Lech Poznań poradzi sobie bez Szymona Pawłowskiego?

Zdjęcie okładkowe artykułu: Newspix / Łukasz Sobala/Pressfocus /
Newspix / Łukasz Sobala/Pressfocus /
zdjęcie autora artykułu

Szymon Pawłowski może już w tym sezonie nie zagrać z powodu kontuzji, której nabawił się podczas meczu z Górnikiem Zabrze. Lech Poznań stracił tym samym sporo na wartości.

Szymon Pawłowski ma złamaną kość jarzmową i musi przejść zabieg. Jeśli wróci na boisko w tym sezonie, to na samą końcówkę. Dla Lecha Poznań to poważne osłabienie, bo 30-letni pomocnik był najlepszym zawodnikiem Kolejorza w ostatnim czasie.

- Zawsze uważałem, że nie ma zawodników niezastąpionych. Szczególnie w polskiej lidze. Są jednak piłkarze trudni do zastąpienia. Szymon jest bardzo ważną postacią. W wielu spotkaniach może zapewnić zwycięstwo lub skupić uwagę wielu rywali, po to, aby inni mieli łatwiej. To bardzo duża strata i kolejny cios dla klubu - mówi Jan Urban.

Trener Lecha Poznań liczy jednak, że drużyna poradzi sobie bez swojego lidera. - Mam nadzieję, że drużyna zareaguje w taki sposób jak np. Cracovia zareagowała na stratę Denissa Rakelsa. Odejście zawodnika, który strzelił piętnaście bramek powinno odbić się na drużynie, ale nie widać tego tym zespole. Mam nadzieję, że każdy nasz zawodnik weźmie część odpowiedzialności, którą miał Szymon Pawłowski i drużyna będzie dobrze funkcjonowała - dodaje Urban.

Absencja Pawłowskiego jest tym większym problemem, że w Lechu Poznań brakuje obecnie zmienników na tej pozycji. Poza tym miał być również alternatywą w ataku.

Zobacz wideo: #dziejesiewsporcie: zamieszki na meczu w Grecji

Źródło artykułu: