Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Niemiec: "Wilki" znów zjadły zęby na Bayernie. Lewandowski bez gola

Bayern Monachium kolejny raz zdemolował VfL Wolfsburg. Mistrzowie Niemiec pokonali "Wilki" 3:1, zapewniając sobie kolejną rundę Pucharu Niemiec jeszcze przed przerwą.
Mateusz Karoń
Mateusz Karoń
EPA/Peter Steffen / EPA/Peter Steffen

Na Volkswagen-Arenie po przeszło 30 minutach gry było już wiadomo, że gospodarze o kolejnej rundzie Pucharu Niemiec muszą zapomnieć. Po porażce 1:5 Wolfsburg zmuszony został do przyjęcia kolejnego bolesnego ciosu. Tym razem o nieco mniejszej sile.

"Zabijanie" meczu rozpoczął Douglas Costa. Brazylijczyk zszedł do środka, a następnie oddał wspaniały strzał z dużej odległości w samo okienko. Jego uderzenie było mocne i precyzyjne, przez co Diego Benaglio nie miał najmniejszych szans. Chwilę później Szwajcar skapitulował kolejny raz. Po małym zamieszaniu futbolówkę do Thomasa Muellera podał David Alaba. Reprezentant Niemiec w takich sytuacjach nie zwykł pudłować.

Również trzeci gol to zasługa wspomnianej dwójki. Mueller wykończył wrzutkę Alaby wolejem. Po bramce numer trzy "Wilkom" odechciało się grać w piłkę. Podopieczni Pepa Guardioli oczywiście zamierzali wykorzystać ten fakt, dogrywając pozostałą część spotkania maksymalnie ekonomicznie. VfL Wolfsburg zachował honor za sprawą trafienia Andre Schuerrle, który stanął oko w oko z Manuelem Neuerem po świetnym podaniu Maximiliana Arnolda.

Niestety, cegiełki do show z początku meczu nie dołożył Robert Lewandowski. Polak cały czas miał obok siebie co najmniej jednego rywala. Skupienie uwagi na kapitanie reprezentacji Polski było natomiast okazją dla innych zawodników.

"Wilki" bardzo chciały zrewanżować się Bayernowi za rozstrzelanie ich przez "Lewego", ale kolejny raz zjadły zęby. Nie bez znaczenia dla postawy triumfatora poprzedniej edycji DFB Pokal pozostawała nieobecność Maksa Kruse. Były napastnik Borussii Moenchengladbach doznał kontuzji mięśniowej na ostatnim treningu przed meczem.

***

W innych spotkaniach drugiej rundy Pucharu Niemiec doszło do kilku niespodzianek. Największą z nich jest odpadnięcie z rozgrywek Eintrachtu Frankfurt, który uległ trzecioligowemu Erzgebirge Aue. Zaskakujące są również rezultaty spotkania 1.FC Nuernberg z Fortuną Duesseldorf. Były klub Mariusza Stępińskiego rozbił Fortunę aż 5:1.

Jeśli natomiast chodzi o polskie aspekty, bramkę dla Hannoveru 96 zdobył Artur Sobiech. Nasz napastnik przelobował bramkarza Darmstadt, doprowadzając do remisu. Chwilę później gospodarze zdołali jednak ponownie wyjść na prowadzenie.

Z DFB Pokal odpadło również 1.FC Kaiserslautern. Kacper Przybyłko przebywał na boisku od początku do końca, a Mateusz Klich w 81. minucie zmienił Antonio Colaka.

Wtorkowe mecze 2. rundy Pucharu Niemiec:

VfL Wolfsburg - Bayern Monachium 1:3 (0:3)
0:1 - Douglas Costa 15'
0:2 - Thomas Mueller 20'
0:3 - Thomas Mueller 34'
1:3 - Andre Schuerrle 90'

Wolfsburg: Diego Benaglio - Christian Traesch (26' Maximilian Arnold), Naldo, Dante, Ricardo Rodriguez - Joshua Guilavogui, Luiz Gustavo - Vieirinha, Julian Draxler, Daniel Caligiuri (63' Andre Schuerrle) - Bas Dost

Bayern: Manuel Neuer - Philipp Lahm, Jerome Boateng, Javi Martinez, David Alaba - Xabi Alonso - Kingsley Coman (67' Arjen Robben), Thomas Mueller (79' Rafinha), Thiago Alcantara, Douglas Costa - Robert Lewandowski

Żółte kartki: Naldo 62' (Wolfsburg), Coman 19', Alonso 53'

Sędziował: Knut Kircher (Rottenburg)

Widzów: 30000

***

Erzgebirge Aue - Eintracht Frankfurt 1:0
1:0 - Max Wagner 74'

FSV Frankfurt - Hertha Berlin 1:1 (0:0) po dogrywce 1:2
1:0 - Tim Golley 47'
1:1 - Salomon Kalou 56'
1:2 - Salomon Kalou 99

1.FSV Mainz - TSV 1860 Monachium 1:2 (1:0)
1:0 - Christopher Schindler (s.) 6'
1:1 - Stefan Mugosa 70'
1:2 - Rubin Okotie 77'

1.FC Nuernberg - Fortuna Duesseldorf 5:1 (4:0)
1:0 - Guido Burgstaller 10'
2:0 - Hanno Behrens 17'
3:0 - Niclas Fuellkrug 42'
4:0 - Tim Leibold 43'
5:0 - Danny Blum 69'
5:1 - Kerem Demirbay 72'

VfL Bochum - 1.FC Kaiserslautern 1:0 (0:0)
1:0 - Chris Loewe (s.) 67'

SV Darmstadt 98 - Hannover 96 2:1 (0:0)
1:0 - Aytac Sulu 74'
1:1 - Artur Sobiech 75'
2:1 - Sandro Wagner 79'

SpVgg Unterhaching - RB Lipsk 3:0 (2:0)
1:0 - Maarkus Einsiedler 5'
2:0 - Marco Rosenzweig 23'
3:0 - Thomas Steinherr 67'

Czy Bayern Monachium zdobędzie potrójną koronę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

  • piotruspan661 Zgłoś komentarz
    Brawo Sobiech !
    • kLexoN Zgłoś komentarz
      krytykowanie Lewandowskiego to ostatnio jak zdrada narodowa BUAHHHAHAHA zal mi zaslepionej gimbazy.... bardzo mi zal...
      • zzz Zgłoś komentarz
        jakze milo czyta sie wywazone i madre opinie. Jest rzecza oczywista, ze nie w kazdym meczu Robert "musi" strzelac bramke/bramki, jednak swoja role wypelnia doskonale !.Czyli baaardzo absorbuje
        Czytaj całość
        formacje obronne przeciwnikow Bayernu. Pozdrawiam pania Agate i pana Mateusza !.
        • AntyFarsa Zgłoś komentarz
          zerknijcie drodzy czytelnicy co stano na tłiterze o głardioli wypisuje! zakompleksiony stary zakolec BUAHHAHAHAHAHA komu go zal łapka w gore!!!
          • Agata Witkowska Zgłoś komentarz
            Jak czytam niektóre artykuły o piłce nożnej, to mam nieodparte wrażenie, że piszą je totalni dyletanci, nie mający pojecia o tej dyscyplinie.."Lewandowski nie zachwycił". A dlaczego nie
            Czytaj całość
            zachwycił? Bo nie strzelił gola. Bo on musi w kazdym meczu strzelać ze trzy bramki, żeby wirtualnopolscy redaktorkowie byli zadowoleni. Czytamy dalej: "Niestety, cegiełki do show z początku meczu nie dołożył Robert Lewandowski. Polak cały czas miał obok siebie co najmniej jednego rywala. Skupienie uwagi na kapitanie reprezentacji Polski było natomiast okazją dla innych zawodników." Czyli jednak - nie strzelił, ale umiejetnie związał obronę rywali, stwarzajac tym samym przestrzeń do wyprowadzenia akcji dla pozostałych kolegów. To też się liczy! Może nie byłoby tych trzech goli dla Bayernu, gdyby zawodnicy z Wolfsburga nie musieli non-stop pilnować takiego jednego Lewandowskiego. Liczba strzelonych bramek niekoniecznie musi być główną miarą odniesienia!!!
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×