Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koronawirus. Mocne słowa Juppa Heynckesa. "Niektóre kwoty i pensje były niemoralne"

Trener Jupp Heynces wzywa do przemyśleń i powrotu do normalności. - W niektórych przypadkach kwoty odstępnego od transferu i pensje były po prostu niemoralne. Idźcie drogą RB Lipsk. To modelowy przykład - uważa były szkoleniowiec Bayernu.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Jupp Heynckes Reuters / Michaela Rehle / Na zdjęciu: Jupp Heynckes

Pandemia koronawirusa dotyka każdego aspektu życia. Sport nie jest wyjątkiem, bo został sparaliżowany na długie tygodnie. To będzie mieć poważne konsekwencje, które mogą na długie lata zmienić dyscypliny, w których są największe pieniądze.

Jupp Heynckes udzielił mocnego wywiadu "Welt am Sonntag". Niemiec wprost przyznał, że martwi się o byt niektórych klubów w Bundeslidze. Doświadczony szkoleniowiec podkreślił, że idealnym przykładem dla innych jest RB Lipsk.

- Myślę, że podczas kryzysu niektóre kluby mogą zauważyć, jak ważne jest bycie inteligentnym z punktu widzenia handlowego. RB Lipsk to pokazuje od wielu lat. Pieniądze muszą być dobrze wykorzystane przez ludzi posiadających know-how. W Lisku tak się dzieje. Tam wszystko pasuje - uważa Heynckes.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus przewartościował piłkarskie kontrakty. "Futbol jest przepłacony, ale to prawo rynku"

Były trener m.in. Bayernu Monachium wezwał do przemyśleń i powrotu do normalności.

- W niektórych przypadkach kwoty odstępnego od transferu i pensje były po prostu niemoralne. To musi się zmienić. Kontrakty na gigantyczną skalę przestaną istnieć. Aby nie dopuścić do najgorszego, to właśnie silne kluby i piłkarze muszą dać przykład absolutnej solidarności - zadeklarował.

Zawieszenie rozgrywek sprawia, że klubom uciekają wielkie pieniądze m.in. z tytułu dnia meczowego. Nie wiadomo też, co z wpływami z praw telewizyjnych, gdy nie uda się dograć sezonu. W dodatku mogą wycofać się sponsorzy, którzy ponoszą wielkie straty.

Zobacz także:
Piłka nożna. Robert Lewandowski wychwalany. "To najlepszy napastnik na świecie"
Transfery. Media: Michał Karbownik na celowniku Tottehnamu! Wielkie pieniądze na stole

Czy wierzysz, że piłkarze zgodzą się obniżać swoje kontrakty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

  • Poot Zgłoś komentarz
    @dree: Dlaczego piszesz tylko o piłce? Wszystkie opinie pisane są z podtekstem: Lewandowski – w myśl zasady „bo on ma a ja nie...”. To co zarabia Lewandowski dla nas Polaków „to fura
    Czytaj całość
    pieniądzy”. To co zarabiają inni piłkarze to „pikuś” w porównaniu do innych dyscyplin sportowych. Nikt się nie zająknie i nie napisze o zarobkach koszykarzy NBA, hokeistów NHL, bokserów zawodowych, pilotów f1 itd. A jak jest z zarobkami naszych businessman'ów, którzy zarabiają miliony wykorzystując NAS POLAKOW dorabiając się na lewych interesach??? Nic nowego nie napisałeć - to jest normalne prawo rynku, tak jest "z ludźmi w sporcie" tak jest z artakcyjnym MARKOWYM towarem.
    • dree Zgłoś komentarz
      Problem jest taki, że w piłce są za duże pieniądze i dopóki jest nią zainteresowanie, to nie będą mniejsze. A że zainteresowanie jest ogromne i w najbliższych latach się nie
      Czytaj całość
      zmniejszy, to pokazał ten wirus, ludzie mogą z wielu przyjemności zrezygnować, ale domagają się wznowienia rozgrywek piłkarskich. Skoro jest duże zainteresowanie ludzi, to znaczy, że opłaca się firmom reklamować, a jak dużo firm chce się reklamować, to i cena za reklamę rośnie. To samo jest z kibicami. Jasne, kluby mogłyby zrobić bilety np o połowę tańsze, ale jak na stadion mający 70 tysięcy miejsc, przychodzi komplet widowni, to jaki jest sens obniżania cen. Do tego dochodzi gra w pucharach i zgarnianie premii po kilkadziesiąt milionów euro. W taki prosty sposób kluby zarabiają ogromne pieniądze. Skoro kluby mają ogromne pieniądze, to wiadomo, że na coś będą chciały je wydać. Najłatwiej na to od czego są, czyli na podniesienie swojego poziomu sportowego. Czołowe kluby mają bazę treningową i stadiony na takim poziomie, że nie muszą w nie inwestować. Więc co im zostaje? Kupowanie nowych piłkarzy za chore sumy i płacenie im równie chorych pensji
      • Arkadiusz Mochocki Zgłoś komentarz
        Niektórzy już się zgodzili, a inni mają opory, i mogą się nie zgodzić-pokazując, że takie rzeczy, muszą być, uzgodnione już, na wstępie-w kontrakcie, a nie dopiero- w kryzysie.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×