WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

LM: Real Madryt złamał Borussię Dortmund. Wielkie widowisko o małą stawkę

Real Madryt wygrał 3:2 żywe widowisko z Borussią Dortmund. Pomimo porażki drużyna z Niemiec zagra wiosną w Lidze Europy. Cristiano Ronaldo zakończył fazę grupową Ligi Mistrzów z minimum golem w każdym meczu.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Getty Images / Gonzalo Arroyo Moreno / Stringer / Na zdjęciu: Sergio Ramos (z lewej) oraz Pierre-Emerick Aubameyang (z prawej)

Real Madryt zagrał z Borussią Dortmund po raz 10. w dekadzie. We wcześniejszych meczach padło 31 goli, co dawało świetną średnią. Nigdy kibice nie zobaczyli mniej niż dwóch bramek, w poprzednich trzech spotkaniach po cztery. Statystyki przepowiadały więc atrakcyjny pojedynek wbrew bliskiej zera stawce. O taki rzeczywiście zadbali piłkarze.

Real Madryt wypełnił minimum w 12 minut. Tylu potrzebował, żeby wypracować sobie przewagę 2:0. Borja Mayoral strzelił pierwszego gola w karierze w Lidze Mistrzów w sytuacji sam na sam z Romanem Burkim po odegraniu Isco. Prowadzenie podwoił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przymierzył zza pola karnego tak dokładnie, że Burki został z blokach i obserwował jak piłka leci do bramki. Gwiazdor Realu zdobył minimum gola w każdym meczu grupowym jako pierwszy piłkarz w historii.

Przez 20 minut drużyna z Niemiec była ospała, bezradna, bierna. W takim stylu mogła obawiać się pogromu. Borussia jednak zareagowała i zaczęła stwarzała więcej sytuacji podbramkowych niż obrońca trofeum. Różnica między nią a Realem była taka, że swoich pierwszych szans nie wykorzystała. Shinji Kagawa w sytuacji sam na sam nie przechytrzył Keylora Navasa, a Pierre-Emerick Aubameyang ominął Kostarykanina, ale jednocześnie bramkę. Przyjezdni przerwali impas w 43. minucie. Aubameyang zdobył gola kontaktowego "szczupakiem" po wrzutce Marcela Schmelzera.

Tradycji stało się zadość. Gracze Realu i Borussii ponownie strzelali jak na zawołanie. Królewscy grali bez Toniego Kroosa, Luki Modricia czy Karima Benzemy. Na dodatek stracili z powodu urazu Raphaela Varane'e. Przed drugą połową nie mogli być pewni swego, ponieważ goście dostali wiatru w żagle.

ZOBACZ WIDEO: Kolejna wpadka Realu Madryt - zobacz skrót meczu z Athletic Bilbao [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

W 48. minucie madrytczycy musieli już zapomnieć o prowadzeniu. Na 2:2 wyrównał Aubameyang. Po podaniu Shinjego Kagawy miał dwie sytuacje podbramkowe w jednej akcji. W pierwszym tempie został zatrzymany przez Keylora Navasa, ale w drugim poprawił się i przymierzył do siatki. Gabończyk chciał pokazać się w Madrycie i plan poszedł w parze z wykonaniem. Na koncie miał dublet i starał się atakować do końca spotkania.

Przeciąganie liny zaczęło się na nowo. Po wejściu na boisko Daniego Ceballosa oraz Juliana Weigla było mniej chaosu, co nie oznacza, że mniej apetytu na atakowanie. Piłkarze dobijali do granicy 30 uderzeń, a więcej oddawał ponownie Real. Spotkanie rozstrzygnął w 81. minucie Lucas Vazquez. Strzelił na 3:2 co prawda nieczysto, ale skutecznie po złym piąstkowaniu Burkiego.

W nagrodę za dzielną postawę Borussia Dortmund zagra wiosną w Lidze Europy. Jej konkurent do zajęcia trzeciego miejsca w grupie APOEL Nikozja przegrał 0:3 z Tottenhamem Hotspur.

Real Madryt - Borussia Dortmund 3:2 (2:1)
1:0 - Borja Mayoral 8'
2:0 - Cristiano Ronaldo 12'
2:1 - Pierre-Emerick Aubameyang 43'
2:2 - Pierre-Emerick Aubameyang 48'
3:2 - Lucas Vazquez 81'

Składy:

Real: Keylor Navas - Nacho, Sergio Ramos, Raphael Varane (38' Marco Asensio), Theo Hernandez - Isco (69' Marcos Llorente), Casemiro, Mateo Kovacić (58' Dani Ceballos) - Lucas Vazquez, Borja Mayoral, Cristiano Ronaldo

Borussia: Roman Burki - Sokratis Papastathopoulos, Neven Subotić, Marcel Schmelzer - Marc Bartra (80' Omer Toprak), Nuri Sahin (65' Julian Weigl), Mahmoud Dahoud, Raphael Guerreiro - Christian Pulisić, Pierre-Emerick Aubameyang, Shinji Kagawa (90' Andrij Jarmolenko)

Żółta kartka: Bartra (Borussia)

Sędzia: Pavel Kralovec (Czechy)

Tottenham Hotspur - APOEL Nikozja 3:0 (2:0)
1:0 - Fernando Llorente 20'
2:0 - Heung-Min Son 37'
3:0 - Georges-Kevin N'Koudou 80'

Liga Mistrzów, gr. H

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Tottenham Hotspur 6 5 1 0 15:4 16
2 Real Madryt 6 4 1 1 17:7 13
3 Borussia Dortmund 6 0 2 4 7:13 2
4 APOEL Nikozja 6 0 2 4 2:17 2


Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>




Czy Borussia Dortmund awansuje do finału Ligi Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jerrypl 1
    Oddajmy też sprawiedliwość Borussii - gdyby nie błędy sędziowskie to ten wczorajszy mecz zapewne nie byłby o pietruszkę. Zostali skrzywdzeni w obu meczach z APOELem i w pierwszym spotkaniu z Tottenhamem. Chociaż sportowo byli jednak słabsi i od Londyńczyków i od Realu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jerrypl 0
    Ostatnio odbyłem dyskusję z kilkoma fanami boskiego Portugalczyka. Powtarzali oni jak mantrę, że boski Cristiano już nie symuluje. Ciekawe czy oglądali wczorajsze spotkanie...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Solejuk 0
    Gdyby BVB mialo forme to moglo by byc w tej grupie bardzo ciekawie a tak to kto awansuje wiadomo bylo juz od kilku tygodnii
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)