KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mateusz Skwierawski: Powrót Łukasza Piszczka do reprezentacji Polski nie ma sensu (komentarz)

Jerzy Brzęczek pojechał na zgrupowanie Borussii Dortmund. Chce porozmawiać z Łukaszem Piszczkiem. Piszczek to nadal świetny obrońca, ale po mundialu zrezygnował z kadry i nie ma sensu przywracać go do niej na siłę.

Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Łukasz Piszczek (w środku) WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Łukasz Piszczek (w środku)
Piszczek zakończył karierę reprezentacyjną po mistrzostwach świata w Rosji. Dla siebie - bardzo nieudanych. Na mundialu zagrał w dwóch przegranych meczach, a spotkanie z Senegalem totalnie zawalił. Od decyzji obrońcy minęło kilka miesięcy, kadra nie wygrała jesienią żadnego spotkania i Brzęczek szuka rozwiązań. Tylko to nie jest żadne rozwiązanie.

"Przegląd Sportowy" poinformował w czwartek, że selekcjoner poleciał do Hiszpanii, gdzie do drugiej części sezonu Bundesligi przygotowują się Fortuna Dusseldorf (Marcin Kamiński) i Borussia Dortmund. W dzienniku czytamy, że "selekcjoner zaplanował rozmowy z Piszczkiem i Kamińskim".

Z piłkarzem BVB kilka razy rozmawiali też wcześniej Artur Wichniarek i dziennikarz Polsatu Mateusz Borek. Wichniarek przyjaźni się z Piszczkiem i razem z Borkiem starają się nakłonić obrońcę, by wrócił do reprezentacji i rozegrał ostatnie eliminacje w karierze. Podobno jest na to szansa.

Zastanawiam się, po co to wszystko. Czas Piszczka minął. Ostatni mundial pokazał, że zbyt duże obciążenie i liczba meczów w sezonie wpływają niekorzystnie na jego formę fizyczną. Zresztą przerwa od wyjazdów na zgrupowanie dobrze mu zrobiła: rundę jesienną w niemieckiej ekstraklasie miał bardzo dobrą. Kilkanaście meczów, też w Lidze Mistrzów i Pucharze Niemiec, gol, asysty. "Kicker" wybrał go szóstym najlepszym obrońcą Bundesligi, a Piszczek jest przynajmniej o siedem lat starszy od swoich konkurentów.

ZOBACZ WIDEO Bezlitosny Arsenal w IV rundzie Pucharu Anglii. Świetny mecz Willocka [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]


Już sama chęć powołania Piszczka do kadry to wielka krótkowzroczność. Załóżmy, że zawodnik gra w eliminacjach, czyli automatycznie zajmuje miejsce na prawej stronie boiska. Bartosz Bereszyński siada na ławkę albo jest ustawiany po drugiej stronie, na lewym boku defensywy, a nie jest to pozycja, na której występuje od lat. Przy powrocie do składu Macieja Rybusa, a wszystko na to wskazuje, bo Rybus jest zdrowy i wrócił na boisko w Lokomotiwie Moskwa, zawodnika Sampdorii czeka raczej perspektywa rezerwowego.

Zakładając, że tak by się stało, po eliminacjach mistrzostw Europy 2020 będziemy mieli kończącego karierę Piszczka (znowu) i Bereszyńskiego, który przez te dwa lata mógł zdobyć doświadczenie, rozegrać pełne eliminacje, ugruntować swoją pozycję na prawej stronie defensywy, ale tego nie zrobił i wraca do punktu wyjścia: statusu sprzed MŚ 2018.

Nic mnie z Bereszyńskim nie łączy, nie piszę tego dla profitów, nie jestem też wielkim fanem jego gry. Choć to bardzo solidny piłkarz. Perspektywa ogrania zawodnika młodszego, ciągle rozwijającego się, jest dla mnie lepszym rozwiązaniem, na pewno bardziej logicznym. Zwłaszcza, że Bereszyński robił dobre wrażenie w jesiennych meczach. I widać, że rola podstawowego gracza reprezentacji go nie przerasta. Dojrzał do niej, nie spala się.

Dlatego Piszczkowi głowy bym już nie zawracał. Zawodnik ma już 33 lata, jest podatny na kontuzje (dziewięć urazów w ostatnich trzech sezonach, które wykluczały go z gry na co najmniej jeden mecz w BVB), a grę w piłę i tak chce skończyć w 2020 roku, co zapowiadał.

Poza tym łatwiejszej grupy eliminacyjnej dawno nie mieliśmy! Dlatego tym bardziej zastanawia mnie, czego boi się trener Brzęczek. Uświadomił sobie, że jest źle? Przestraszył się Łotwy, Austrii czy Izraela? Testował już przecież selekcjoner wiele ustawień, kilku nowych zawodników, a finalnie wrócił do tego, co było za kadencji Nawałki. Jeszcze trochę i okaże się, że potrzebny nam Artur Boruc.

To ma być reprezentacja Brzęczka, nowa drużyna. Dlatego pomysł reaktywacji Piszczka nie ma dla mnie kompletnie sensu. Łukaszu, dziękujemy za wszystkie wspaniałe mecze. Kończ karierę w wysokiej formie. W spokoju.

Mateusz Skwierawski

Oglądaj Serie A NA ŻYWO w WP Pilot!

Czy pomysł namówienia Łukasza Piszczka do powrotu do reprezentacji jest dobry?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (22)
  • TonySkull Nowa Sól Zgłoś komentarz
    Panie mądry redaktorku co do Boruca to jestem przekonany że dał by rade i bronił by jeszcze nie jedenzezon na bardzo dobrym poziomie w reprezentacji . A co do reszty swoich przemyśleń to
    Czytaj całość
    lepiej zachowaj je dla siebie . Nie publikuj- nie pogrążaj sie
    • Michał Minicki Zgłoś komentarz
      Reprezentacja to zbiór najlepszych zawodników , a nie jak Pan redaktorek pisze że kogoś już się nie powinno powoływać np. za wiek ;) jak ktoś jest w formie i prezentuje odpowiedni
      Czytaj całość
      poziom to nawet w wieku 40 lat powinien grać .
      • conan3333 Zgłoś komentarz
        tak właśnie los karze polskich piłkarzy pseudogenialnym trenerem który w imie swych fantazji moze poświecić kariere jednego z najlepszych prawych obronców w Europie- oczywiście mówie tu
        Czytaj całość
        o Bereszyńskim !!!!!!!! tak nie można postępować-bo ma dziś prawa obrona ma sie dobrze i jest w kim wybierać !!!!natomiast lewa obrona i zwłaszcza pomoc kuleja i tu pokaż klase p.Brzeczek
        • zbych22 Zgłoś komentarz
          Panie Skwierawski! Do reprezentacji nie ma sensu powoływać Rybusa(29 lat),Bereszyńskiego(26 lat) i przede wszystkim Lewandowskiego. Krótkowzroczność kolejnych trenerów będzie skutkowała
          Czytaj całość
          tym,że faworyci Jana Tomaszewskiego(Kownacki,Milik) nie doczekają się. Niech Pan zmieni lekarza albo prochy.
          • Lulon Zgłoś komentarz
            Meczu pożegnanlnego nie było
            • zbych22 Zgłoś komentarz
              Skwierawski jak zwykle ględzi od rzeczy. Piszczek w takiej reprezentacji mógłby grać z powodzeniem. Dobrze przygotowany motorycznie na pewno by poradził sobie. Piszczek nie jest ani
              Czytaj całość
              napisem na dropsach ani patykiem od kaszanki. Jego decyzja jest rzeczą świętą. Durnowate zabiegi o jego powrót świadczą tylko o słabości polskiej piłki i Wielkiego Prezesa PZPN. Ale niech tak będzie bo w innym przypadku tuz dziennikarstwa sportowego Pan Skwierawski nie miałby o czym pisać. Jego twórczość na łamach SF to "jedna baba drugiej babie". Chyba do SDP nikt go nie przyjął i nie przyjmie. I co z tej Pańskiej pisaniny wynika? Beznadzieja.
              • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
                kto to jest Brzęczek !?
                • prym Zgłoś komentarz
                  Brzęczek to cienias i nic go przed kompromitacją nie uratuje a nas od wściekłości za odpadnięcie w eliminacjach.
                  • Magdalena Podyma Zgłoś komentarz
                    Piszczek na tę chwilę to najlepszy prawy obrońca, a w kadrze powinni grać najlepsi.
                    • Sylwia Szklarz Zgłoś komentarz
                      Brzeczek pokazuje coraz bardziej że to go przerosło oby nie spełnił się czarny scenariusz i nie będziemy na euro
                      • Alkomonogamia Zgłoś komentarz
                        Radektorku, przed i nie stawiamy przecinka
                        • JARKO Zgłoś komentarz
                          Piszczek dalej wciąga całą tą kadrę nosem
                          • pan.artur Zgłoś komentarz
                            Tonący brzytwy się chwyta! Coś więcej? Prosić Peszkę na kolanach aby wrócił do reprezentacji! hahaha
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×