W sobotę Śląsk Wrocław zagra na wyjeździe z Rakowem Częstochowa w meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy. Nie można wykluczyć, że będzie to ostatni występ Erika Exposito w barwach WKS-u.
Kontrakt hiszpańskiego napastnika obowiązuje tylko do 30 czerwca 2024 roku i coraz więcej wskazuje na to, że nie zostanie przedłużony. Co prawda Exposito dobrze czuje się we Wrocławiu, na nic nie narzeka, ale jednocześnie utrzymuje dużo bardziej atrakcyjne finansowo oferty z klubów zagranicznych. Być może stoi przed ostatnią w życiu szansą na lukratywny kontrakt.
- Jeszcze nic nie wiadomo. Cały czas rozmawiamy na temat mojej przyszłości i nie można powiedzieć, że to będzie mój "last dance" w Śląsku. Nie wiadomo, co się ze mną wydarzy. Ja chcę się przede wszystkim skoncentrować na najbliższym meczu, bo może on napisać historię - powiedział Exposito na konferencji prasowej.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Siadło idealnie! Bramkarz nic nie mógł zrobić
Z jednej strony nic nie wiadomo, a z drugiej Hiszpan powiedział, że więcej będzie mógł zdradzić po meczu w Częstochowie. - Nie chcę, żeby cokolwiek zabrakło mi koncentrację. Po meczu będziemy mogli rozmawiać. W kolejnych dniach będę mógł powiedzieć więcej - zaznaczył Exposito.
W ostatnim czasie pojawiały się informacje, że Exposito otrzymuje atrakcyjne oferty nie tylko z klubów zagranicznych, ale i polskich. Spekulowano o Legii Warszawa i Rakowie, z którym Śląsk zagra na zakończenie sezonu.
- Nie chcę o tym rozmawiać. Jestem w pełni skoncentrowany na meczu - odparł. Jednocześnie dodał, że nie stawia sobie żadnego deadline'u. - Najpierw chcę napisać historię ze Śląskiem, później się zastanowię nad swoją przyszłością - zaznaczył.
Na kolejkę przed końcem sezonu Exposito ma 18 bramek i jest liderem klasyfikacji strzelców w Ekstraklasie. Jego przewaga nad drugim Ilją Szkurinem wynosi trzy gole.