Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Korona bliska powstrzymania częstochowskiej maszyny. Zadecydował jeden moment

Raków Częstochowa pokonał Koronę Kielce 1:0. Przez większość czasu gospodarze dominowali na boisku, jednak nie potrafili zdobyć gola z gry. Jedyna bramka padła po rzucie karnym, gdy świetnym strzałem popisał się Ivi Lopez.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Adrian Danek (z lewej) i Ivi Lopez (z prawej) PAP / Waldemar Deska / Na zdjęciu: Adrian Danek (z lewej) i Ivi Lopez (z prawej)
Biorąc pod uwagę potencjał obu zespołów, ich sytuację w tabeli oraz obecną formę było jasne, że to Raków Częstochowa na własnym stadionie zdominuje rywala. Tak też było, jednak Korona miała dość specyficzną taktykę, która o dziwo przynosiła rezultaty.

Częstochowianie praktycznie zamknęli rywala na jego własnej połowie, a statystyki mówiły same za siebie. Do przerwy Raków oddał 8 strzałów przy zaledwie jednym Korony, a jeszcze bardziej o przebiegu spotkania mówiła liczba podań. Zespół Marek Papszun miał ich 293 (z czego 83 proc. celnych), a Korona zaledwie 83 (z czego 52 proc. celnych). Miażdżąca różnica.

Rakowowi brakowało jednak tego, co najważniejsze. Marcel Zapytowski, który wszedł pomiędzy słupki bramki Korony, nie skapitulował do przerwy ani razu. Korona podwajała i potrajała krycie i chociaż strzały ze strony gospodarzy były, "w sieci" nic się nie znalazło.

ZOBACZ WIDEO: Kiwior sprzedany do Milanu? "Dostałem jasną odpowiedź w tej sprawie"

Od początku drugiej połowy wciąż przeważał Raków, chociaż i Korona miała swoje szanse. Po tym jak Bartosz Śpiączka oddał pierwszy celny strzał po rzucie rożnym, Deian Sorescu został bezpardonowo sfaulowany przez Roberto Corrala. Do piłki podszedł Ivi Lopez i po doskonałym strzale pokonał bramkarza Korony.

Mijały kolejne minuty, a Raków wciąż nie potrafił dobić rywala. Nieco więcej do powiedzenia - szczególnie po licznych zmianach dokonanych w krótkim okresie czasu miała Korona, wciąż jednak to częstochowianie przeważali na boisku.

W samej końcówce po rzucie wolnym w słupek trafił Ronaldo Deaconu, a już w doliczonym czasie gry w poprzeczkę z dystansu przymierzył Gustav Berggren. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem częstochowian 1:0 i Raków śrubuje doskonały bilans minut bez straconej bramki. Korona nie poprawiła swojej sytuacji w tabeli, wciąż znajduje się w strefie spadkowej.

Raków Częstochowa - Korona Kielce 1:0 (0:0)
1:0 - Ivi Lopez 63' (k.)

Składy:

Raków Częstochowa: Vladan Kovacević - Zoran Arsenić, Tomas Petrasek, Stratos Svarnas - Deian Sorescu (85' Milan Rundić), Władysław Koczerhin, Giannis Papanikolau (66' Gustav Berggren), Patryk Kun - Bartosz Nowak (85' Sebastian Musiolik), Ivi Lopez (77' Ben Lederman) - Fabian Piasecki (77' Vladislavs Gutkovskis).

Korona Kielce: Marcel Zapytowski - Adrian Danek, Adam Deja (84' Luka Zarandia), Miłosz Trojak, Sasa Balić, Roberto Corral - Jakub Łukowski (84' Adam Frączczak), Ronaldo Deaconu, Oskar Sewerzyński (76' Marcin Szpakowski), Dawid Błanik (76' Łukasz Sierpina) - Bartosz Śpiączka (76' Jewgienij Szykawka).

Żółte kartki: Arsenić (Raków), Balić, Trojak, Corral, Deaconu (Korona).

Sędzia: Daniel Stefański.

Widzów: 5 237.

Czytaj także: 
Efektowny debiut bramkarza Pogoni 
Legia ma czego żałować

Czy Raków zdobędzie w tym sezonie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • krogi kielecki wstyd Zgłoś komentarz
    My legła mamy wygrywać !!!, nie jacyś inni !!!
    • 12 min Zgłoś komentarz
      Raków najbardziej krzywdzona drużyna w Polsce jeden rzut karny?toż to skandal,powinno być co najmniej trzy w każdym w każdym meczu,przecież oni tak głośno krzyczą po każdym kontakcie
      Czytaj całość
      z przeciwnikiem...oj Panowie sędziowie..
      • krogi kielecki wstyd Zgłoś komentarz
        Ale to nasza legujka miała być mistrzem wszystkiego przecież
        • TataBrutalus Zgłoś komentarz
          ewidentny pokaz dominacji meczowej... ...ale i bezprecedensowej nieskuteczności strzeleckiej! (bardzo zastanawiające) Trener Marek Papszun ma spory orzech do zgryzienia bo sytuacja jest
          Czytaj całość
          dziwna, Raków gra jak maszyny tylko od kilku meczy widać że przed bramką rywali czasem wisi niewidzialne pole siłowe. Tak czy siak wielkie brawa dla RAKOWA!!!
          • kedzior Zgłoś komentarz
            Papszun stworzył potwora,który zjada wszystkich 75%czasu przy piłce,112 niebezpiecznych ataków,18 strzałów i 444 celne podania Jak na polską ligę kosmos! Potrzebny jest tylko trening
            Czytaj całość
            strzelecki bo z tym jest problem Raków mistrz!
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×