KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Sędzia nam trochę pomógł - komentarze po meczu Pelikan Łowicz - Jeziorak Iława

Pelikan Łowicz pokonał Jezioraka Iławę 3:0. Kluczowa akcja spotkania miała miejsce w 59. minucie spotkania kiedy to z boiska został usunięty obrońca Ptaków Maciej Pastuszka. Ta sytuacja pomogła… łowiczanom, którzy zaczęli grać lepiej i wypunktowali rywala. Po meczu biało-zieloni żartowali, że ta kontrowersyjna decyzja arbitra pomogła im w zdobyciu cennych trzech punktów.

Mateusz Lis
Mateusz Lis

Andrzej Błaszkowski (trener Jezioraka): Po pierwsze chciałem pogratulować trenerowi Araszkiewiczowi zwycięstwa, bo do przerwy było 0:0 i różnie się mecz układał. W drugiej połowie dziwnie się stało, że gospodarze grali w dziesiątkę, a zaczęli strzelać bramki. Mój zespół się rozsypał. Nie dość, że przyjechaliśmy z dwoma graczami rezerwowymi, bez rezerwowego bramkarza, to jeszcze w pierwszej połowie kontuzji doznał boczny obrońca. Przetrwał jeszcze chwilę po przerwie, ale musiałem go zmienić. Mieliśmy taki okres w ostatnim czasie, że graliśmy dobrze i przegrywaliśmy jedną bramką. Trochę tak nieszczęśliwie. Dzisiaj przegraliśmy 3:0 i przeciwnik był lepszy, wykorzystał nasze błędy w 100 procentach. My powinniśmy stworzyć więcej sytuacji podbramkowych i je wykorzystać. Niestety w drugiej połowie tego nie było. Dlatego przegraliśmy, nie ustrzegliśmy się błędów w kryciu, w obronie.

Jarosław Araszkiewicz (trener Pelikana): Wczoraj nawet rozmawiałem z panią prezes, że po słabym meczu trzeba dowieźć te punkty do końca. Hetman wygrał w ten weekend w Suwałkach i to nie jest przypadek, ten zespół potrafi grać. Nam się jakoś tam nie poszczęściło w zeszłym tygodniu, bo straciliśmy bramkę w doliczonym czasie gry i zremisowaliśmy. Pierwsze 45 minut było bardzo słabe w wykonaniu mojego zespołu. Nie wiem czym to było spowodowane. W przerwie skierowałem ostre słowa w kierunku niektórych zawodników. Zaprocentowało to tym, że Grzelczak strzelił dwie bramki, że zespół grając w dziesiątkę podniósł się i pokazał charakter. Stać tych chłopaków na dobrą grę, ale ja cały czas powtarzam, że nie chcę podnosić głosu na zawodnika, bo do jednego to dociera, a innego może dołować. Do tych co miałem pretensje krzyknąłem i przyniosło to efekty. Chwała za to, że grali w dziesiątkę i chcieli wygrać ten mecz. Nasz zespół na daną chwilę jest zdziesiątkowany przez kartki i kontuzje. Teraz na pewno powróci Tomasz Lewandowski i Paweł Sędrowski. Jednak wypadł Maciej Pastuszka, nie wiem co z Krzysiem Piosikiem. Także może pojedziemy w 15 na mecz do Otwocka.

Piotr Dymowski (pomocnik Jezioraka): W pierwszej połowie mecz był dosyć wyrównany. Z jednej i z drugiej strony były sytuacje, po których można było pokusić się o zdobycie bramki. W drugiej połowie zespół Pelikana strzelił nam bramkę. My się odkryliśmy i chociaż grali w dziesięciu to bardzo ładnie nas skontrowali, i mogli wygrać to spotkanie dużo, dużo wyżej.

Wojciech Figurski (napastnik Jezioraka): Pierwsza połowa była w miarę wyrównana z lekką przewagą gospodarzy. Natomiast w drugiej połowie zagraliśmy tragicznie. Pelikan grał w dziesiątkę, gdy wydawało się, że powinniśmy trochę przycisnąć rywala to zagraliśmy katastrofalnie i w obronie, i w pomocy oraz w napadzie. Nie stworzyliśmy żadnej sytuacji. Nie wiem co się z nami stało. W ostatnich meczach mimo niekorzystnych wyników forma była w miarę przyzwoita. Graliśmy fajnie, byliśmy chwaleni. Ale w niedzielę zagraliśmy tragicznie i jest mi wstyd za siebie, za kolegów.

Radosław Stencel (napastnik Pelikana): Ciężko było w pierwszej połowie. Goście stanęli w bramce, bronili się. My mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Później ja wszedłem i jakoś poszło (śmiech).

Przemysław Cichoń (pomocnik Pelikana): Mam mieszane uczucia po tym meczu. Szczególnie po pierwszej połowie. Pewne jest jedno, że prowadziliśmy grę przez cały mecz, mieliśmy dużo sytuacji w pierwszej połowie i gdybyśmy je wykorzystali to byłby większy spokój. Tak wkradło się troszeczkę nerwowości po czerwonej kartce dla Maćka Pastuszki. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która potrafi grać nawet w dziesięciu. Myślę, że troszeczkę wyglądało to tak jakbyśmy to my grali z przewagą jednego gracza, a nie Jeziorak. 3:0 to był chyba najniższy wymiar kary bo było tych sytuacji jeszcze dużo więcej. Nie bądźmy wybredni. 3:0 w dziesiątkę to jest bardzo dobry wynik.

Marcin Ludwikowski (bramkarz Pelikana): Sędzia nam trochę pomógł tą czerwoną kartką, bo po stracie jednego zawodnika zaczęliśmy grać znacznie lepiej. Przeciwnicy odkryli się. Poczuli, że mogą nam strzelić gola i zostali skarceni trzema bramkami. Ta gra do przerwy nie wyglądała tak jakbyśmy tego chcieli, ale wszystko dobrze się skończyło.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×