Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Cud uratował Lecha. Przecież to trafiłby każdy

O mały włos, a Lech Poznań przegrałby z Hapoelem Beer Szewa w Lidze Konferencji Europy. W końcówce meczu nie popisał się Astrit Selmani.

Rafał Szymański
Rafał Szymański
pudło Selmaniego WP SportoweFakty / Viaplay / Na zdjęciu: pudło Selmaniego
Lech Poznań był podbudowany po zwycięstwie nad Austrią Wiedeń (4:1) i przystępował w roli faworyta do rywalizacji z Hapoelem Beer Szewa. Mistrzowie Polski kontrolowali wydarzenia boiskowe jednak w czwartkowym meczu bezbłędny był bramkarz Omri Glazer.

Filip Bednarek mógł mówić o dużym szczęściu, bo przez 90 minut Izraelczycy nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę gospodarzy. W samej końcówce meczu zagotowało się w polu karnym "Kolejorza".

W 82. minucie spotkania przy Bułgarskiej Rotem Hatuel zatańczył z obrońcami Lecha i po rykoszecie piłka trafiła do ustawionego w polu karnym Astrita Selmaniego. 25-latek mógł przechylić szalę zwycięstwa na korzyść przyjezdnych, tymczasem nie trafił w światło bramki z niewielkiej odległości. Graczom Hapoelu pozostało tylko złapać się za głowę.

Obie drużyny musiały zadowolić się bezbramkowym remisem. Z czterema punktami na koncie poznański Lech jest wiceliderem tabeli grupy D Ligi Konferencji Europy i ma obecnie dwa oczka przewagi nad Hapoelem.


Źródło: Viaplay

Czytaj także:
Zdjęcie niesie się po sieci. Mina trenera Lecha mówi wszystko
John van den Brom niezadowolony. Gorzki wniosek po meczu z Hapoelem Beer Szewa

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×