Ruch Chorzów podjął decyzję w sprawie kapitana

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: piłkarze Ruchu Chorzów, w środku kapitan Tomasz Foszmańczyk
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: piłkarze Ruchu Chorzów, w środku kapitan Tomasz Foszmańczyk
zdjęcie autora artykułu

Wyjaśniła się sytuacja kapitana Ruchu Chorzów. Tomaszowi Foszmańczykowi kontrakt z Niebieskimi kończył się 30 czerwca, ale w poniedziałek został przedłużony o kolejny sezon.

Trzy awanse Ruchu Chorzów w trzy lata to zasługa wielu, ale niepodważalną rolę w procesie odbudowy klubu i powrotu do ligowej elity miał Tomasz Foszmańczyk. 37-latek w poniedziałek o kolejny sezon przedłużył umowę z 14-krotnymi mistrzami Polski.

Przypomnijmy, że "Fosa" po latach w 2019 roku wrócił na Cichą i był z klubem w najtrudniejszym czasie. Pomógł wydostać się drużynie z III ligi, eWinner II ligi, a następnie miał spory udział w awansie do PKO Ekstraklasy.

Zimą wydawało się, że wiosną rola Foszmańczyka na boisku będzie coraz mniejsza. Tymczasem na stadionie w Gliwicach kapitan Ruchu przechodził drugą młodość. Wprawdzie, z racji wieku, nie był w stanie wytrzymywać na dużej intensywności całych spotkań, ale podczas pobytu na boisku wiele wnosił do gry zespołu. Należy pamiętać, że zawodnik ogromny wpływ ma także na szatnię.

- Jestem niesamowicie szczęśliwy. Nie wiem czy można być bardziej dumnym. Wchodzimy do Ekstraklasy, a ja przedłużam kontrakt na kolejny sezon. Dziękuję wszystkim za wsparcie i za to, że cały czas są z tą drużyną - powiedział Foszmańczyk, cytowany przez klubowy portal.

Pomocnik w sezonie 2023/24, po latach będzie miał okazję zagrać w PKO Ekstraklasie po raz pierwszy w barwach Ruchu. Wcześniej w najwyższej klasie rozgrywkowej (w barwach Korony Kielce i Bruk-Bet Termaliki Nieciecza) Foszmańczyk rozegrał 41 meczów i zdobył w nich dwa gole.

Czytaj także: Chorzów nie śpi po awansie Ruchu Raków nie zwalnia tempa. Trzeci transfer mistrza Polski

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: fenomenalny strzał w Ameryce Południowej. Prawdziwe "golazo"!

Źródło artykułu: WP SportoweFakty