Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Michał Listkiewicz nie ma litości dla Marka Niedźwieckiego. "Nic tego nie usprawiedliwi"

Marek Niedźwiecki odszedł z radiowej "Trójki", a potem zaczęto mu wypominać, że miał współpracować z SB. Były prezes PZPN Michał Listkiewicz ostro odpowiedział tym, którzy próbują bagatelizować ten wątek.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
Michał Listkiewicz WP SportoweFakty / Tomasz Madejski / Na zdjęciu: Michał Listkiewicz

Cała Polska żyje aferą w "Trójce". Zaczęło się od Kazika Staszewskiego. Jego utwór "Twój ból jest większy niż mój" nagle wygrał notowanie listy przebojów radiowej "Trójki". Niedługo później notowanie zniknęło, a potem rozgłośnia tłumaczyła, że doszło do manipulacji wynikami. Po drugiej stronie barykady jednak padają zarzuty o cenzurę.

Efekt jednak jest taki, że z "Trójki" odeszło wiele gwiazd. Także Marek Niedźwiecki, który odpowiadał za listę przebojów.

Niedługo później zaczęto mu wypominać, że w czasach PRL miał współpracować ze Służbą Bezpieczeństwa i donosił na kolegów.

Niedźwiecki w wywiadzie dla "Wprost" przyznał, że między 1979 a 1981 r. został przesłuchany przez Służbę Bezpieczeństwa, gdy pracował w Radiu Łódź. - To jednodniowe przesłuchanie ciągnie się za mną do dzisiaj. W aktach widnieję jako tajny współpracownik o pseudonimie Bera - mówił Niedźwiecki.

Podczas przesłuchania polecono mu zbierać informacje o pracownikach Studenckiego Radia Żak. - Bo jeśli nie, to możemy spowodować, że pan nie będzie pracował w radiu. Proste? Wiele godzin to trwało. Ktoś wchodził, ktoś wychodził. Na koniec podpisałem protokół. Potem już nikt nigdy się do mnie z tego urzędu nie odezwał. Ale w aktach coś zostało - opisał Niedźwiecki we "Wprost".

Niektórzy bagatelizują sprawę, bo nie zachowały się na to żadne dowody (akta dziennikarza miały zostać zniszczone w 1990 r.).

Takie podejście do tematu denerwuje Michała Listkiewicza. Były prezes PZPN ostro to skomentował na Twitterze pod wpisem dziennikarza Krzysztofa Stanowskiego.

Adam Tomczyński - kiedyś w PZPN, teraz kandyduje na I prezesa SN. "Strasznie zaangażowany, momentami wręcz nawiedzony" >>

Kazimierz Marcinkiewicz nie wytrzymał: "Pewnie pójdę do sądu!". A chodzi o mecz Polski >>

ZOBACZ WIDEO: #dziejsięwsporcie: co za przyjęcie piłki przez młodego Ukraińca! Nagranie podbija internet

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (55):

Zobacz więcej komentarzy (42)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×