Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Paweł Kapusta: Wynik lepszy niż gra. Niektórzy piłkarze muszą spuścić powietrze (komentarz)

Jeśli mecz z Kazachstanem miał nas do czegokolwiek przekonać, to na pewno nie do tego, że blamaż w Danii był jedynie wypadkiem przy pracy. Nadal o awans na mundial możemy drżeć do ostatniego gwizdka eliminacji.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
piłkarze reprezentacji Polski Reuters / Kacper Pempel / Na zdjęciu: piłkarze reprezentacji Polski

Można oczywiście napisać to, co zawodnicy bezbłędnie recytują nawet wyrwani w środku nocy z głębokiego snu: że liczą się trzy punkty, że cel został osiągnięty, że udało się przełamać, że po porażce w Kopenhadze najważniejsze było zwycięstwo i utrzymanie nad rywalami przewagi w tabeli, a trzy zdobyte gole to przecież nie przypadek.

I to prawda. Tak samo jak fakt, że nie był to najlepszy mecz na poprawę nastrojów po duńskiej katastrofie. Do 75. minuty Biało-Czerwoni zaliczyli hurtową liczbę strat, niewykorzystanych okazji, niedokładnych podań, chaotycznych dośrodkowań, nieporozumień w defensywie. Wynik poszedł w świat, w rywala uderzyliśmy trzy razy, ale Adam Nawałka przed decydującymi meczami eliminacji będzie miał pełne ręce roboty.

Zapewne selekcjoner tęsknym wzrokiem spogląda na człowieka, który w jego układance pełnił jedną z kluczowych ról, a w ostatnim czasie wypadł z obiegu przez paryską degrengoladę. Kadra potrzebuje Grzegorza Krychowiaka, który w formie trzymał w ryzach środek pola. Wywrotka w eliminacjach na tym etapie byłaby "osiągnięciem" nieprzeciętnym, musiałaby się wydarzyć prawdziwa katastrofa (tym bardziej że przecież Duńczycy bić się będą z Czarnogórcami i ktoś straci tam punkty), ale teoretycznie jest to jeszcze możliwe.

To było bardzo dziwne zgrupowanie. Dla niektórych zawodników polskiej kadry najlepszą informacją nie jest fakt, że wygraliśmy z Kazachstanem, że wróciliśmy na fotel lidera, że nad grupą pościgową znów mamy przewagę trzech punktów. Najlepszą informacją jest dla nich fakt, że tydzień z kadrą właśnie się kończy, a we wtorek będą już siedzieć w samolotach i pociągach do domów. Niektórzy muszą jak najszybciej wrócić, usiąść wygodnie w fotelu, podłączyć wentyl i spuścić z siebie powietrze.

ZOBACZ WIDEO: Michał Kołodziejczyk: Musimy wiele poprawić. Emocje w grupie będą do końca

Kamil Glik zaliczył jeden ze słabszych dwumeczów w historii swoich występów w reprezentacji. Kamil Grosicki w pierwszym meczu myślami fruwał po boiskach Premier League, zamiast po kopenhaskiej trawie, a z Kazachami wiatr, który robił, wpadał jednym oknem i wypadał drugim. I w końcu Piotr Zieliński, który mówił niedawno, że jest już gotów do dźwigania ciężaru lidera kadry, a w rzeczywistości okazało się, że ciężar go przygniótł. Pali się jak zimny ogień - próbuje, stara się być widoczny, ale wiele z tego nie wynika (nawet pomimo asysty z rzutu rożnego!). Być może to odpowiedni moment, aby ludzie z jego najbliższego otoczenia zamiast zapewniać mu trenerów mentalnych, wypuścili go w końcu spod klosza.

Po duńskiej katastrofie zapisano połacie papieru i gigabajty internetu o tym, że zimny prysznic zespołowi Nawałki był niezbędny, że niektórzy poczuli się zbyt pewnie, że zakochali się w sobie ze wzajemnością. Nie wyjaśniano przy tym, co to dokładnie znaczy i kogo dotyczy. Może wydawać się to niebywałe, ale w drużynie znaleźli się zawodnicy-śmiałkowie, którzy oburzyli się na dziennikarzy, bo ci odważyli się ich skrytykować za występ w Kopenhadze, niegodny nawet ursynowskiej ligi szóstek. Niektórzy z tej drużyny muszą zrozumieć, że wciąż są jedynie osobami ganiającymi za piłką i usilnie próbującymi kopać ją mniej więcej w dobrym kierunku, do Roberta Lewandowskiego czy Łukasza Fabiańskiego tracący mniej więcej tyle dystansu, ile na co dzień dzieli Astanę z Warszawą. Ich statusu nie zmienia fakt, że miesiąc w miesiąc na ich konto wpływa ponad 200 tysięcy złotych.

Coś w ostatnich miesiącach w tej kadrze się zmieniło, cukierkowy obraz wielkich orłów za kulisami nie jest już tak nieskazitelny, niektórzy - nie mając ku temu choć krztyny podstaw - zaczęli lewitować niczym gwiazdy formatu co najmniej europejskiego. Wina to rzecz jasna wszystkich wokół, począwszy od niektórych dziennikarzy, rozmawiających z nimi na kolanach, skończywszy na kibicach, wpadających ze skrajnej rozpaczy i nienawiści po porażkach w uwielbienie po zwycięstwach. Umiaru brakuje wszystkim. Duńczycy pocelowali ten frunący, różowy balon, Kazachowie nielicznymi momentami też próbowali w niego walić, a nasi - z niego nie wypaść. Do kolejnych meczów miesiąc - selekcjoner musi chwycić zespół żelazną pięścią, bo coś w całej układance zaczęło się niebezpiecznie rozjeżdżać.

Paweł Kapusta

Czy reprezentacja Polski rozegrała z Kazachstanem dobry mecz?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (27):
  • Szmondak Zgłoś komentarz
    Trzeba za wszelką cenę wygrać w Armenii i iść na noże z Czarnogórą u siebie. Wszystko się skomplikowało po meczu z Danią.
    • Diabeł 666 Zgłoś komentarz
      Tak sobie teraz myśle,co by było gdyby ten prawidłowy nie uznany gol Lewandowskiego był na wage 3pkt,czyli na 1:0...
      • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
        wypowiedzi Bońka czy Zielińskiego to ucieczka od bolesnej prawdy. Druga tragiczna połowa meczu w tych eliminacjach to tradycja, ale widać, że niektórzy wolą tego nie widzieć. Gdyby
        Czytaj całość
        potrafili coś z tym zrobić, to nie byłoby wczorajszego przestoju i oddania inicjatywy. Ogrywają leszczy więc mają prawo do zamykania ust krytykom, a jak dostali dobrego rywala, których ich historycznie ośmieszył, to mówią o jakimś wypadku przy pracy, jakby to było pierwszy raz.
        • Grzegorz Jaworski Zgłoś komentarz
          naszą reprezentację przynajmniej od 4 lat da się oglądać ,nie mamy jakiegoś złotego pokolenia paru wybitnych i to wszystko ale przynajmniej na poziomie reprezentacji nasza myśl
          Czytaj całość
          szkoleniowa jakoś się toczy ,szkoda tylko euro u nas i następnych po nich m.ś :/ 6 lat w plecy , w piłce ligowej to widzimy co się dzieje.Przegrana z danią to dobry moment na kubeł zimnej wody.
          • dkranx Zgłoś komentarz
            W tym meczu i zreszta nie tylko w tym bylo za duzo kombinacji pod bramka rywala, odnosi sie wrazenie ze chca tak "wypiescic" akcje zeby "wjechac" do bramki z pilka ale to jedynie swiadczy o
            Czytaj całość
            "chaosie" ktory wszyscy reprezentacji wypominaja, brakuje rozwiazan taktycznych na wykanczanie akcji dlatego tyle nieporozumien, niedokladnosci i strat. Wyglada to tak jakby sztab szkoleniowy dawal wolna reke w kreaowaniu akcji ofensywnych zespolu a oni nie za bardzo wiedza jak maja te akcje rozgrywac, im bardziej chca tym gorzej im to wychodzi. Brakowalo mi elementu zaskoczenia i nieprzewidywalnosci w grze, nawet tak slaby zespol jak Kazachstan potrafil bez wiekszych problemow "czytac" i rozbijac wiekszosc naszych akcji. To znaczy gra byla w sumie o tyle przewidywalna ze jest calkowicie nieprzewidywalna szkoda tylko ze w malo pozytywnym tego slowa znaczeniu. Dobre druzyny musza grac szybka pilke, nie zwalniaja akcji. Idealnym odzwierciedleniem co mam na mysli jest dosrodkowanie Pasquato w pierwszym meczu Legii w Astanie, po ktorym padla bramka. Ale Pasquato to Wloch, moze tam inaczej szkola. W kazdym razie to jest prawidlowo rozumiana "kreatywnosc" albo inaczej to jest kreatywnosc z ktorej cos wynika. Niesygnalizowane ale przemyslane zagranie w taki punkt z ktorego inny zawodnik moze z latwoscia strzelic gola jesli akurat zdazy do tej pilki. Kilka akcji w takim meczu i zawsze cos wpadnie. Skladna gra dodawalaby "wiatru w zagle" na boisku zawodnikom. Wystarczy nawet 3 - 4 pilkarzy w polu karnym ( w trakcie kontry ) ktorzy sie ustawiaja na konkretnych pozycjach i obserwuja rozwoj akcji jednoczesnie walczac o to aby nie dac sie wyprzedzic, w momencie podania, przez obronce ktory ich kryje. Podajacy juz wie gdzie sie spodziewac kolegow, nie musi ich szukac wzrokiem w polu karnym, a nie jak to czesto bywa biegnie i wali na oslep w pole karne, najczesciej prosto w rywala. Podajacy moze podawac z kazdej pozycji ale musi sie starac podawac celnie i w strefe gdzie ktos juz czeka na podanie. Zwykle widzimy ze podajacy walcza o to aby wypracowac sobie jak najlepsza pozycje do dosrodkowania a samo podanie zwykle albo zdaza zablokowac obroncy albo jest zle zaadresowane. Tutaj aby podac w konkretne miejsce wystarczy chwila zeby sie urwac i podac w najmniej oczekiwanym dla rywala momencie a adresat podania rusza do pilki i w zasadzie wystarczy ze dostawia glowe lub noge i gol. Kazda taka akcja to czysta przyjemnosc a nie "paraliz" z obawy przed odpowiedzialnoscia czy osmieszeniem. Wole ogladac straty pilek w takich sytuacjach niz ciagle blokowane podania i strzaly naszych po nieciekawych, przewidywalnych i co najgorsze z latwoscia rozbijanych akcjach. Wydaje mi sie to ciekawe i sensowne rozwiazanie taktyczne. W zamysle, po mniej wiecej ( uczestnictwo i zgranie Makuszewskiego ) takiej akcji padl 1 gol Milika ale to byla jednorazowa zeby nie powiedziec "przypadkowa" akcja, jednak skuteczna. Napewno tak grajac bedziemy sie pozbywac pilki szybciej ale tylko pozornie taka gra jest mniej ekonomiczna i zmuszajaca do wiekszego wysilku i zaangazowania, chyba tylko jesli trzeba bedzie szybko wracac w przypadku kontry przeciwnika. Tez nie jest tak ze my musimy przy kazdej okazji wyprowadzac szybkie kontry z glebi pola i atakowac w ten sposob pelne 90 minut chociaz akurat wtedy mamy przewage liczebna bo przeciwnik musi sie wracac. Jesli jestesmy pod bramka rywala i gramy atakiem pozycyjnym tez mozemy go zaskoczyc ale wazne zeby koncowe, otwierajace droge do bramki rywala rozegranie i podanie bylo przemyslane i niesygnalizowane, nawet poniekad dla nas samych wtedy rozne rzeczy sie dzieja, padaja samobojcze bramki albo rykoszety. Wazne zeby zawsze ktos w polu karnym przeciwnika tak jakby zajmowal wyznaczone pozycje, moga sie wymieniac ale zawsze ktos tam musi byc bez wzgledu jak sie akcja rozwija a strategiczne podania musza byc adresowane w te strefy z ktorych mozna probowac oddawac strzal lub podawac do innego pilkarza w inna strefe szybko i na pamiec. Powiedzmy ze pierwsza strefa bylaby w okolicach 5 metra i drugiego slupka w stosunku do skrzydla na ktorym rozgrywana jest akcja. Z tej pozycji mozna strzelac po dosrodkowaniu dostawiajac glowe lub noge albo niekonwencjonalnie zgrywac np. glowa w druga lub trzecia strefe skad mozna strzelac jesli zawodnik zgubi krycie. Druga strefa miedzy 11 i 16 metrem na wprost bramki. Zawodnik w tej strefie moze otrzymac szybkie zagranie po ziemi i strzelac w dowolny rog bramki zarowno gora jak i dolem. Jest to pozycja tak blisko bramki ze jesli trafi sie czysto i w "swiatlo" bramki z pierwszej pilki to musi byc gol. Trzecia strefa miedzy 5 a 11 metrem na wysokosci mniej wiecej blizszego slupka. Otrzymujac pilke po ziemi w tej strefie ze skrzydla mozna strzelac kolo blizszego slupka albo przepuscic podanie do tylu na druga strefe. To tylko przyklady jak mozna to rozwiazac, wszystko zalezy od okolicznosci i kreatywnosci zawodnikow. Najwazniejsze zeby wyeliminowac ta "nieporadnosc" w ataku.
            • Maciej Lipiński Zgłoś komentarz
              Grosicki, 80% akcji przez niego i nic z tego nie wynikło. Koleś gra na poziomie Championship. Co z tego, że zapierdala, wielkie turbo, ludzie się jarają, jak zawsze bije na oślep tak, że
              Czytaj całość
              już przed zagraniem wiem który obrońca wybije. Lepiej już grać bez skrzydłowych kombinacyjnie, więcej bramek by strzelili. A i Zieliński mógłby pokazać co potrafi.
              • Zdzisław Żbikowski Zgłoś komentarz
                Nasz sondaż mówi za siebie! Błaszczykowski uratował naszych od hańby...to "stary wyga".Jedynie Piszczek potrafi dokonywać dalekich wrzutów z autu Reszta napompowana, powolna, bez
                Czytaj całość
                kreatywności. Po co Zieliński?! Szkoda Lewandowskiego dla tak słabych, niecelnych partnerów z kadry, której piłkarze, slabi technicznie cofają by pozbyć się pilki grę 'do tyłu (a wracanie się jest pechowe)...
                • śmiechu82 Zgłoś komentarz
                  Ten przereklamowany Zieliński niech sobie gwiazdorzy w klubie... bo w reprezentacji w zdecydowanej większości występów - nic nie pokazał.
                  • Jarosław Fuchs Zgłoś komentarz
                    Wkurza mnie takie pierniczenie o stylu gry. Portugalia na ME zagrała przeciętnie ( mogła odpaść wcześniej niż z nami ) a jednak to Portugalia została Mistrzem a nie my. Więc mam gdzieś
                    Czytaj całość
                    w jakim stylu gra nasza reprezentacja, byle wygrywała. A na MŚ też będą się liczyć wygrane , a nie styl w jakim się je zdobywa. Jak ktoś ma jakiś logiczny argument przeciwko tej tezie to proszę.......Aaaa od razu utnę ....argumenty typu : jak nie ma stylu i dobrej gry to nie można wygrać możecie sobie wsadzić, bo piłka nożna już nie raz pokazała, że wygrywa nie ta drużyna, która gra lepiej, tylko ta, która strzeli więcej goli .......
                    • ukladStołeczny Zgłoś komentarz
                      gdyby sędzia uznał bramke na 1-1 nasi chlopcy doslownie byliby tak posr... ze mogloby sie to skonczyc nawet 1-3 mowie powaznie.
                      • Kasia Piech Zgłoś komentarz
                        Grali dobrze w pierwszej połowie , w 2 połowie trochę się coś popsuło , ale dobrze ze była zmiana i wszedł Błaszczykowski , uspokoił grę , wiec proszę nie marudzić , ważna
                        Czytaj całość
                        wygrana ;)
                        • kawinus Zgłoś komentarz
                          Jeden zawodnik nic nie znaczy panie Kapusta liczy się drużyna ,dlatego optymizm związany z panem Krychowiakiem przez pana jest bezpodstawny Piłkarze Polscy chcą wejśc z piłką do bramki
                          Czytaj całość
                          co udowodnił Błaszczykowski i inni ,którzy będąc w polu karnym dalej prowadzą koronkową grę i nic dobrego w tym tłoku im nie wychodzi.
                          • Bogusław Dżendżera Zgłoś komentarz
                            Dziennikarzu , WRÓCILIŚMY NA FOTEL LIDERA . Kiedy Polska reprezentacja spadła z pierwszego miejsca ? Co za bzdury pan piszesz ? Krychowiak beż rozegranego ani jednego meczu od maja ma być
                            Czytaj całość
                            powołany na mecze z Armenią (wyjazd) i Czarnogórą (u siebie) ma być wzmocnieniem ?
                            Zobacz więcej komentarzy (14)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×