WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Legia - Zagłębie Lubin: zimny prysznic przy Łazienkowskiej. Miedziowi zaskoczyli rywali

To dopiero początek sezonu, a Legia już drugi raz przegrała u siebie. Tym razem lepsi przy Łazienkowskiej byli piłkarze z Lubina, którzy wygrali po golach Tuszyńskiego i Starzyńskiego (3:1). Porażka na inaugurację ligi to już w Warszawie tradycja.
Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
PAP / Alan Czerwiński / Na zdjęciu: Alan Czerwiński cieszy się z bramki dla KGHM-u Zagłębia

Po porażce z Arką Gdynia (2:3) Legioniści nie przełamali się u siebie w meczu z Zagłębiem Lubin. Sytuacja przypomina tę z poprzedniego sezonu. Wtedy również stołeczni zaczęli sezon od porażki Superpucharze Polski, a potem w Ekstraklasie.

- Szanujemy Legię, ale to nie znaczy, że się jej obawiamy. Jedziemy do Warszawy w dobrym nastroju – mówił Mariusz Lewandowski przed wyjazdem na pierwszy mecz w nowym sezonie Lotto Ekstraklasy. Trener Zagłębia Lubin nie rzucił słów na wiatr. Jego drużyna sprawiała gospodarzom dużo problemów w pierwszych minutach meczu.

Miedziowi ruszyli z wysokim pressingiem i czyhali na straty Legionistów. Te zdarzały się bardzo często, głównie ze strony Miroslava Radovicia. Kapitan Legii popełnił błąd już w szóstej minucie i Zagłębie ruszyło z pierwszą groźną kontrą. Wtedy bliski strzał Tosika wybił Malarz.

ZOBACZ WIDEO Piotr Świerczewski: Zakończenie współpracy z Adamem Nawałką to błąd

Tyle szczęścia nie mieli podopieczni Deana Klafuricia w 15. minucie. Filip Starzyński dośrodkował do Patryka Tuszyńskiego, którego pilnował William Remy. Francuz wybił piłkę wprost pod nogi snajpera, ofiarnie jeszcze próbował wybronić Malarz, ale nic z tego. Zagłębie wyszło na prowadzenie.

Miedziowi poczuli krew rywali. Trzy minuty później wykorzystali kolejny błąd gospodarzy. Alan Czerwiński wyszedł pomóc kolegom w ataku, wbiegł w pole karne, a tam nieprzepisowo zatrzymał go Adam Hlousek. 25-latek padł na murawę, a sędzia Jarosław Przybył skorzystał z systemu VAR. Arbiter wskazał na wapno, a z tej miejsca na 2:0 podwyższył Starzyński.

W szeregach Legionistów robiło się coraz goręcej. Po stracie drugiego gola gospodarze zaczęli coraz częściej napierać na bramkę Hładuna. W końcu z dobrej strony zaprezentował się duet Radović-Hamalainen, który przez pierwsze pół godziny nie zostawił po sobie dobrego wrażenia. Serb dograł do Fina, a ten ze spalonego trafił do siatki, co dostrzegli sędziowie VAR.

Zawodnicy Klafuricia musieli dalej szukać szczęścia. To znaleźli w 37. minucie, kiedy Adam Hlousek dostał dalekie dogranie i niezbyt silnym strzałem z prawej nogi przechytrzył bramkarza. Kilka minut później niebezpiecznie zderzyli się ze sobą Pawłowski z Remym.

Francuz nie mógł kontynuować gry i musiał zostać zmieniony. To musiało zaskoczyć trenera Legii, który nie miał w odwodzie żadnego nominalnego stopera. Zatem w miejsce Remy'ego wszedł Carlitos, a do obrony zszedł z wahadła Hlousek.

Po zmianie stron pierwsi z groźnym atakiem ruszyli goście. Pawłowski ruszył lewą stroną, wbiegł w pole karne, ale jego strzał na dalszy słupek został obroniony. Z każdą minutą drugiej połowy Zagłębie coraz bardziej skupiało się na obronie, a częściej atakowała Legia.

Stołeczni próbowali z rzutów rożnych, a potem z wolnego za faul Macieja Dąbrowskiego na Carlitosie. W 64. minucie Klafurić wpuścił do gry drugiego napastnika. Jose Kante odpłacił się już trzy minuty później, kiedy oddał strzał głową. 

W 71. minucie doszło do kolejnych zmian w szykach obronnych Legii. Lukę po zmienionym Astizie uzupełnił Chris Phillips, a za niego do pomocy wszedł Domagoj Antolić. Miedziowi ani myśleli tego wykorzystać, skupili się na obronie, bo na ich połowie coraz częściej rozgrywali rywale. 

Na boisku przemówił w końcu Carlitos. Hiszpan przymierzył, ale tylko w boczną siatkę. Później sytuację próbował uratować Mateusz Żyro, jednak z kilku metrów przestrzelił nad bramką. 

Skuteczniej zrewanżował się Tuszyński, który na dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry trafił na 3:1 po centrze Czerwińskiego. Legia straciła wówczas jakiekolwiek szanse na chociażby remis. Po raz drugi z rzędu warszawscy piłkarze bez przekonania zaczęli sezon.

Legia Warszawa - KGHM Zagłębie Lubin 1:3 (1:2)
0:1 - Patryk Tuszyński 15'
0:2 - Filip Starzyński 21'
1:2 - Adam Hlousek 37'
1:3 - Patryk Tuszyński 88'

Składy:

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - William Remy (46' Carlitos), Inaki Astiz (71' Domagoj Antolić), Mateusz Żyro - Marko Vesović, Chris Philipps, Sebastian Szymański, Cafu, Adam Hlousek - Kasper Hamalainen, Miroslav Radović (64' Jose Kante).

Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Alan Czerwiński, Lubomir Guldan, Maciej Dąbrowski, Daniel Dziwniel - Filip Jagiełło (64. Adam Matuszczyk), Jakub Tosik, Łukasz Janoszka (46' Bartosz Kopacz), Filip Starzyński (75' Vladislav Sirotov), Bartłomiej Pawłowski - Patryk Tuszyński.

Żółte kartki: Vesović, Żyro (Legia) oraz Dąbrowski (Zagłębie).

Sędzia:
Jarosław Przybył (Kluczbork).

Widzów: 16 637.

Czy Legia Warszawa obroni tytuł mistrza Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (69):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Heheszky- 0
    Tak dokładnie zgadza się Iwonko, dzięki za poprawę po prostu autokorekta w Huawei poprawia automatycznie czelność hehe
    Iwona Jędro Myślę, że chodziło Ci o "czelność" bo jeśli chodzi o "celność" to już sorry ale pretensje do piłkarzy Legii
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Iwona Jędro 0
    Myślę, że chodziło Ci o "czelność" bo jeśli chodzi o "celność" to już sorry ale pretensje do piłkarzy Legii
    Heheszky- Wiesz mam inne rzeczy do roboty niz siedzenie od 7 rano na forum i odpisywanie jakiemuś śmiesznemu staruszkowi z Poznania xD W ogóle mnie dziwi fakt że po takiej kompromitacji w Pucharze masz celność tutaj wchodzić i komentować, jeśli Lech by wtedy grał na Zagłębie to by dostali z 7-1 bo ich gra była tragiczna, a gdzieś to komentowalismy? Nie bo najważniejsze że dali radę awansować, a ty pyrko tylko potrafisz wchodzić po porażkach Legii, miej swoje 5 min i zwal sobie tyle ile się da. Sikam ciepłym moczem na ciebie i pluje na tą brudną jape. Legia na tronie w podwójnej Koronie. To tylko 1 mecz, rok temu identycznie przegraliśmy w Zabrzu pamiętaj.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Heheszky- 0
    I to się szanuje, gra fajnie wygląda tylko brakuje właśnie tego wykończenia i obrony, ale jak to naprawia to będzie pięknie.
    fąferski obejrzalem sobie ten mecz na canal plus i naprawdę milo spędzilem wieczór, gra otwarta jedna i druga drużyna z mnóstwem akcji. Legia przez długie chwile przeważała , ale nieskuteczność rozbrajająca , Zagłebie wykorzystało co miało ( bez tej jednej szansy w końcówce ). Z tego co widzę, Legia ma olbrzymi potencjał. Gra tej drużyny może się podobać, myślę że jak się zawodnicy zgrają, będą na prawdę ciężcy do pokonania na naszym podwórku. Zagłebie tez nieźle grało , kontry mieli fajne , Pawłowski ma ducha bojowego, podobał mi się. Ogólnie jestem fanem Legii od meczu z Realem , jak grali u siebie przy pustych trybunach. Niech się zsynchronizują i poprawia skuteczność , komuś musimy w LM kibicowac.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (66)
Pokaż więcej komentarzy (69)
Pokaż więcej komentarzy (69)
Pokaż więcej komentarzy (69)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×