WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Zobacz drużynę

MŚ 2018. Chińczycy "ratują" mundial w Rosji, czyli FIFA w poszukiwaniu sponsorów

Po raz pierwszy w historii FIFA musi głośno zapewniać, że na mundialu zarobi "grube" miliony dolarów. W rzeczywistości jednak działacze modlą się po cichu, żeby rachunek wyszedł przynajmniej na zero. Na pomoc przyszli Chińczycy.
Joanna Wyrostek
Joanna Wyrostek
Materiały prasowe / Na zdjęciu: oficjalna piłka MŚ

Wejdź na TYPER.WP.PL i obstawiaj wyniki meczów MŚ!

Jeszcze 4 lata temu FIFA nie miała żadnych problemów ze znalezieniem sponsorów mundialu. Na długo przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Brazylii lista chętnych była zamknięta, a działacze wysyłali w świat informacje, że kolejne aplikacje będą bezwzględnie odsyłane. Jest rok 2018 i wszystko odwróciło się o 180 stopni.

Chińczycy na pomoc

Na niespełna 200 dni przed rozpoczęciem mistrzostw w Rosji sytuacja była na tyle rozpaczliwa, że FIFA wynajęła jedną z chińskich firm, by przyciągnęła z powrotem sponsorów do skompromitowanej organizacji. W październiku 2017 Desports Development Co., oddział firmy inwestycyjnej Wuhan DDMC Culture, podpisał kontrakt sponsorski z FIFA i oficjalnie został wyłącznym agentem odpowiedzialnym za przyciągnięcie tzw. sponsorów trzeciego poziomu mistrzostw świata w 2018. W lutym tego roku firma otrzymała jednorazową wypłatę w wysokości 20 milionów dolarów.

Desports nie jest jedyną chińską firmą, która ostatnio weszła w spółkę z FIFA. W 2016 największy w Chinach koncern multimedialny i operator nieruchomości komercyjnych, Wanda Group, została pierwszą chińską firmą, która będzie sponsorem najbliższych czterech Pucharów Świata: w 2018, 2022, 2026 i 2030. Z kolei w 2017 producent elektroniki użytkowej Hisense Electric i marka smartfonów Vivo zostali sponsorami tegorocznego turnieju.

Właśnie na partnerach z Chin opiera swój optymizm Gianni Infantino. Szef FIFA bardzo liczy, że utraty wielu sponsorów zostaną częściowo zneutralizowane właśnie przez firmy z Chin: Wanda Group, Hisense i Vivo. Według "The New York Times" tylko jedna umowa sponsorska z Wanda przyniosła piłkarskiej organizacji 150 milionów dolarów. Chińczycy patrzą jednak w przyszłość o wiele dalej niż czerwiec 2018. Uważa się, że udział chińskich sponsorów znacznie zwiększy szanse Chin na organizację mistrzostw świata w tym kraju w 2030.

"Weseli mleczarze"

Najnowszy nabytek FIFA to, jak ich określiły drwiąco rosyjskie media, "weseli mleczarze". Ciekawe, ilu kibiców piłkarskich spoza Chin słyszało o nabiałowym gigancie specjalizującym się w produkcji jogurtów i lodów, Mengniu. Niewielu? No to teraz usłyszą miliony. Marka pojawi się na wszystkich kluczowych platformach promocyjnych, takich jak kanały cyfrowe FIFA, tablice LED i bilety meczowe.

Działacze światowej piłki nożnej muszą wyjść z trudnej sytuacji wszystkimi dostępnymi środkami. 20 grudnia 2017 roku przedstawiciele FIFA i dyrektor wykonawczy Mengniu podpisali długoterminową umowę. Dokładne sumy na umowie nie są znane, ale z różnych źródeł wiadomo, że FIFA znacznie zawyżyła cenę. Tymczasem Mengniu nie jest nawet w pierwszej dziesiątce producentów mleka na świecie. Co ciekawe, jest tam inna chińska firma - Yili, ale widocznie piłkarskiej organizacji nie udało się dotrzeć aż tak wysoko.

Nawet tony nabiału nie wystarczą jednak, by wybielić zszargany wizerunek FIFA. - Najlepiej zmienić markę - radzi Patrick Nally, konsultant ds. marketingu sportowego, który wcześniej współpracował z FIFA. - Wielkie firmy odsuwają się i zastępują ich polityczni gracze. To jeszcze nie jest zupełna katastrofa dla organizacji i mundialu w Rosji, ale marka FIFA straciła zaufanie.

Gdzie się podziali tamci sponsorzy

Lata 2010-2014 były rekordowe dla organizacji z finansowego punktu widzenia. Wszystko to jeszcze przed szczytem skandalu korupcyjnego, który wybuchł w 2015. Od tamtej pory w Nowym Jorku toczy się proces karny, który zrujnował już i tak nadszarpniętą reputację FIFA.

W ostatnich czterech latach od FIFA odwróciło się wielu zachodnich sponsorów, ale ci z Rosji również nie spieszą się, aby wesprzeć mundial w 2018. Pytani przez dziennikarzy odpowiadają, że "nie są gotowi na wsparcie imprezy czterolecia w swoim kraju". Prawdziwy stan wyjątkowy w historii FIFA: mistrzostwa świata wystartują za niespełna 100 dni, a spodziewany czas, w którym sponsorzy zawrą umowy i wesprą turniej - kończy się. Organizacja przyzwyczajona do pływania w sponsorskich pieniądzach, tym razem nie może znaleźć regionalnych sponsorów korporacyjnych.

Na takiej liście jest miejsce dla dwudziestu firm. Ale wszystkie są puste, z wyjątkiem jednego: latem 2016 sponsorem FIFA zgodził się zostać rosyjski Alfa-Bank. - Złe czasy dla nas się skończyły i wciąż tworzymy największy show na ziemi - powiedział rok temu dyrektor handlowy z FIFA Philippe Le Stado. Trudno nie zgodzić się tylko z drugim stwierdzeniem: piłka nożna jako spektakl jest wciąż na szczycie popularności na świecie. Ale jeśli chodzi o trudności, które rzekomo już zostały przezwyciężone, to sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Przed "Soczi 2014" było inaczej

Jeśli chodzi o samą Rosję, to jeszcze przed igrzyskami w Soczi w 2014 takie kłopoty były tam nie do pomyślenia. Komitet organizacyjny nie miał problemów z zebraniem kilkunastu dużych rosyjskich przedsiębiorstw gotowych do sponsorowania turnieju sportowego. Natomiast obecnie na przykład firma Megafon, która była jednym z głównych sponsorów zimowych igrzysk w Soczi, nie chce nawet rozmawiać o tym, dlaczego nie są zainteresowani sponsorowaniem turnieju piłkarskiego.

Władze w Rosji, jak widać, nie zmusiły krajowych firm do udziału w mundialu. Nie ma też chociażby przynęty podatkowej, jak to miało miejsce w przypadku Soczi. Ministerstwo Finansów Federacji Rosyjskiej, jak pisała gazeta "Wiedomosti", w 2015 darowało partnerom i dostawcom FIFA jedynie podatek VAT, a sponsorzy igrzysk w Soczi mieli znacznie szerszy zakres korzyści.

ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #16: Bayern to nie jest klub Lewandowskiego

Oczywiście, korporacyjni sponsorzy regionalni mogą również pochodzić z innych regionów europejskich. Tyle, że oni również nie chcą być, jak dotąd, kojarzeni z imprezą w Rosji. Wielu działaczy FIFA uważa, że potencjalni partnerzy są ograniczani przez ryzyko utraty reputacji związane z gospodarzem mistrzostw. Chodzi m.in. o międzynarodowe sankcje, które wciąż obejmują Rosję, a także konsekwencje skandalu dopingowego.

Jego pokłosiem było na przykład wykluczenie z udziału w igrzyskach w Pjonczangu przewodniczącego komitetu organizacyjnego mundialu i wicepremiera Rosji, Witalija  Mutkę. Sam Mutko tłumaczy, że media błędnie interpretują trudności FIFA ze znalezieniem sponsorów. - Tu wcale nie chodzi o to, że impreza jest w Rosji, ale o to, że organizacja ma problemy ze sponsorami w ogóle - przekonuje.

Przerzedzone półki

FIFA z reguły umieszcza swoich sponsorów w trzech grupach. Pierwszy poziom, najwyższy, to tzw. partnerzy. Jest ich ośmiu, a z siedmioma FIFA pożegnała się przed Rosją 2018. Niektórzy, mający długoletnie relacje z organizacją, wciąż pozostają na pokładzie, w tym Coca-Cola, Visa i Adidas. Jest również Hyundai - Kia Motors.

Nowo przybyli to Qatar Airways, przewoźnik państwowy gospodarza Mistrzostw Świata 2022 i rosyjska spółka kontrolowana przez państwo, firma energetyczna Gazprom. Kolejny główny sponsor to wspomniana już chińska firma Wanda Group.

Drugi poziom sponsoringu jest tylko w połowie pełny, a do weteranów McDonald's i Budweiser dołączają dwie chińskie firmy: producent smartfonów Vivo i producent elektroniki Hisense. Zniknęły za to marki Western: Continental, Castrol i Johnson & Johnson, które zdecydowały się nie odnawiać swoich umów w 2015.

Jednak największym wyzwaniem FIFA jest znalezienie tzw. regionalnych sponsorów dla trzeciej grupy. Przewidziano 20 miejsc z pięciu regionów, ale do tej pory tylko jedna firma podpisała umowę, wspomniany już Alfa-Bank w Rosji.

Białe jest czarne (wg FIFA)

Mimo porażających faktów, wielu przedstawicieli FIFA uparcie twierdzi, że stosunek sponsorów do organizacji nie zmienił się na tak dużą skalę z powodu skandalu z 2015. Wystarczy jednak przeanalizować zmiany na liście hojnych przyjaciół, aby zrozumieć, jak bardzo zaprzeczają sami sobie. Spójrzmy jeszcze raz na grupę bezpośrednich partnerów FIFA. Hyundai-Kia, Visa, Adidas i Coca-Cola są wieloletnimi "przyjaciółmi" organizacji. Ale japońskie linie Sony i Emirates nie chcą już współpracować ze skompromitowanym związkiem.

Kto przyszedł, aby je zastąpić? Wspomniany rosyjski Gazprom i Qatar Airways. W puli głównych sponsorów mistrzostw świata nastąpiły jednak znacznie większe zmiany. Jeśli Budweiser i McDonald's zachowały pozycje, to jedno ze "świętych miejsc" zostało zajęte przez Chińczyków - firmę telefoniczną Vivo, producentów sprzętu Hisense, a ostatnio "mleczarzy" z Mengniu. Na mistrzostwach świata w Rosji nie zobaczymy za to tradycyjnych billboardów Continental, Johnson & Johnson czy Castrol. Ogólnie rzecz biorąc, strategia Gianniego Infantino jest oczywista - szuka pomocy ze strony petrodolarów i nowoczesnych technologii.

Co zrobi FIFA?

Przechodząc od ogólnego do regionalnego podziału na grupy sponsorskie, spójrzmy na pulę krajowych sponsorów nadchodzącego mundialu. W rzeczywistości tutaj nie ma absolutnie nic do oglądania - pustka. Jedynym partnerem, póki co, jest Alfa-Bank. Wolne są za to cztery miejsca partnerów regionalnych - Europa, Afryka i Bliski Wschód, Ameryka Północna i Środkowa, Ameryka Południowa i Azja.

Nie ma po prostu nikogo, kto by chciał się znaleźć na tej liście. Brak licznych sponsorów krajowych przed mistrzostwami świata w Rosji można wyjaśnić z kilku dodatkowych powodów. Wyliczył je portal sovsport.ru. Pierwszy to ogromne potencjalne koszty finansowe współpracy z FIFA. Jak wiadomo z rocznego raportu Alfa-Bank za 2016, organizacja została natychmiast zmuszona do przekazania 4 milionów dolarów na konto FIFA.

Drugi to brak motywujących przywilejów podatkowych i nie tylko od władz kraju. W przeciwieństwie do igrzysk olimpijskich w Soczi, gdzie potencjalni sponsorzy otrzymali ulgi podatkowe i inne ważne korzyści, teraz nie ma takich preferencji.

Firmy liczą się też z możliwym osłabieniem zainteresowania mundialem w Rosji po skandalu dopingowym rozpętanym przez Grigorija Rodczenkowa. Wielu ekspertów twierdzi, że rosyjscy urzędnicy po prostu chcą zorganizować mistrzostwa na zasadzie "zaliczyć i szybko zapomnieć".

Na pewno inwestorzy biorą też pod uwagę ryzyko utraty reputacji dla potencjalnych partnerów z innych regionów europejskich. Rosja jest nadal objęta sankcjami, które mogą wpłynąć na wizerunek w przypadku podpisania umowy.

Stary kibic - zły kibic

Kolejna bardzo ważna rzecz mająca zniechęcać potencjalnych sponsorów to kibice, a dokładnie - ich wiek. Na podstawie specjalnie zleconych badań obliczono, ile lat ma przeciętny rosyjski kibic. Okazuje się, że najliczniejsza grupa, bo aż 48 procent, to osoby 55+. Młodzi kibice od 27 do 34 lat stanowią jedynie 27 procent. - Wiele krajów i firm nie chce inwestować w "dojrzałych" rosyjskich kibiców - stwierdziła bez ogródek Jekaterina Bokowa, dyrektor generalny agencji sportowo - rozrywkowej Octagon Russia.

Gianni Infantino stwierdził niedawno, że FIFA zarobi ma rosyjskim mundialu 100 milionów dolarów. Śmiała teza, biorąc pod uwagę, że po mistrzostwach świata w Brazylii, przedstawiciele FIFA nie szczycili się zyskiem, a kolejne dwa lata 2015 i 2016 zakończyły się imponującymi stratami finansowymi. Wiele firm po prostu nie życzy sobie, by kojarzyć je z FIFA. Tego nie chce prawie nikt, z wyjątkiem kilku starych przyjaciół i firm, które zupełnie nie dbają o wizerunek piłkarskiej organizacji. Głównie są to jej potencjalni partnerzy z trzech krajów - Chin, Rosji i Kataru.

Czy wierzysz, że mistrzostwa świata w Rosji mogą zostać zbojkotowane?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
money.cnn.com, sovsport.ru, ekd.me

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jaz0n 0
    W Rosji nie ma żadnego wielkiego kapitału który nie chodziłby na pasku Putina, a ten potrzebuje sukcesów żeby państwowa propaganda miała co przerabiać. W Soczi wiadomo było że Rosjanie mierzą w wór medali (a że je zdobędą zadbali doktorzy od koksu i służby). Reprezentacja Rosji w nogę jest słaba, i tutaj żaden koks nie pomoże, a nie wystarczy przekupić sędziego żeby wygrać Mundial (nawet Koreańcom się nie udało), więc byłaby to z gory chybiona inwestycja.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Carlitos Lopez 0
    Z tymi dwoma pozal sie boze "gwizdkowymi" bo sedziami ich nazwac niemozna bedzie kabaret na mundialu..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • marolstar 0
    Obawy są też o poziom sędziowania dlatego też Rosjanie bardzo liczą na polskich arbitrów. Do Marciniaka ma dołączyć jeszcze sędzia Musiał !!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)