Gigantyczna sensacja w Pucharze Niemiec

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / Ronald Wittek / Na zdjęciu: piłkarze Eintrachtu Frankfurt
PAP/EPA / Ronald Wittek / Na zdjęciu: piłkarze Eintrachtu Frankfurt
zdjęcie autora artykułu

Do wielkiej sensacji doszło w meczu Pucharu Niemiec. 3-ligowy 1.FC Saarbruecken wyeliminował w 1/8 finału Eintracht Frankfurt, wygrywając 2:0. Za burtą jest też Borussia Dortmund.

To kolejna sensacja w wykonaniu 1.FC Saarbruecken w rozgrywkach Pucharu Niemiec. Eintracht Frankfurt był zdecydowanym faworytem spotkania, ale nie potrafił znaleźć sposobu na ambitnie grającego przedstawiciela 3. Bundesligi, który w tabeli zajmuje dopiero 11. miejsce. Przed meczem eksperci zastanawiali się tylko nad rozmiarami zwycięstwa Eintrachtu. Rzeczywistość była jednak zupełnie inna.

1.FC Saarbrucken wcześniej wyeliminował Bayern Monachium, a teraz znalazł sposób na kolejnego przedstawiciela Bundesligi. Gospodarze nastawili się na grę defensywną, ale potrafili też groźnie zaatakować. W 64. minucie pokazał to Kai Brunker, który mocnym strzałem pokonał bramkarza Eintrachtu.

Goście nie potrafili odrobić strat. Mało tego, w 78. minucie stracili kolejnego gola. Tym razem kibiców Saarbruecken w euforię wprawił Luca Kerber. Tym samym 3-ligowiec jest już w ćwierćfinale Pucharu Niemiec i nie zamierza się zatrzymywać.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: co tam się działo! Oprawa godna finału

Bayer 04 Leverkusen potwierdził wysoką formę. Lider Bundesligi bez problemów poradził sobie z grającym na zapleczu niemieckiej elity SC Paderborn 07. Gole dla Aptekarzy strzelali Victor Boniface, Exequiel Palacios i Patrik Schick. Goście odpowiedzieli jedynie trafieniem Sebastiana Klaasa.

Za burtą Pucharu Niemiec jest też Borussia Dortmund, która przegrała w Stuttgarcie z miejscowym VfB 0:2. W 55. minucie gospodarzom prowadzenie dał Serhou Guirassy. Po chwili dortmundczycy przez chwilę cieszyli się z wyrównania, ale Jamie Bynoe-Gittens był na spalonym i po analizie VAR gol nie został uznany. Borussię w 78. minucie dobił Silas i to VfB mogło cieszyć się z awansu.

Emocji nie zabrakło też w meczu grających w 2. Bundeslidze Herthy Berlin i Hamburgera SV. W 21. minucie Hertha objęła prowadzenie po golu Fabiana Reese, a potem do głosu doszli przyjezdni. Po golach Immanuela Pheraia i Laszlo Benesa gracze HSV schodzili na przerwę w lepszych humorach. W końcówce Hertha jeszcze zdołała doprowadzić do remisu - gola strzelił Reese - i do wyłonienia zwycięzcy niezbędna była dogrywka.

W niej w 102. minucie cios zadali goście i gdy wydawało się, że będą świętować awans, historia znów się powtórzyła. W 120. minucie wyrównał Jonjoe Kenny i konieczny był ko kurs jedenastek. Rzuty karne lepiej egezkowali gospodarze

Wyniki:

Bayer 04 Leverkusen - SC Paderborn 07 3:1 (2:0) 1:0 - Victor Boniface 12' 2:0 - Exequiel Palacios 28' 2:1 - Sebastian Klaas 83' 3:1 - Patrik Schick 87'

1.FC Saarbruecken - Eintracht Frankfurt 2:0 (0:0) 1:0 - Kai Brunker 64' 2:0 - Luca Kerber 78'

Hertha Berlin - Hamburger SV 3:3 (1:2, 2:2, 2:3) 1:0 - Fabian Reese 21' 1:1 - Immanuel Pherai 31' 1:2 - Laszlo Benes 43' 2:2 - Fabian Reese 90' 2:3 - Ransford Komigsdorffer 102' 3:3 - Jonjoe Kenny 120'

Rzuty karne: 4:3 dla Hrrthy.

VfB Stuttgart - Borussia Dortmund 2:0 (0:0) 1:0 - Serhou Guirassy 55'  2:0 - Silas 78'

Czytaj także: Fortuna Puchar Polski. Szalona końcówka meczu w Mielcu! Znamy kolejnego ćwierćfinalistę Brzmi sensacyjnie. Media: "Lewy" może odejść nawet w styczniu

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (1)
avatar
Pawel.P
7.12.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Co za bandyta znowu uprawia cenzurę w tym Niemieckim przybytku????