WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Atak w Nowej Zelandii: sportowcy z Bangladeszu byli na miejscu tragedii. Są w szoku

Krykietowa reprezentacja Bangladeszu miała dużo szczęścia. Zawodnicy chcieli udać się do meczetu w Christchurch. Gdy mieli wejść do środka, rozpoczęła się strzelanina. Sportowcy uszli z życiem. Są w szoku, ale co najważniejsze - bezpieczni.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
PAP/EPA / EPA/Martin Hunter / Na zdjęciu: policjant w pobliżu meczetu, w którym doszło do strzelaniny

Sportowcy z Bangladeszu wybrali się do meczetu Al Noor, jednego z dwóch, w którym doszło do strzelaniny. Sprawca lub grupa sprawców otworzyła ogień, strzelając do muzułmanów. Szacuje się, że zginęło co najmniej 49 osób, 50 zostało rannych. Na szczęście reprezentantom Bangladeszu nic im się nie stało.

- Cały zespół został uratowany. Przerażające doświadczenie - napisał na Twitterze Tamim Iqbal, zawodnik krykietowego zespołu Bangladeszu. Sportowcy bezpiecznie dotarli do hotelu w Christchurch. Są w szoku, ale cieszą się, że uszli z życiem.

Z zawodnikami był Mohammed Isam, korespondent ESPN. - Jeden z graczy zadzwonił do mnie z prośbą o pomoc. Mówił, że mają poważne kłopoty, była strzelanina. Na początku nie traktowałem poważnie jego słów. Później jego głos się załamał - powiedział dziennikarz w rozmowie z "BBC".

Zobacz także: Drastyczne wideo z zamachu krąży w sieci, jest apel policji

Relacja dziennikarza jest wstrząsająca. - Widziałem, że coś się dzieje. Były martwe ciała. Widziałem jedną osobę, która biegła w moją stronę z zakrwawionym ramieniem. Zawodnicy mówili mi, żebym uciekał. Przebiegliśmy przez park i uciekliśmy. Gracze byli załamani - dodał.

- W ciągu tych minut wydarzyło się za dużo. W autobusie nie czuliśmy się bezpiecznie. Słyszeliśmy strzały, widzieliśmy ludzi, którzy schowali się pod naszym autobusem - powiedział Isam.

Krykietowa reprezentacja Bangladeszu miała zmierzyć się z Nową Zelandią. Mecz został odwołany. Zawodnicy z obu krajów nie są w stanie skupić się na sporcie. Tak jak wszyscy Nowozelandczycy, myślami są z ofiarami tragicznej strzelaniny.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
bbc.com

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • steffen 0
    Brednie.
    Facet chciał sobie postrzelać do ludzi i dorobił do tego ideologię.
    Co to za "zemsta" iść i pozabijać ileś tam osób na drugim końcu świata kompletnie nie związanych ze sprawą?
    Świr taki sam jak wszyscy terroryści.
    Daryl Dixon [Komentarz usunięty]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 2
    Zmierz się z faktami. Największe zamachy terrorystyczne w Europie i w Nowej Zelandii - kto był autorem. Kto jest kim. Kim jesteś ty.
    Daryl Dixon Wiem, wiem. Ty jesteś Jedyny Myślący... Spoko. Żyj sobie w tym swoim matrixie.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Daryl Dixon 2
    Wiem, wiem. Ty jesteś Jedyny Myślący...
    Spoko.
    Żyj sobie w tym swoim matrixie.
    grolo Kto tam na Nowej Zelandii "wojował mieczem"? Wydaje mi się, że ci, co urządzili tę rzeź a nie odwrotnie. Ale ty myślisz, że ...myślisz?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×