KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Gwiazda Legii szaleje, mimo że... ma już nowy klub. Trener nawet nie musiał z nim rozmawiać

Na dwie godziny przed rozpoczęciem meczu Legii ze Śląskiem francuski klub Orleans Basket poinformował o transferze Jamela Morrisa. Ten news uskrzydlił Amerykanina. Jak doszło do dealu?
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Jamel Morris WP SportoweFakty / Jacek Wojciechowski / Na zdjęciu: Jamel Morris

Kolejny wybijający się zawodnik w Energa Basket Lidze przenosi się do Francji, by tam dokończyć rozgrywki w sezonie 2020/2021. To nie tylko kwestia zarobienia dodatkowych pieniędzy, ale przede wszystkim możliwość pokazania się i sprawdzenia swoich umiejętności w lepszej lidze.

Do m.in. Jaya Threatta, Omariego Gudula, Jabariego Hindsa czy Mateusza Dziemby dołączył teraz Jamel Morris z Legii Warszawa. Okoliczności transferu gwiazdy stołecznego zespołu są jednak nieco zaskakujące. Francuski klub Orleans Loiret Basket o umowie Amerykanina poinformował... na dwie godziny przed rozpoczęciem pierwszego spotkania o brąz w PLK: Legia vs. Śląsk Wrocław.

To że Morris po sezonie w Legii jedzie do Francji nie jest żadnym zaskoczeniem, ale sam termin publikacji był lekko niefortunny. Pojawiły się - jeszcze przed meczem - takie opinie, że Amerykaninowi nie zależy już na grze dla warszawskiego zespołu i zamierza jedynie dograć te ostatnie 2-3 spotkania.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: to nie fotomontaż! Niesamowity popis gwiazdy NBA

Te opinie nie miały jednak odzwierciedlenia w rzeczywistości. News o transferze wręcz uskrzydlił Morrisa, który rozegrał genialne zawody. Amerykanin trafiał niemal wszystko - już w pierwszej kwarcie uzbierał 13 "oczek". Finalnie spotkanie zakończył z 35 punktami, 4 asystami i 2 zbiórkami. Trafił 14 z 19 rzutów z gry. Morrisowi finalnie zabrakło dwóch "oczek" do wyrównania rekordu punktowego tego sezonu w Energa Basket Lidze.

- Morris zagrał świetnie. To był kapitalny występ - chwali go Wojciech Kamiński.

Okazuje się, że trener Legii nawet nie musiał rozmawiać z Morrisem i dodatkowo go motywować. Był przekonany, że koszykarz w sposób profesjonalny podejdzie do swoich obowiązków, tak jak to robił przez cały sezon. Kiedyś szkoleniowiec Legii zdradził, że Morris jest na tyle obowiązkowy, że sam... scoutuje rywali, czyta zagrywki.

- Przed meczem faktycznie pojawiła się informacja, że ma kontrakt we Francji po zakończeniu sezonu w Legii, ale widać było, że to nie ma dla niego znaczenia. Jest skoncentrowany i chce wygrać medal. Nie rozmawiałem z Jamelem o tym transferze, bo wiem, że jest profesjonalistą. U nas sezon kończy się wcześnie, więc wielu zawodników wyjeżdża grać jeszcze w innych ligach - dodaje trener Legii.

Kolejny mecz tej serii zaplanowano na sobotę, początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:30. Rywalizacja "o brąz" toczy się do dwóch zwycięstw.

Zobacz także:
Maciej Lampe nie ozłocił Kinga! Mocno chybiona inwestycja
Łukasz Kolenda opuści Polskę? Koszykarz mówi, co może się wydarzyć [WYWIAD]
Adrian Bogucki: Gdy zadzwonił Zastal, pomyślałem: "serio? chyba żartujesz!" [WYWIAD]
Krzysztof Szaradowski, dziennikarz i komentator: Anwil zgubiły nerwowe ruchy. Czas na spokój [WYWIAD]

Czy Jamel Morris powinien znaleźć się w TOP5 tego sezonu w PLK?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×