Jak informowaliśmy, Lindsay Rose jest jednym z tych piłkarzy, których Legia Warszawa chciała jak najszybciej pożegnać. Nie gra w ogóle w pierwszej drużynie (zaledwie jeden występ w sezonie 2023/24), a jednocześnie co miesiąc pobiera wysoką pensję.
Początkowo Rose miał odejść do ligi cypryjskiej, jednak ostatecznie wylądował w Grecji. Stoper dotarł w środowy wieczór do Salonik, aby dopiąć ostatnie szczegóły kontraktu z Arisem. Portal sport24.gr informuje nawet, że Rose podpisał już umowę z nowym klubem do 30 czerwca 2026 roku.
- Wracam do swojego domu, tak to czuję, nie mam wiele więcej do dodania. Czuję się, jakbym nigdy stąd nie odszedł. Pozostało kilka szczegółów do załatwienia z Legią Warszawa, ale czuję już, że wracam do swojego miejsca na ziemi - powiedział obrońca.
Dla Rose'a jest to powrót do Arisu po kilku latach. To właśnie z tego klubu trafił do Legii w lipcu 2021 roku. Podpisał wtedy trzyletni kontrakt, który miał wygasnąć wraz z końcem obecnego sezonu.
Od początku przygody z Legią Rose rozegrał w stołecznym zespole 46 meczów. Ostatnio występował jednak tylko w trzecioligowych rezerwach.
Zobacz także:
Odrodzenie Manchesteru City. Everton rozdawał prezenty
"To koniec". Nowe wieści ws. Zielińskiego
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: polscy policjanci najlepsi na świecie! Tylko spójrz, jak pięknie grali
[b]
[/b]