KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Enea Zastal BC przepchnął mecz. Kluczowe minuty trzeciej kwarty

Nie było wielkich emocji w Zielonej Górze. Enea Zastal BC w rozegranym awansem meczu z 27. kolejki Energa Basket Ligi pokonał Polski Cukier Pszczółkę Start Lublin 85:70.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Enea Zastal BC Materiały prasowe / Andrzej Romański / Energa Basket Liga / Na zdjęciu: Enea Zastal BC
Niespodzianki nie było, bo gracze Enea Zastalu BC w odpowiednim momencie przyspieszyli tempo gry i nastawili swoje celowniki. Do skutecznego Jarosława Zyskowskiego dołączyli inni, co szybko miał odzwierciedlenie na tablicy wyników.

Gospodarze przystąpili do meczu jeszcze bez dwóch swoich nowych graczy, czyli Paula Jacksona i Ousmane'a Drame.

Sam początek meczu to solidna wymiana ciosów - Enea Zastal BC rozpoczął od prowadzenia 8:0, żeby po chwili... przegrywać 8:10. Pierwsza połowa nie była wielkim koszykarskim widowiskiem.

ZOBACZ WIDEO: Czego PZN oczekuje od skoczków na igrzyskach? Małysz zareagował dosadnie

Jej najjaśniejszymi punktami byli wspomniany już Zyskowski oraz Cleveland Melvin, a zielonogórzanie schodząc do szatni mieli pięć "oczek" przewagi po kapitalnym trafieniu Devoe Josepha.

Podopieczni Olivera Vidina wrzucili wyższe obroty po przerwie. Skuteczność odzyskał wspomniany Joseph, a aktywniej i odważniej zaczął grać Andrzej Mazurczak - obaj trafili łącznie cztery "trójki", a chwila dekoncentracji Startu kosztowała ten zespół straty w wysokości 15 "oczek".

Start próbował gonić. Pod koszem bardzo dobrze grał Jimmie Taylor, ale wicemistrzowie Polski zamknęli ostatecznie mecz rzutami zza łuku Nemanji Nenadicia i Tony'ego Meiera, po których wynik brzmiał 70:53.

Start nie sprawił niespodzianki i nadal ma tylko cztery wygrane w sezonie. Taylor finalnie miał 16 "oczek" i sześć zbiórek. Zdecydowanie poniżej oczekiwań zagrał Mike Scott (3/11 z gry).

Zielonogórzanie finalnie wygrali spokojnie. 10 trafionych rzutów zza łuku, zaledwie dziewięć strat. Co może martwić Vidina? Na pewno kolejny zły występ Nenadicia, który tym razem miał 2/12 z gry i trzy straty.

Dla Enea BC Zastalu był to początek maratonu. Wicemistrzowie do końca stycznia rozegrają jeszcze cztery mecze, kolejno z Uniksem Kazań (23.01), PGE Spójnią Stargard (26.01), MKS-em Dąbrowa Górnicza (28.01) i BC Astaną (31.01).

Enea Zastal BC Zielona Góra - Polski Cukier Pszczółka Start Lublin 85:70 (17:14, 21:19, 20:13, 27:24)

Zastal: Jarosław Zyskowski 17, Dragan Apić 15 (12 zb), Andrzej Mazurczak 14, Devoe Joseph 10, Nemanja Nenadić 9, Przemysław Żołnierewicz 6, David Brembly 5, Tony Meier 5, Krzysztof Sulima 4, Konrad Szymański 0.

Start: Jimmie Taylor 16, Cleveland Melvin 12, Mateusz Dziemba 10, Mike Scott 7, Elijah Wilson 6, Bartłomiej Pelczar 5, Bartosz Ciechociński 4, Damian Jeszke 3, Tweety Carter 3, Mikołaj Stopierzyński 2, Roman Szymański 2, Karol Obarek 0.

Energa Basket Liga 2021/2022

# Drużyna M Pkt Z P + -
1 Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 30 53 23 7 2513 2362
2 Anwil Włocławek 30 52 22 8 2554 2359
3 Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 30 52 22 8 2793 2433
4 Enea Zastal BC Zielona Góra 30 51 21 9 2642 2387
5 WKS Śląsk Wrocław 30 49 19 11 2553 2383
6 Legia Warszawa 30 47 17 13 2505 2446
7 Twarde Pierniki Toruń 30 47 17 13 2508 2500
8 King Szczecin 30 45 15 15 2504 2502
9 Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 30 45 15 15 2497 2474
10 Trefl Sopot 30 45 15 15 2443 2461
11 PGE Spójnia Stargard 30 41 11 19 2379 2560
12 Polski Cukier Pszczółka Start Lublin 30 41 11 19 2293 2455
13 Asseco Arka Gdynia 30 41 11 19 2300 2499
14 MKS Dąbrowa Górnicza 30 40 10 20 2482 2636
15 GTK Gliwice 30 36 6 24 2271 2587
16 HydroTruck Radom 30 35 5 25 2348 2541

Zobacz także:
Wielki sukces polskiego klubu! Zaszalał w dalekiej Rosji
Gigant kusi gwiazdę EBL! Stanowcza reakcja klubu

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • KATO-COFNIJCIE ZMIANY Zgłoś komentarz
    @Tańczący z łopatą: Obawiam się, że u Vidina generalnie słabo z pomysłami na grę, nie tylko Nenadicia.
    • ABC- prawdziwy Zgłoś komentarz
      Mecz z gatunku "oczy krwawią" przy oglądaniu.... Dlaczego trener nie jest w stanie wymusić koncentracji zespołu przez 4 kwarty??... Dwa plusy tylko Żołnierz trochę zwawszy niż
      Czytaj całość
      zwykle i siedziało... No i Apic bo ten ma parcie na zbiórki i lubi się dobrze ustawić....o reszcie przez litość nie wspomnę bo musiałbym użyć słów mocno dosadnych... Lublin ma fajny skład i aż dziwię się że naszych nie ograł
      • Paweł_xrwd Zgłoś komentarz
        przyłączam sie do fazzzziego - brakuje nam genu zabójcy. Dziś po Q2 powinno być +20 a na koniec +30. Ale zamiast dorżnąć ofiarę my zaczynamy sie bawić w podania kozłem za siebie a do
        Czytaj całość
        tego odpuszczamy obronę. Tańczący słusznie zauważa, że nie ma pomysłu na Nenadicia, ale to taki gracz. W czym on jest dobry w ataku? Rytm? Nie. Podania? No średnio (raczej jak nie ma co zrobić z piłką). Rzut za trzy? Nope. Za dwa? Nie. Za jeden? Yyyyyyyyyy, nie. Jakiś tam we wszystkim a świetny w niczym.
        • Tańczący z łopatą Zgłoś komentarz
          Szkoda, że nowi nie grali bo gdyby byli zdrowi mieli by dobrą okazję by dobrze wejść do drużyny i przypodobać się publiczności (z szacunkiem dla Lublina). O ile zagrają z Kazaniem to
          Czytaj całość
          ciężko będzie im w debiucie przeciwko takim gwiazdom dobrze wypaść. Brawo Zastal za kolejną wygraną ale mecz do porywających nie należał. Dalej moim zdaniem kuleje atak, mam wrażenie jakby Vidin nie miał pomysłu na Nenadicia i daje mu wolną rękę a ten jak ma dzień to gra petardę a jak nie ma dnia to podobny piach do dnia dzisiejszego. Na szczęście Nemajna nadrabia walecznością i zadziornością w obronie i w przechwytach (przechwyt w drugiej połowie pod własnym koszem MIODZIO i mega plus za poświęcenie - zapewne nikt o tym nie napisze bo nie gra we włocławku ale Pan kamerzysta pewnie ciepło jak Nemajna na niego leciał :D ). W końcu trochę lepsza obrona, agresywniej na zbiórce i efekty widoczne. Brawo za win i walczymy Dziczki dalej!
          • fazzzi Zgłoś komentarz
            "Odpustowe" granie od 8:0 do 8:10... z pewnością skład Lublina nie oddaje miejsca w tabeli... Zastal gra "swoje" odjazd i drzemka. Dziki zbyt łatwo zapadają w letarg. To
            Czytaj całość
            chyba główna bolączka utrzymywanie koncentracji (co objawia się dziwaczną nonszalancją i gubieniem punktów). Rozkojarzenie jakby wczoraj był Sylwester. Ciężko się to oglądało. Słaba zespołowość uległa nieskutecznemu samcowaniu. Ludzie wyposzczeni od gry a tu serwują żylaste bitki wołowe na starym oleju. Nie był to kosz jakiego się oczekuje. Dzisiaj Mazurczak był Dzikiem i dotrzymujący mu kroku Żołnierz. Pomieszanie ról (wysocy biorą się za rozgrywanie). Siedzący na parkiecie(!) zdaje się Scott zbiera nam piłkę pod koszem... Mazurczak wyłuskuje Tweetemu "filmowo" i przybija trójką... innowacyjne;). Oby były owoce na tej pozycji z konkurencji od Jacksona;) Spuchło się na koniec Lublinowi i Dziki pewnie wygrały co miało nastąpić;) ZAAASTAL!!!
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×