Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Lato ostrzega przed mundialem. "Jakoś to będzie? Nie, nie będzie"

- Szkoleniowiec Czesław Michniewicz może mieć ból głowy i pytać: co dalej? - mówi Grzegorz Lato w rozmowie z WP SportoweFakty po przegranym meczu z Holandią (0:2). Słowa legendarnego napastnika nie dziwią, ponieważ był to pokaz bezradności Polaków.

Mateusz Byczkowski
Mateusz Byczkowski
Grzegorz Lato WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Grzegorz Lato
Nachodzące mistrzostwa świata w Katarze są imprezą docelową dla reprezentacji Polski, a Liga Narodów UEFA to dobra okazja, aby sprawdzić się przed tak prestiżowym turniejem. Tym bardziej gdy grasz w najwyższej dywizji z drużynami pokroju Holandii, Belgii czy chociażby Walii.

"Oranje" pokazali jednak zespołowi Czesława Michniewicza, że brakuje mu jeszcze sporo do światowej czołówki. Porażka 0:2 w czwartkowym meczu na PGE Narodowym świetnie to odzwierciedliła. Wynik, a tym bardziej styl gry Biało-Czerwonych, może niepokoić (więcej przeczytasz TUTAJ).

Grzegorz Lato nie ma wątpliwości - reprezentacja Polski, a przede wszystkim selekcjoner, ma poważny problem. - Daje to trenerowi do myślenia, co tu zmienić. Szkoleniowiec Czesław Michniewicz może mieć ból głowy i pytać: co dalej? - powiedział król strzelców mistrzostw świata w 1974 roku.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nie do wiary! Zobacz, co wyprawiał ten bramkarz

- Zobaczymy jak to będzie za kilka dni w Walii, bo to niełatwy przeciwnik, a później jeszcze mecz sprawdzający z Chile. Spotkanie z Holendrami nie napawa optymizmem. Jakoś to będzie? Nie, nie będzie. Albo gramy, albo nie gramy - dodał.

Biało-Czerwoni wraz z Robertem Lewandowskim na czele w czwartkowym starciu z Holendrami momentami po prostu cierpieli na murawie. Defensywa Polaków została skarcona dwukrotnie. Cody Gakpo zakończył kapitalną akcję rywali w pierwszej połowie, a po przerwie bezsilna obrona nie dała rady duetowi Steven Bergwijn - Vincent Janssen.

- Okazuje się, że niestety pomimo że mamy dobrych piłkarzy w tym grających także w Lidze Mistrzów, to jakoś nie idzie to w parze z wynikami reprezentacji. Nie mieliśmy sytuacji w tym meczu. Zdecydowanie lepsi byli Holendrzy, którzy robili co chcieli - stwierdził Grzegorz Lato.

- Przepiękne dwie bramki, gdzie rozklepali naszych zawodników. Ja jestem na dobre i złe z reprezentacją Polski, ale my dzisiaj naprawdę nie mieliśmy sytuacji - grając u siebie, prawie 60 tysięcy kibiców na trybunach, jak Boga kocham. Dziś wyglądało to, jak wyglądało - ocenił.

Meczu na PGE Narodowym dobrze wspominać nie będzie Arkadiusz Milik. Napastnik Juventusu przestrzelił z pięciu metrów po świetnym podaniu Przemysława Frankowskiego. Kilka minut później drużyna Czesława Michniewicza straciła bramkę. Grzegorz Lato bierze jednak w obronę snajpera Starej Damy. - Arkadiusz Milik ma nieraz mnóstwo sytuacji i nie strzela goli, a potem z niczego zdobywa dwie, trzy bramki - stwierdził.

Już w niedzielę (25 września) reprezentacja Polski rozegra ostatnie spotkanie w bieżącej edycji Ligi Narodów UEFA. Przeciwnikiem będzie Walia, z którą Biało-Czerwoni powalczą o utrzymanie w dywizji A tych rozgrywek. Początek meczu o godzinie 20:45.

Zobacz też:
"Obnażyli nasze słabości". Bolesna lekcja dla reprezentacji Polski
Co tam się działo?! Szczęsny jeszcze nigdy nie był tak wściekły

Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania. 

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×