Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PKO Ekstraklasa. Lechia - Legia. Gra na alibi nie popłaca. Warszawianie odjeżdżają rywalom

Piłkarze Lechii Gdańsk przez większość spotkania nie potrafili w jakikolwiek sposób zagrozić Legii Warszawa. O wyniku spotkania zadecydował gol Pawła Wszołka. W doliczonym czasie gry gospodarzy dobił Mateusz Cholewiak.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Artur Jędrzejczyk (z lewej) i Flavio Paixao PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Artur Jędrzejczyk (z lewej) i Flavio Paixao

Biorąc pod uwagę to, jak wyglądała pierwsza połowa meczu w Gdańsku pod względem jakości, można śmiało stwierdzić, że rację mieli ci, którzy wybrali tego dnia wszelkie inne czynności niż oglądanie tego spotkania. Czytanie kolejnych opracowań i wywiadów z ekspertami dotyczących pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce należało do dużo bardziej emocjonujących rozrywek.

Piłkarze Legii Warszawa co prawda od pierwszych minut siedli na rywalu i praktycznie nie dawali Lechii wymienić trzech podań, nawet na własnej połowie. Cóż jednak z tego, gdy z każdym metrem bliżej bramki Dusana Kuciaka nogi warszawian robiły się jakby cięższe i legioniści nawet nie mieli ochoty inicjować bramkowych akcji, a co dopiero brać się za ich wykończenie?

Lechia grała na alibi i każda minuta zdawała się gdańszczan przybliżać do celu, jakim miałby być bezbramkowy remis. Ci, którzy chcieliby liczyć na palcach sytuacje gdańszczan do przerwy, nie musieli nawet wyjmować rąk z kieszeni.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: dopiero marzec, a bramkę roku już znamy? Fenomenalny wolej!


Legia Warszawa dopiero tuż przed wejściem do szatni zaczęła próbować dokumentować optyczną przewagę. Bardzo bliscy strzelenia gola byli Paweł Wszołek i Jose Kante. Po strzale głową tego pierwszego piłka minęła słupek o centymetry, Kante natomiast uderzył w słupek. Po przerwie można było liczyć na coś więcej.

Po przerwie warszawianie próbowali tego, co zaczęło im wychodzić tuż przed gwizdkiem sędziego. Doskonałą szansę na otwarcie wyniku kolejny raz miał Kante, ale ponownie już w tym roku gdańszczan uratował Dusan Kuciak, kolejny raz broniąc strzał teoretycznie nie do obrony. Bliski wcelowania w bramkę rywala był też Arvydas Novikovas, jednak minimalnie przestrzelił. 

W końcu Legia dopięła swego. Po stracie gdańszczan w środku pola, Luquinhas doskonale obsłużył Pawła Wszołka. Ten wyszedł sam na sam z Kuciakiem i precyzyjnym strzałem skierował piłkę do bramki.

Niewiele wskazywało na to, że Lechia może tego dnia cokolwiek jeszcze ugrać. Wciąż przewagę mieli aktualni wicemistrzowie Polski, a pechowcem meczu można nazwać Jose Kante, który kolejny raz uderzył w obramowanie bramki. Swoją szansę w końcu mieli też gospodarze. Piłka po potężnym strzale Filipa Mladenovicia w 70. minucie uderzyła w poprzeczkę.

W końcówce meczu Lechia ruszyła do przodu, jednak zabrakło już czasu na odmienienie losów spotkania. W doliczonym czasie gry, gdańszczan dobił Mateusz Cholewiak. Legia wygrała 2:0 i powiększyła przewagę nad resztą stawki. Biorąc pod uwagę formę peletonu, usiłującego dogonić zespół Aleksandara Vukovicia, trudno będzie komukolwiek zagrozić liderowi.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:2 (0:0)
0:1 - Paweł Wszołek 57'
0:2 - Mateusz Cholewiak 90+5'

Składy:

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila (70' Ze Gomes), Rafał Kobryń, Mario Maloca, Filip Mladenović - Maciej Gajos, Kristers Tobers, Jarosław Kubicki (58' Tomasz Makowski) - Omran Haydary, Flavio Paixao, Rafał Pietrzak (63' Kenny Saief).

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Marko Vesović, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Michał Karbownik - Domagoj Antolić, Walerian Gwilia - Paweł Wszołek, Luquinhas (89' Mateusz Cholewiak), Arvydas Novikovas (71' Bartosz Slisz) - Jose Kante (80' Tomas Pekhart).

Żółte kartki: Haydary, Mladenović (Lechia) Vuković, Wszołek, Cierzniak, Jędrzejczyk, Vesović (Legia).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 13 055.

Czytaj także: 
Efektowny gol i zwycięstwo Śląska
Problem Wisły po derbach Krakowa

Czy Legia Warszawa zostanie mistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (7):

  • przemop33 Zgłoś komentarz
    Legia się toczy swoim rytmem a rywale maja postoje co chwila a Cracovia to chyba stoi ( 3 mecze - 3 porażki ) .
    • kataryniarz Zgłoś komentarz
      Mam takie pytanie do obeznanych z polską piłką nożną. Interesują mnie określenia zawodników/drużyn tworzone od nazw drużyn z ekstraklasy. Przykładem jest tutaj Legia -legioniści (tak
      Czytaj całość
      często mówia komentatorzy). Oczywiście wiem, że można też ich nazwać wojskowymi, tak jak i zawodników Cracovii pasami. Chciałbym jednak prosić obeznanego kibica o dopisanie do poniższej listy określeń odnazwowych i w nawiasie dopiero innych typu pasy, kolejorz. No chyba, że nie ma wcale odnazwowych. I nie interesuja mnie tylko to jak uważaja tak zwani prawdziwi kibice, ale ogólnie, choćby to jak mówia komentatorzy sportowi itp. Pozdrawiam. Legia - legioniści Cracovia - (pasy) Śląsk - ślązaki/ślązacy Lech - (kolejorze) Pogoń - Piast - Lechia - lechici Raków - Jagiellonia Wisła - wiślacy Zagłębie - zagłębiacy (miedziowi) Górnik - Wisła - wiślacy Arka - Korona - ŁKS - ełkaesiacy
      • hieronimo Zgłoś komentarz
        Brawo Legia. Jest 11 pkt przewagi, jest spokój, jest gra i to tak powinno wygladac. Szkoda trochę nieskutecznosci bo rozstrzygnięcie powinno byc juz duzo wczesniej bez tej nerwowej
        Czytaj całość
        końcówki.
        • Żłopuś Zgłoś komentarz
          Obok Legii tylko Wisła Kraków i Raków grają dobrze i stabilnie, ale oni akurat mają duża strate. Reszta gra przeciętnie przeplatając dobre mecze z słabszymi więc trudno sobie
          Czytaj całość
          wyobrazić żeby ktoś był w stanie nawiązać walkę o mistrzostwo.
          • 14MP 19PP Zgłoś komentarz
            Zapowiadała się straszna nuda, bo Lechia nawet nie kryła się z tym, że gra na remis (1 strzał w meczu, 0 celnych), ale na szczęście Legia zrobiła swoje i jest 9 punktów przewagi.
            Czytaj całość
            Podoba mnie się to.
            • homodziwiec Zgłoś komentarz
              Flavio Paixao nie wpuscil bym na miejscu Lechi na stadion za te zdrade przez caly marzec .
              • Peter Stiepa Zgłoś komentarz
                widze jak innym sie trzesa gacie... nastepny piast o golenia
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×