mega farta, że w PP te armaty i główne opcje w ataku nie wypaliły :) No ale jak to mawiają starzy górale, do 8 razy sztuka i może w końcu Stelmet nas zwalcuje w
              Czytaj całość
              kolejnym meczu.
              • Henryk Zgłoś komentarz
                Cieszę się ,że Pan Jarosław Zyskowski dobrze zaklimatyzowal się w Zielonej Górze i stanowi wraz z innymi Zawodnikami, kierowanymi przez Pana Żana Tabaka, główną siłę napędową
                Czytaj całość
                Stelmetu Enea BC, między nami mówiąc poczciwego Zastalu, życzę Panu Jarkowi aby nie zatracił tego czego się nauczył dotychczas i dalej pracował nad swoim rozwojem. Życzę dobrego zdrowia bo umiejętności już są co zostało zauważone przez Trenera Kadry Narodowej Pana Mike Taylora, pozdrawiam.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×