WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Piłkarze w strachu, prezes się boi, trener Jozak skończony

Udało nam się zdobyć relację świadka wydarzeń z nocy, kiedy piłkarze Legii po powrocie z meczu zostali pobici na parkingu klubowym. Wszyscy są przerażeni, także właściciel klubu Dariusz Mioduski. Oto Legia Warszawa dwa dni po ataku chuliganów.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
PAP / Bartłomiej Zborowski / Piłkarze Legii Warszawa wchodzą do autobusu

Pod nazwiskiem nikt nie chce nic mówić, bo strach w drużynie jest ogromny. Zresztą - klub i tak zabronił zawodnikom się wypowiadać. Piłkarze są w szoku, w życiu nie przypuszczaliby, że ligowy mecz w Poznaniu z Lechem (przegrany 0:3,  w minioną niedzielę) skończy się w ten sposób. Zaskoczenie było wielkie, gdy przyjechali pod stadion przy ul. Łazienkowskiej i zobaczyli potężną grupę chuliganów. A potem gdy wychodzili jeden po drugim z autokaru na konfrontację. Udało nam się porozmawiać ze świadkami zdarzeń z niedzieli, gdy drużyna Legii Warszawa została na klubowym parkingu napadnięta przez grupę kilkudziesięciu bandytów.

Rzeczywiście, bili ich tak, żeby nie było śladów. Otwartą dłonią albo w twarz, albo w kark. Żeby nikt nie mógł się potem przyczepić. Policja, która rozpoczęła własne śledztwo, jeśli tylko będzie powoływała zawodników na świadków, może nic nie wskórać. Nie ma większych szans, by którykolwiek z legionistów cokolwiek powiedział. Z prostej przyczyny: na parkingu było ciemno, więc to nawet wygodne usprawiedliwienie. 

Dlaczego usprawiedliwienie? Jak się dowiedzieliśmy, nikt nie zamierza wychodzić przed szereg. Nikt nie będzie również walczył o rozwiązanie kontraktu, nie poprosi o wzmożoną ochronę. Nie będzie też żadnego protestu.

Z legionistami do tej pory nie spotkał się właściciel klubu Dariusz Mioduski. -
On sam się boi - usłyszeliśmy od jednego z piłkarzy. Prezes do tej pory milczał w sprawie niedzielnych zajść pod stadionem. Legia dopiero w poniedziałek po południu wydała oświadczenie, w którym potwierdziła, że miała miejsce 8-minutowa szarpanina. 

ZOBACZ WIDEO Bogdan Zając: Wiemy, jaka jest powaga meczu z Czarnogórą. To może być decydująca batalia

Trener Romeo Jozak u piłkarzy jest skończony. Stał i patrzył, gdy bito jego zawodników. Nie zareagował. Sam zresztą w chorwackich mediach przyznał: - Prawda jest taka: po powrocie z Poznania, gdzie przegraliśmy z Lechem 0:3, pod stadionem czekała grupa 70 kibiców. Ich przywódca podszedł do mnie i powiedział: "trenerze, to nie ma nic wspólnego z tobą, tylko z piłkarzami". Wtedy doszło do starcia z zawodnikami. Kibice byli rozczarowani postawą zespołu w dwóch ostatnich meczach". 

Kilka godzin wcześniej powiedział, że dziewczynki grają lepiej od nich. Teraz w zespole mówi się o nim jak najgorzej. Panuje opinia, że "powinien wrócić do szkolenia dzieci". Bo twarda, męska sytuacja, gdy trzeba było pokazać "jaja", go przerosła. 

W samej szatni pomiędzy piłkarzami atmosfera też jest gęsta. Jedni dostali od chuliganów, inni nie. Pokrzywdzeni zastanawiają się, jak to jest, że wszyscy grają do jednej bramki, a nie wszystkich traktuje się tak samo. Chodzi tu na przykład o Arkadiusza Malarza, którego chuligani oszczędzili. Według relacji naszego rozmówcy, "bramkarz zamiast jakkolwiek zareagować, stał obok autokaru i obserwował zamieszanie".

Na podobny zarzut kibica na Twitterze, Malarz bronił się tak: "Nic nie wiesz. A nawet gdybyś wiedział, to nie zrozumiesz. A za zarzut, że zostawiłem drużynę sam bym ci chętnie dał w ryj".

*Skontaktowaliśmy się z Arkadiuszem Malarzem. Zaprzecza, ale nie chce publicznie  komentować sytuacji w zespole.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (78):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Alek77 0
    Kibice płacą za bilety, kluby się bogacą nie dziwi mnie to, że jeden z drugim dostali po karku. Grają jak dziewczynki ale kasę biorą poważną. Tak samo bym rozliczył rząd. Zresztą była taka próba w grudniu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Demos 0
    Założę się, że te zwierzęta, dla żartu chyba zwani kibicami, które zaatakowały piłkarzy siedzą teraz przed komputerami i PISzą kretyńskie komentarze! Kaczyński dał im przyzwolenie, więc te śmiecie czują się bezkarni. A kłamliwa pipa Błaszczak udaje, że nic się nie stało....
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ello12 0
    fakt, ale najgorsze jest to że kiedy myślimy iż nadeszły dobre czasy, należy iść za ciosem i osiągać sukcesy nagle wszystko pada jak zapałki, traci się w sezon to co wypracowało się latami, boli to najbardziej.
    hack Jozak jest skończony jako trener Legii od konferencji prasowej w Poznaniu. Dziewczyny utrzymają Legię w ekstraklasie, ale nic więcej. Mioduski nadal nic nie rozumie, a ten konflikt narastał od czerwca. Wymieniono większość pracowników związanych z Legią od lat, a to nie fabryka kredek. Co jest powodem, nie wiadomo, ale za jakiś czas ktoś puści farbę. Szkoda, bo liczyłem na tłuste lata po LM i z taką kasą, a wyszło jak zawsze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (75)
Pokaż więcej komentarzy (78)
Pokaż więcej komentarzy (78)
Pokaż więcej komentarzy (78)