Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Czy Caster Semenya jest kobietą? Jedno z najważniejszych przesłuchań w dziejach sportu

- Chcemy, aby zawodniczki cierpiące na zaburzenia rozwoju seksualnego, obniżały swój testosteron do poziomu "kobiecego" - mówią prawnicy IAAF. Sprawa Caster Semenyi wraca na wokandę. Przed nami jedno z najważniejszych przesłuchań w dziejach sportu.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
Caster Semenya Getty Images / Cameron Spencer / Na zdjęciu: Caster Semenya

Stanowisko władz światowej lekkiej atletyki (IAAF) jest jasne, teraz jej przedstawiciele muszę je obronić przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie (CAS). Przesłuchanie odbędzie się w przyszłym tygodniu, potrwa pięć dni.

Walka z testosteronem

IAAF nie zamierza klasyfikować zawodniczek z zaburzeniami rozwoju seksualnego (DSD) jako mężczyzn i pozwoli im rywalizować z kobietami. Federacja chce jednak przekonać Trybunał Arbitrażowy, aby musiały one zredukować swój poziom testosteronu do "kobiecego". Ma to zapewnić równą i uczciwą rywalizację z innymi kobietami.

Nieoficjalnie mówi się, że przedstawiciele federacji będą dowodzić przed CAS, iż "zawodniczki z DSD urodziły się z męskimi chromosonami i choć ich zewnętrzne genitalia się nie rozwijają, to posiadają one wewnętrzne jądra produkujące testosteron na męskim poziomie". Efekt? - W okresie dojrzewania występuje u nich taki sam wzrost siły i rozmiaru kości oraz mięśni, a także taka sama poprawa poziomu hemoglobiny, jak u mężczyzn - wyjaśniają przedstawiciele IAAF na łamach "Guardiana".

ZOBACZ WIDEO: Fajdek o mały włos nie zabił trenera. "Gdyby nie wstał, skończyłoby się zgonem"

Federacja twierdzenia podpiera badaniami przeprowadzonymi na próbie 1332 kobiet startujących w MŚ 2011 i 2013. Ich wyniki półtora roku temu opublikował "British Journal of Sports Medicine". Wniosek był jasny: podwyższony poziom męskich hormonów daje zawodniczkom "znaczącą" - od 1,8 procenta w biegu na 800 metrów do 4,5 procenta w rzucie młotem - przewagę nad rywalkami. To często różnica dzieląca mistrza olimpijskiego od zawodnika, który odpada w półfinale.

Według badań średnio 7 na 1000 lekkoatletek ma podwyższony poziom testosteronu. To 140 razy więcej niż przeciętnie w społeczeństwie.

Nauka w służbie federacji

- Wiedzieliśmy, że istnieje współzależność między poziomem testosteronu a wynikami, ale do tej pory nikt tego nie udowodnił - mówił Stephane Bermon z Instytutu Medycyny Sportowej w Monaco. A szef międzynarodowej federacji Sebastian Coe wyjaśniał: - Nie chcemy demonizować lekkoatletów, nie chcemy polowania na czarownice. Naszym obowiązkiem jest jednak stworzenie odpowiednich reguł rywalizacji w kobiecym sporcie.

Poprzeczkę oddzielającą kobiety od mężczyzn IAAF chce zawiesić na poziomie 5 nanomoli na litr (przeciętna kobieta ma 0,12-1,79 nm/l, przeciętny mężczyzna 7,7-29,4 nm/l). Regulacje ma objąć biegi od 400 metrów do 1 mili. Federacja chciała je wprowadzić już jesienią, ale spotkała się ze sprzeciwem Trybunału. Ten zawiesił ich stosowanie do 26 marca. - Przedłużanie niepewności dla sportowców, którzy chcą startować w przyszłym sezonie jest niesprawiedliwe - oznajmił Coe.

Terminy są ważne. Zawodniczka objęta regulacjami musiałaby utrzymywać poziom testosteronu poniżej wskazanej granicy przez sześć miesięcy poprzedzających międzynarodowy start. Tegoroczne MŚ w lekkiej atletyce zaczynają się 27 września, więc Semenya - jeśli IAAF przekona CAS - będzie musiała rozpocząć kurację hormonalną błyskawicznie.

Spór na słowa

Sprawa jest delikatna, obie strony ważą słowa. "The Times" w środę wzbudził sensację informując, jakoby przedstawiciele IAAF chcieli w Lozannie dowieść, że "Semenya biologicznie jest mężczyzną, ale może się identyfikować jako kobieta i rywalizować z kobietami pod warunkiem podjęcia odpowiedniej terapii". - Nikt nie twierdzi, że zawodniczki z DSD powinny być klasyfikowane jako mężczyźni - odpowiada na łamach "Guardiana" prawnik Jonathan Taylor. - To przedstawiciele Semenyi chcą w ten sposób przedstawić nasze stanowisko.

Organizacja Human Right Watch działania federacji nazywa "dyskryminacją", południowoafrykańscy politycy mówią o rasizmie.

Zwolennicy Semenyi podnoszą, że poziom testosteronu to też część talentu. Skoro kwestionujemy jej prawo do rywalizacji z kobietami, to dlaczego nie protestujemy w sprawie Kenijczyków, którzy mają lepsze predyspozycje do biegania na długich dystansach niż przeciętni Europejczycy? Albo dlaczego godziliśmy się na Usaina Bolta - mającego więcej włókien szybkokurczliwych niż inni ludzie - rywalizującego ze zwykłymi śmiertelnikami? CAS rozstrzygając sprawę Afrykanki staje przed jednym z największych dylematów w dziejach współczesnego sportu.

- Urodziłam się taka, jaka się urodziłam. Chcę tylko biegać - podnosiła wielokrotnie 28-latka. Przesłuchanie w Lozannie to dla niej walka o przetrwanie, według naukowca Rossa Tuckera pod rządami nowych regulacji może biegać na 800 metrów nawet o 5-7 sekund wolniej niż obecnie.

Niepokonana

Semenya jest dwukrotną mistrzynią olimpijską i trzykrotną mistrzynią świata. Pierwsze sukcesy odnosiła jeszcze jako nastolatka, złoto na MŚ w Berlinie (2009) zdobyła kilka miesięcy po dwudziestych urodzinach. Jej niesamowite postępy zwróciły uwagę IAAF, która postanowiła zweryfikować jej płeć. Wyników testu nigdy nie opublikowano, możemy się poruszać tylko w sferze plotek. Jedna z popularniejszych - kolportował ją "Sydney Daily Telegraph" - głosi, że biegaczka nie ma macicy, a posiada jądra wewnętrzne.

Pochodną zamieszania wokół Afrykanki było ustanowienie przez federację regulacji dotyczących zawodniczek wykazujących cechy hiperandrogenizmu. IAAF określiła maksymalny poziom testosteronu pozwalający biegaczce na rywalizację z kobietami na poziomie 10 nm/l. I Semenya zniknęła z radarów. Wicemistrzyni olimpijska (2012) nie uzyskała minimum na MŚ w Moskwie (2013), a dwa lata później w Pekinie zakończyła półfinał na ostatnim miejscu.

Dzięki sprawie wniesionej do CAS przez sprinterkę Dutee Chand w 2015 roku wspomniane regulacje zostały zawieszone. Ten stan trwa do dziś.

Semenya na swoim koronnym dystansie po raz ostatni przegrała trzy i pół roku temu, na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro (2016) zdobyła złoto. Skład podium uzupełniły potężnie zbudowane Francine Niyonsaba i Margaret Wambui, piąta była Polka Joanna Jóźwik. - Zawodniczki, które stanęły na podium, to trochę inna liga. Czuję się srebrną medalistką - powiedziała Polka. A szósta Lynsey Sharp oznajmiła: - Wszyscy widzieli, że mieliśmy dwa oddzielne wyścigi. Nic nie mogłam na to poradzić.

Autor na Twitterze:

Kto ma rację?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (18):
  • Tom. Zgłoś komentarz
    Ależ tu "kobietologów" się zebrało ;) Czy jest ona kobietą, czy nie, to jedna sprawa, ale podawanie jako "koronnego argumentu" faktu, że jest lesbijką, to przecież bezsens i niczego nie
    Czytaj całość
    "dowodzi". Ogarnijcie się panowie ;)
    • Zdzisław Szopen Zgłoś komentarz
      Jeżeli pozwala się mężczyznom rywalizować z kobietami to jest to :dyskryminacja,rasizm i szowinizm w jednym.Kobiety nie mają najmniejszych szans!!Nikt mi nie wmówi ,że trzy "biegaczki"
      Czytaj całość
      afrykańskie Caster Semenya,Francine Niyonsaba,Margaret Wambui to kobiety.Jeżeli ktoś twierdzi,że testosteron(jego nadmiar produkowany przez męskie jądra!!!!) to też talent,to ja dziękuję bardzo za taki sport.Tyle mówi się o walce z dopingiem a z drugiej strony pozwala się mężczyznom biegać z kobietami.To skandal i jakaś paranoja. Do czego to doszło,żeby IAAF przed jakąś komisją musiał udowadniać,że chłop jest chłopem.Wszystkie te gadki o pseudo-równouprawnieniu doprowadzą do tego,że faceci przejmą rywalizację w kobiecym sporcie.Będziemy mieli "zawodniczki" z żonami.Tak ma wyglądać przyszłość sporu?
      • wisus54 Zgłoś komentarz
        Skoro chce biegać to dlaczego nie z mężczyznami poziom testosteronu ma męski. Tylko wyniki już za słabe dla tej konkurencji?
        • astom Zgłoś komentarz
          Co tam semenja: w australijskiej kadrze piłki ręcznej pojawiła się baba 190cm/100kg, która niedawno jeszcze grał.... w męskiej reprezentacji tego kraju! A przeszedł tylko półroczną
          Czytaj całość
          kuracje hormonalną i zbyte! A czy se co opcieła to nie wiem... Sorry za ten kołowrót bo się pogubiłem... Pudzian! Nie chcesz zabłysnąć w jakiejś damskiej dyscyplinie???!!!!
          • da-r-ko Zgłoś komentarz
            Caster Semenya jest mężczyzną. Zawsze nim był. Wystarczy spojrzeć, jak się porusza, jaką ma budowę ciała, rysy twarzy - typowy chłop. Nawet nie trzeba zaglądać w majtki. Niech się
            Czytaj całość
            ściga z mężczyznami.
            • conan3333 Zgłoś komentarz
              Semenja, i Wambui i Niyonsaba. o ile startują to zabieraja wszystkie medale a przede wszystkim kase---zniechecaja pozostałe lekkoatletki do treningów i startów z nimi -to jest
              Czytaj całość
              ssssssss......two nie ulega watpliwości ze wcześniej czy póżn,iej zostana zdyskwalifikowane lub zawieszone--ale co to da ??????ktoś dostanie medal po 8 ,10 a moze 15 latach jakiś medal i przeprosiny???!!a co z pieniedzmi -przeciez im nie odbiorą ???a co ze zmarnowanymi karierami????? latami wyżeczeń na darmo dla tych uczciwszych????
              • Tomasz Dryndos Zgłoś komentarz
                Ciężka sprawa, ale uważam, że jeżeli są jądra to powinna biegać z mężczyznami. W końcu kobieta od mężczyzny różni się głównie tym, że facet ma jaja a kobieta nie. Też by
                Czytaj całość
                mogła sobie pobiegać a kobiety rywalizować uczciwie z kobietami #joannajóźwik
                • K.och.anowski Zgłoś komentarz
                  Przecież to jest facet! :)
                  • stalowy holender Zgłoś komentarz
                    swiat zeszedl na psy...
                    • hack Zgłoś komentarz
                      Sama dowodzi, zawierając związek z kobietą, że sama nią nie jest, ale wszem i wobec komunikuje i walczy o uznanie, że jednak jest kobietą, więc czegoś tu nie rozumiem. Tak się dzieje,
                      Czytaj całość
                      gdy w imię poprawności z ludzi chorych (homoseksualiści, transwestyci i inne GENDER) na siłę robi się normę.
                      • Kupa Śmiechu Zgłoś komentarz
                        Prawie tak jak ja
                        • MJay Zgłoś komentarz
                          Jeśli ma być równo to dla wszystkich. Nie tylko Semenja, ale i Wambui i Niyonsaba. Taki, powiedzmy, naturalny doping to też niesprawiedliwy dopalacz. Ktoś wspomniał o astmatykach z
                          Czytaj całość
                          Norwegii. No właśnie, za nich też się nikt nie bierze. Ale jak widać są równi i równiejsi...
                          • zzzzzzzzzzzzzzzz Zgłoś komentarz
                            Czas stworzyć kolejna kategorię, przecież dzisiaj to nieuniknione, będzie coraz więcej takich kwiatków- niech rywalizują tylko z takimi jak oni / one
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×