Polak robi furorę w USA. "Natychmiast stał się liderem"

- Nie trzeba będzie długo czekać, żeby kibice go pokochali - po pierwszych meczach Mateusza Klicha w MLS eksperci nie mają wątpliwości, że Polak dokonał właściwego wyboru. Poprzez dobre występy w USA pomocnik zamierza wrócić do kadry.

Rafał Szymański
Rafał Szymański
Mateusz Klich Getty Images / Matthew Ashton - AMA / Na zdjęciu: Mateusz Klich
Przez pięć lat trwała piękna przygoda Mateusza Klicha na Elland Road. W ostatnim czasie zasłużony dla klubu zawodnik nie mógł liczyć na miejsce w podstawowym składzie u Jessego Marscha. Przez to nie poleciał do Kataru na MŚ 2022. Postanowił szukać nowych wyzwań i wybrał D.C. United.

Przed startem sezonu Wayne Rooney nie szczędził komplementów pod adresem Klicha, a ten błyskawicznie odwdzięczył się trenerowi za zaufanie. W spotkaniu D.C. United z Toronto FC (3:2) potrzebował zaledwie 13 minut, by odnotować swoją obecność na boisku i zdobyć bramkę pięknym strzałem z dystansu.

- Powiedziałbym, że doświadczenie Klicha w Premier League niewątpliwie sprawi, że koledzy zwrócą się do niego o wskazówki i wsparcie. Jest także doświadczonym reprezentantem kraju. Biorąc pod uwagę, że drużyna ma za sobą tak słaby sezon, jestem pewien, że to będzie cenne - mówi nam amerykański korespondent korespondent dziennika "AS", Joe Brennan.

ZOBACZ WIDEO: Tego bramkarz się nie spodziewał. Co on zrobił?!

- Nie minie dużo czasu, zanim kibice go pokochają. Spokój Klicha przy piłce zawsze był czymś, co było zauważalne w Leeds i wydaje się, że podobnie jest w MLS. Oprócz tego, jego poruszanie się po boisku to kolejna cecha, która będzie widoczna przez cały sezon. Strzelił gola w swoim debiucie i jestem pewien, że nie było to jego ostatnie słowo w tym roku - dodaje.

Klich gra w USA tak, że Fernando Santos może zacierać ręce. - Widzę, że natychmiast stał się liderem drużyny. D.C. United straciło wielu weteranów w ciągu ostatnich kilku sezonów, a przybycie Mateusza jest ważne dla Rooneya - mówi nam redaktor portalu sbiscocer.com, Larry Henry jr.

- Uważam, że dobrze wkomponował się w drużynę. Strzelił wspaniałego gola na początek i był kluczową postacią w pomocy, ustawiając kolegów z drużyny i nie bojąc się próbować różnych rzeczy z piłką przy nodze. Z biegiem czasu będzie miał jeszcze większą chemię z klubowymi kolegami - zapewnia Henry jr.

Klich pod wieloma względami jest wśród najlepszych piłkarzy ligi. W spotkaniu z Columbus Crew (0:2), choć jego zespół przegrał, stworzył kolegom aż siedem okazji bramkowych, co jest najlepszym wynikiem jednym meczu w trwającym sezonie. Łącznie wykonał też dziewięć kluczowych podań - to drugi wynik w MLS.

- Fani szybko polubili Klicha. Drużyna jest na wczesnym etapie sezonu, więc więź pomiędzy piłkarzem i kibicami dopiero się zacieśnia. W pierwszym meczu strzelił wspaniałego gola i wykazał zdolność do wykorzystania przestrzeni w środku pola - komentuje Steven Goff, dziennikarz "The Washington Post".

W Waszyngtonie Klich uzyskał status "Designated Player", dzięki czemu jest jednym z najlepiej zarabiających graczy w klubie, jednak należy podkreślić, że MLS nie jest od dawna ligą przeznaczoną dla zawodników szukających godnych zarobków przed przejściem na piłkarską emeryturę. Zresztą nasi rozmówcy są zgodni odnośnie tej kwestii.

- MLS się rozwija i choć niektórzy widzą w tej lidze miejsce, do którego przyjeżdżają najlepsi europejscy gracze, aby spędzić ostatnie lata swojej zawodowej kariery, nie sądzę, aby Klich tak to postrzegał. Jego czas w Leeds dobiegł końca, zaś oferta D.C. United była dla niego bardzo sensowna zarówno pod względem osobistym, jak i zawodowym. Myślę, że zawodnik może dać jeszcze wiele drużynie. Kluczowe są jego pozytywna osobowość i doświadczenie - przewiduje Brennan.

- On wciąż może wiele zaoferować D.C United. Najważniejszą rzeczą dla niego jest zdrowie. Wielu starszych, doświadczonych graczy przybyło do MLS i pozostawiło dobre ślady w lidze, więc wierzę, że Klich może to zrobić, zwłaszcza z Waynem Rooneyem wspierającym go z ławki trenerskiej - wtóruje mu Henry jr.
Na zdjęciu: Mateusz Klich - 41-krotny reprezentant Polski Na zdjęciu: Mateusz Klich - 41-krotny reprezentant Polski
Brak powołania był dużym ciosem

Na ostatniej prostej tuż przed katarskim mundialem z pomocnika zrezygnował Czesław Michniewicz. Teraz trudno sobie wyobrazić, by Santos pominął Klicha przy powołaniach na mecze inaugurujące eliminacje Euro 2024.

Polski najzwyczajniej w świecie nie stać na pomijanie gracza mogącego pochwalić się tak dużym doświadczeniem na arenie międzynarodowej. - To, że nie pojechał na mundial, było dla niego wielkim zawodem. Będzie chciał udowodnić, że nadal może odgrywać ważną rolę w reprezentacji - ocenia Brennan.

Henry jr twierdzi, że Klich jest idealnym kandydatem na rozgrywającego reprezentacji Polski: - Nadal uważam, że mógłby pomóc reprezentacji, choć tak naprawdę wszystko zależy od tego, w jakim kierunku trener chce poprowadzić zespół. To doświadczony zawodnik, w kadrze jest kilku weteranów jak Lewandowski, Szczęsny czy Glik. Jeśli Santos chce rozgrywających w kadrze, to Klich zasługuje na to, by dalej grać w reprezentacji.

Rafał Szymański, WP SportoweFakty

Czytaj także:
Niebywały gol w Portugalii. "Odebrało nam mowę" [WIDEO]
Juventus zwyciężył, ale kibice i tak gwizdali

OGLĄDAJ MECZE REPREZENTACJI W PILOCIE WP (link sponsorowany)

Czy Klich zasługuje na miejsce w pierwszym składzie reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×