Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mateusz Skwierawski: Milik uwolniony (komentarz)

Po miesiącach frustracji, gestykulowania i pokrzykiwania na Roberta Lewandowskiego odzyskaliśmy ważnego dla reprezentacji piłkarza. Arkadiusz Milik miał powtarzać klasę, a test charakteru zdał z wyróżnieniem.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Arkadiusz Milik Getty Images / Na zdjęciu: Arkadiusz Milik

Trybuna prasowa podczas meczu mistrzostw świata z Senegalem (1:2) była bardzo blisko boiska. Nie tylko dobrze było widać reakcje zawodników, ale czasem dało się też usłyszeć, co do siebie mówią. Twarz Arkadiusza Milika krzyczała: ja tu cierpię. Napastnik w ciągu kilku minut dwukrotnie oddał rywalowi piłkę w bardzo prosty sposób i chyba wtedy doszło u niego do wewnętrznego buntu. Zawodnik sprawiał wrażenie, jakby zamknął się w sobie, obraził na wszystkich dookoła. Na podpowiedzi Roberta Lewandowskiego reagował nerwowo, gestykulował i krzyczał na kapitana reprezentacji. Przez 45 minut krzywił się tak mocno, jakby w twarz ciągle świeciło mu słońce. A nad jego głową waliły pioruny i lał deszcz. 

We wtorek, kilka miesięcy po spotkaniu z Senegalem, włoscy dziennikarze nazwali Milika "Złotym Arkiem". Wystarczyło strzelić gola. Nasz napastnik w końcu zmienił kolor, bo długo był bardziej rudawy, zardzewiały.

Frustracja narastała w zawodniku od dawna. On kocha bramki, a te zdobywane seriami były dla niego odległym wspomnieniem. Więcej niż dwadzieścia goli strzelił ponad dwa lata temu, dla Ajaksu Amsterdam. A w reprezentacji błyszczał kiedy grali w niej Łukasz Szukała czy Jakub Wawrzyniak, czyli w eliminacjach Euro 2016. Potrafił wtedy przyćmić i Lewandowskiego (strzelił 6 goli i miał 7 asyst).

Logiczne było, że po dwóch zerwanych więzadłach w obu kolanach piłkarz szybko nie wróci do formy, długo też nikt od Milika nie wymagał cudów na boisku. W pewnym momencie chcieliśmy jednak, by zrobił na nim cokolwiek. Potrzebował bodźca i chyba w najtrudniejszym momencie swojej kariery, kiedy w reprezentacji przestał być tak ważny, a w klubie dostał ostatnią szansę na udowodnienie swojej przydatności, test charakteru zdał z wyróżnieniem, a miał już powtarzać klasę.

ZOBACZ WIDEO Inter podzielił się punktami z Romą. Magiczny gol ozdobą spotkania! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Minęły dwa tygodnie i mówimy o innym Miliku. Napastnik w meczu reprezentacji strzelił gola Portugalii (1:1), niby tylko z rzutu karnego, ale w okolicznościach mocno niesprzyjających. Piłkarz musiał powtórzyć strzał, bo jeden z rywali za wcześnie wbiegł w pole karne. Cały stadion gwizdał, bramkarz go prowokował, ale Milik wytrzymał ogromne ciśnienie, dał nam punkt, dzięki któremu zostaliśmy w pierwszym koszyku na losowanie grup eliminacji Euro 2020. A pamiętajmy, że miało go już wtedy nie być na boisku. Widział, jak trener Jerzy Brzęczek czeka z wpuszczeniem Krzysztofa Piątka. Napastnika odesłał jednak na ławkę, a Milika za kilka minut z radości całował po głowie.

To samo w szatni w Bergamo mógł zrobić Carlo Ancelotti. Szkoleniowiec Napoli miał trudny poniedziałek. Palił mu się grunt pod nogami, bo jego zespół zawodził. Remis z Atalantą, klubem środka tabeli, zostałby odebrany jak porażka, dlatego Ancelotti szukał rozwiązań. Idę o zakład, że i on nie przypuszczał, iż Milik w pierwszym kontakcie z piłką strzeli gola dającego SSC Napoli wygraną 2:1. Polak to zrobił i przełamał kolejny mur. Teraz powinien mieć już z górki.

Tego właśnie brakowało Milikowi: liczb. Ancelotti i Brzęczek chwalili zawodnika za formę i zaangażowanie, nawet i sam Milik często wspominał o dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, ale ileż można było gadać, brakowało twardych argumentów. 

Dlatego Ancelotti posadził go na ławce rezerwowych po zaledwie kilku meczach Serie A, choć właśnie na Polaku chciał oprzeć skład drużyny. To dopiero piąta bramka Milika w tym sezonie, jeszcze nic spektakularnego nie zrobił, ale Ancelotti znowu ma dylemat, kogo wystawić w pierwszym składzie. A zadowolony Milik dalej może się krzywić i gestykulować. Od słońca i po golach.

Czy Arkadiusz Milik wróci do wysokiej formy w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

  • Olaf1250 Zgłoś komentarz
    Chciałbym by kiedyś choćby w meczu towarzyskim Napoli zmierzylo się z legią Warszawa i w pierwszym składzie wyszedł Milik i Zieliński a co ja nie mówię na taką Legię wystarczy
    Czytaj całość
    sampodoria albo fc geonoa hahah
    • Michał Kuty Zgłoś komentarz
      Sory wicemistrz Napoli
      • zbych22 Zgłoś komentarz
        Panie Skwierawski! Któregoś pięknego dnia złożę formalny wniosek do Zarządu Pańskiej firmy o odwołanie z szefostwa Kołodziejczyka,i Pana przy okazji, za kpiny które robicie z kibiców
        Czytaj całość
        i bywalców SF.
        • Michał Kuty Zgłoś komentarz
          Już się zaczyna hejt że pokraka odezwali się baletnice co grają w Polskiej 8 lidze jak czytam komentarze to czasem wstyd że w tym kraju żyje jak jest tyle uzdolnionych to dlaczego w
          Czytaj całość
          kadrze was nie ma?? Chlopak wrócił po kontuzji po której kiedyś się kończyło karierę tak jak Lubański to Milik miał dwie kontuzje ale wrócił i może jeszcze nie na 100% ale zaczyna grać jak za dobrych czasów to trzeba się cieszyć A nie żebyśmy zawsze byli dziadostwem i każdy po nas jechał ale na jak ma być ok jak sami po swoich jeździmy? Nie ładnie... może i zarabia ale nikt nikomu nie bronił grać w Napoli A jak się nie podoba to nie komentujcie
          • krzysiek86 Zgłoś komentarz
            Jak znów nie złapie kontuzji to może trochę bramek strzeli dla swojego klubu.
            • Mateusz Nowak Zgłoś komentarz
              Już widze ile ta pokraka strzeli bramek w eliminacjach ME. Milik jesteś beztalencie
              • umbi Zgłoś komentarz
                drewniak czy nie drewniak ale wczoraj mu wyszło, kapitalnie na biegu przyjął piłke a pózniej kapitalny strzał
                • Rylszczak Zgłoś komentarz
                  Niestety, raz nie zawsze !
                  • fightotheend Zgłoś komentarz
                    Nie wierzę w Milika ani trochę. Strzeli gola, może dwa, trzy, na kilku koniec i znowu 100 meczów bez brami i głupie uśmieszki po spieprzonej sytuacji, w kadrze i w klubie. POKORA A. MILIK,
                    Czytaj całość
                    POKORA!
                    • zbych22 Zgłoś komentarz
                      I co dalej Panie Skwierawski? Ława? Jest Pan naiwny albo najzwyklejszym wciskaczem kitu publice.
                      • siber Zgłoś komentarz
                        Niestety , takich mamy pismaków , którzy ślinią się jak jakieś drewno strzeli bramkę . Same achy ,ochy a większość meczy drewno przesiada na ławie. Pismaki opamiętajcie się ,bo
                        Czytaj całość
                        przez was drewna myślą ,że są gwiazdorami . Niestety ,to tylko ..... . Przecież Mylik został na ME uznanym "królem nieykorzystanych "setek"" .O MŚ nie wspominam ,bo to była parodia, chodzące sieroctwo .
                        • pawel92a Zgłoś komentarz
                          Z Piątkiem było to samo - strzelił jednego gola z karnego po długim przestoju i już wycie z zachwytu. Życzę Arkowi jak najlepiej, ale z ocenami poczekajmy jeszcze kilka spotkań.
                          • Kasyx Zgłoś komentarz
                            Przed zdobyciem gola fatalnie przyjął piłkę. Ale napastnika rozliczamy z tego co w sieci. Na razie trzeba wstrzymać się z pochwałami. Niech Arek postrzela w kilku meczach z rzędu.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×